kolejny chiński problem, teraz kamera cofania

Kolejny chiński problem. Może ktoś miał tak i coś doradzi. Wyczarowała się dziwna kondensacja na szybce w kamerce. Problem w tym, że wewnątrz. A niby hermetyczna. Nieszczelność kamerki? Lampa jest na 100% szczelna. Jest z 1cm kleju epoxy Patex. Kamerka wklejona na stałe. Zrobiło się tak niedawno. Nie wiem jak usunąć? Czekać na lato? Wywalić? Wstawić drugą, bo mam? No ale to musiałbym wklejać od nowa. Nie chce mi się.
Może suszarką do włosów lekko podsuszę?
Jeśli chodzi o różnice temperatur, to lampa od wewnątrz jest odizolowana od wnętrza potrójną warstwą alufoxa. Bo brałem już pod uwagę, że przyczyną jest to, że od wewnątrz ma ciepło, a zewn. zimno. Nie ma. No ale zdemontowałem klapkę serwisową i tam zimno. Sprawdziłem.

Miał ktoś taki problem? Kamera kupiona oczywiście na allegro. Kosztowała ze stówkę, więc nie najtańsze badziewie.

awaria dużej przetwornicy

Dwa dni temu włączam coś na 230V (większego) a tu dup. Zdziwo zaliczyłem, bo przetwornica już po 2kW dawała i luz. Pierwsza myśl? Słabe aku? No nie, poziomy napięć jak trzeba. Co do cholery? Włączam jeszcze raz dup, co na 230V zgasło i włączyło.
No to na „kanał” całą instalację. Sprawdzam wszystko aż od akumulatorów po przetwornicę. Spadki napięć, pobór prądu cęgówką w różnych miejscach. No dupa. Podłączam odkurzacz Zelmera 1400W i szu, szu, szu, nie startuje. Suszarkę 1200W :O dupa
Zgadnijcie?
No nie ma bata poluzowało się jakieś łączenie do przetwornicy. Rok temu jak robiłem testy, zdarzyło się klem nie dokręcić i skojarzyłem podobne objawy.
Znowu pudło, dupa i kamieni kupa. Wszystko poskręcane śrubami i grzechotką trzyma, że można by z jako linkę holowniczą użyć.
Ostatni strzał – przetwornica osłabła. Na oko zdechła jej połowa mocy. Do 600W daje radę, więcej zdycha. Wiem!, bezpieczniki wbudowane wewnątrz. Pewnie ze dwa padły i jedzie na 50%, ścianka serwisowa poleciała, mierzę no niby na 4 „sekcjach” różnica max 0,01V. Hmmm. Napięcia są. Bezpieczniki wszystkie ok.
Dobra na stół ją. Mam to szczęście mieć w kamperze dwie przetwornice, więc płaczu nie ma, lutownica na mniejszej działa, tylko lodówka nie.
No i wyszło szydło z wora. Cholerne chinole przyoszczędziły na lutowaniach. Chwilę działało, ale przy większym prądzie połączenia musiało puścić. Poleciały dwie „sekcje” z czterech, więc gwizdało ledwo na pół mocy. Trzy kable można było wyrwać z płyty, bo się ruszały. Pełny luz.
Jak pisałem, podejrzewałem już mój błąd w instalacji, a tu znowu zawiodły żółte, chińskie łapki.  Dodatkowo poprawiłem wszystkie niepodobające mi się lutowania i …wszystko wróciło do normy.  Moja elektrownia znowu działa jak trzeba.

Jak pisałem, naprawa przetwornicy to była ostatnia rzecz o jakiej bym pomyślał włócząc się kamperem. Warto mieć dwie w kamperze 😀

 

praktyczne użytkowanie kampera i sprawowanie się sprzętów w kamperze

Po miesiącu w górach mieliśmy dość zimy, zimna, i śniegu i w lutym postanowiliśmy pojechać tam gdzie jest ładniejsza pogoda i cieplej. Bliżej morza i bardziej na południe. 🙂
Teraz siedzimy sobie nad morzem. Jest ciepło, można siedzieć z otwartymi drzwiami. W kamperze gotujemy normalnie jak w domu. Wyciąg ładnie sobie radzi z kuchennymi oparami. M. gotuje jak szalona.
Fakt noce potrafią być jeszcze chłodne nawet po +2C czy +4C, ale mamy ogrzewanie podłogowe, poza nadmuchowym, więc nie ma znaczenia, że na zewnątrz np. takie +4C. Po podłodze chodzi się na bosaka. Do -4C na zewn. (niżej jeszcze nie było) nie potrzebowaliśmy nawet oddzielać kabiny żadną kotarą. W kabinie też zastosowałem izolację alufox. Jest po prostu cieplutko.
Może przy -10C albo jeszcze mniej kotara byłaby potrzebna. Nie wiem. Przy kilka stopniach na minusie nie była potrzebna nigdy.
Webasto potrafi nagrzać spokojnie ponad 30C. Tylko przy tej temperaturze to już idzie zdechnąć. Ja ustawiam na 22-24C, a podłoga ma około 30C.

tu kilka fotek z praktycznego użytkowania kuchni w kamperze:

czego jeszcze brakuje w moim kamperze

Jeszcze dużo brakuje. Np. nie mam markizy, nie mam klimy dachowej, nie mam elektrycznego stopnia, nie mam Arduino, w łazience nie mam lusterka na szafce, bo na wymiar w tym kraju to jakiś cud chyba by był. W Polsce będę to u pierwszego szklarza dotnę w 5 min.

Chociaż z tą klimą to się jeszcze zobaczy. Markiza na razie też by się nie przydała. Albo wiatry jakieś albo leje. Ale było ostatnio parę dni słonecznych i nawet do +18C dobijało. Takie dni to lubię.

Ale jedno co muszę przyznać, wyciąg kuchenny w kamperze, jeśli ktoś chce coś gotować jest absolutnie niezbędny. Po prostu albo wcinamy na mieście, albo mamy wyciąg w kamperze. 

w kamperze jak w barze, czyli wieszak na kieliszki

Brakowało mi bardzo ważnej rzeczy w kamperze. Nie muszę chyba pisać jakim problemem jest transport szkła. Winiarnia jest. Brakowało tylko, aby pod ręką był taki oto …wieszaczek:

prawdziwy wyjazd

Końcem stycznia postanowiliśmy, że starczy tych testów i przerzucamy się już  do kampera w 100%.
Te 3-4 tygodnie pozwoliły na spokojnie i bez ciśnienia zaplanować wszystko, co i jak. Przeglądnęliśmy na mapach ewentualne zrzuty, darmowe parkingi polecane przez makaronów, no i w drogę. Pożegnaliśmy się z kominkiem, bo przy temperaturach przy morzu w okolicy +7C – +14C w dzień nie był już potrzebny. No może w nocy tak przy niestety spadającymi nawet do 0C przy morzu by się przydał, ale centralne ogrzewanie kamperka było już dobrze przetestowane.
Ostatni serwis w Santa Fiora (później podam te GPS’y) i „przeprowadzka” nad morze.
I po co my odgarnialiśmy ten śnieg z paneli, jak można było gotować przy otwartych drzwiach, gdy do słońca, to nawet można było się opalać? Oto jest pytanie. Do dziś nie wiem.

Fotki plaży z lutego w Follonica i trochę fotek krzaczków dla Basi, za które M. została spisana przez Policję. Ja to przyznam nawet, że nie wiedziałem, że jestem jakąś szajką.
No i krzaczki to sami musicie sobie rozpoznać. Ni cholery nie znam się. No pomarańcze, cytryny ok. Reszta ładna, zielona. 🙂