u nas nie ma terrorystów

W barze siedzi czterech policjantów: Niemiec, Francuz, Anglik i Polak. Pierwszy przechwałki zaczyna Anglik:
– My w Królestwie po ostatnich zamachach usprawniliśmy system monitoringu. Teraz mamy kamery na każdym budynku, na każdym rogu. Jak terrorysta zacznie strzelać – policja natychmiast zareaguje. Natychmiast!
Na to Francuz:
– My powołujemy już pod broń dodatkowe 50 tysięcy żołnierzy i policjantów i postawimy ich na każdym rogu w pobliżu wolnych miejsc. Nie będą musieli dojeżdżać, będą na miejscu i od razu ich zastrzelą!
Na to Niemiec:
– Ech, biedaki… Nas stać na to, żeby kupić całą armię dronów z kamerami monitoringu i jeszcze powołać 100 tysięcy mundurowych.
Po chwili ciszy wszyscy patrzą z wyczekiwaniem na Polaka. Ten dopił piwo, otarł wąsy i ze spokojem mówi:
– A my nie mamy terrorystów.

bezpieczne podróżowanie i kamperowanie w dzisiejszej Europie

Niedługo jeżdżąc do krajów islamskich jak Francja, Niemcy czy Szwecja trzeba będzie mieć takie podstawowe wyposażenie w kamperze. 😀

Albo na kolejnego kampera szukać tej bazy. Ciekawe ile osób kojarzy ten pojazd 🙂

toscaner śladami Monty Python i świętego Gralla…

– Pewnego dnia chłopcze to wszystko będzie twoje
– Co? Zasłony?
– Nie, cała ta ziema, którą widzisz dookoła, to wszystko będzie twoje…
– … ojcze, ja nie chcę… 🙂

Tak to tutaj zostały wypowiedziane te słowa. Kto jest fanem Monty Pythona, na pewno zna nie tylko tą kultową scenę…

Zeszłego roku w grudniu pojechałem na północ. Wiem, grudzień, a tu toscaner w Szkocji. Nie wystarczy mu, że musiał jeszcze jechać bardziej na północ? No wiecie… święta, nowy rok. Jak tu bez śniegu. Przy okazji wymyśliłem sobie, jako, że lubię odwiedzać zamki, że pojadę zobaczyć te w których były kręcone sceny z filmy „Monty Python i święty grall”. Wiele ich nie ma, bo nie dostali zgody na kręcenie scen w tylu, w ilu planowali. Finalnie do filmu wykorzystane są 3, z czego 2 są  w Szkocji.

W końcowej scenie akcja dzieje się przy zamku Aaargh, który znajduje się w zachodniej części Szkocji na południe od Glencoe, niedalko Appin. Tu jest pozycja zamku Stalker czyli Aaargh:
56°34’18.1″N 5°23’09.0″W
56.571687, -5.385827

Gdyby ktoś chciał zaparkować, to w pobliżu jest parking:
56°34’33.5″N 5°22’44.5″W
56.575983, -5.379015

lub tu, skręcając w dół przy Old Inn:
56°34’22.3″N 5°22’50.4″W
56.572852, -5.380660

Kolejny zamek w którym dzieją się niemal wszystkie akcje w filmie to zamek Doune mieszczący się niedaleko na północ od Stirling. Tu jest jego lokalizacja:
56°11’06.7″N 4°03’01.1″W
56.185190, -4.050301


Z boku oczywiście jest darmowy parking, gdzie można zostawić kamperka: Czytaj dalej toscaner śladami Monty Python i świętego Gralla…

alternator – finalna naprawa

Na kogo jak na kogo ale na kolegów z kamperowiczów z CT zawsze można liczyć. Najlepszą opcją był zakup specjalistycznego narzędzia, czyli wykrętaka do złamanych gwintowników. Jedyny problem – w UK nie znalazłem w ofercie i nawet nikt nie słyszał. W Polsce? No to ok 1,5 tygodnia bez prądu. W kamperze na prąd to średnia opcja.
Jedyną opcją było wystruganie sobie takiego wykrętaka, a najlepszy do tego byłby jakiś pręt, albo …śruba M10 o dużej twardości, np. 10,9.

Zdjęcia wszystko wyjaśnią. Najważniejsze, że wszytko naprawione i można znów śmigać w szkocką dzicz. A raczej tym razem walijską i kornwalijską. 😛
Ale o tym będzie innym razem. Wyjazd na dniach 🙂

Widać tu ułamany gwintownik, ale w części jeszcze wystaje i tu próbowałem go jakoś wykręcić.


Niestety dupa i ułamał się bardziej. To zobaczycie na dalszej fotce. Próbowałem nawet rozwiercić go wiertłem, ale tylko go porysowało.
Czas wystrugać wykrętak:

Tu w całej okazałości:

a tak wygląda sklepowy za ok 70 zł, ładniejszy, ale strzelać z tego nie będę 😛

Czytaj dalej alternator – finalna naprawa

poważna awaria alternatora

Urwała się łapa alternatora, ta do której jest zamocowany. Ścięło śruby w bloku silnika. Obstawiam, że były poluzowane. Jedna była naprawiana i prze gwintowywana ok. 2 lata temu. 2 lata przy takich poborach prądu to jest jakiś wynik, ale muszę pilnie naprawić.
Zacząłem od rozwiercenia otworów w miejscach ciętych śrub. Dalej gwintowanie i dupa. Ułamał sie gwintownik i jestem teraz w czarnej dupie… 🙁

Nie wiem co robić 🙁
Gwintownika przecież nie rozwiercę…

przemyślenia n/t podróży i prowadzenia bloga

Wczoraj zakończyłem relację o podróżach po Francji. Nie jest taka jaką planowałem, ale tak to bywa gdy pisze się z perspektywy czasu. Aktualnie sporego czas. Cieszę się, że w jakiejś formie ją zakończyłem. Będę wracał jeszcze nieraz, bo brakuje to filmików, to zdjęć, to jeszcze inne miejsca, których nie opisałem, bo chciałem przeskoczyć do przodu. No i najważniejszego miejscówki z koordynatami, namiarami gps. Jak zauważyliście zacząłem w ostatnich wpisach wstawiać jeśli tylko udało mi się znaleźć. W podróżach po UK będę się starał wrzucać jeszcze więcej.

W kwietniu i maju planuję nadrobić opisy z Anglii, Walii i Szkocji. Pewnie się to nie stanie, ale postaram się zachować hierarchię w kolejności wpisów. Czyli powiedzmy ponad rok w Wielkiej Brytanii byłby streszczony, ba wręcz upchany w 2 miesiącach pisania. Jeśli się uda, to kolejne relacje będą już na bieżąco. Zobaczymy… czas pokaże. 😛