przyszła zima, szkocka zima

No więc postanowiłem upolować zorzę. Do tej pory się nie udało. Ale udało mi się upolować szkocką zimę.
Dla mnie bajer, chociaż przyznam, że przy temperaturach na minusie zacząłem mieć stracha o ilość paliwa, bo oczywiście po co tankować, jak się jedzie w góry i jest na plusie. Przecież stacje są wszędzie. A na plusie było, gdy wyjechałem. No ale dojechałem do jakiejś stacji na …rezerwie. No a później już było więcej stacji i nie było strachu.

Powiem jedno, jest pięknie. Zamierzam poszlajać się w tych pięknych okolicznościach przyrody dłużej. Może spędzę i święta w górach jak rok temu. Znaczy ja nie obchodzę, ale po co mi siedzieć w mieście i słuchać „dżingyl bels” za każdym razem, gdy kupuję żarcie. Aha i jednak muszę kupić …piekarnik… Czytaj dalej przyszła zima, szkocka zima

srebro koloidalne, do picia i odkażania wody białej

Co to jest srebro koloidalne pisał nie będę, bo jest na ten temat tony informacji w internecie. Wystarczy wpisać w google.
Srebrem zainteresowałem się mocniej z 5 lat temu, a później poznałem kogoś, kto mi wyjaśnił wszystko na temat produkcji samemu. Tak, srebro koloidalne srebru koloidalnemu nierówne, a do tego potrafi sporo kosztować.

Przy okazji poczytałem sporo na temat używania srebra do zbiorników w kamperze. Firmy kamperowe, niektóre sklepy kempingowe mają je w ofercie. Niestety drogo. Koszt buteleczki to kilkadziesiąt złotych. Gdy ktoś jedzie na 2-4 tygodnie na wakacje, to nie jest to spory koszt, bo buteleczka starczy na dość długo. Jednak mieszkając i podróżując kamperem przez cały rok ten koszt by znów okazał się spory. Czytaj dalej srebro koloidalne, do picia i odkażania wody białej

przygotowania do wyjazdu i polowania na zorzę

Co mogłem, to naprawiłem. Kranu postanowiłem nie naprawiać. Zamontuję stary elastyczny plus kliknąłem na Ebay na kran pojedynczy do wody filtrowanej. Gdy przyjdzie kranik, to biorę się za wymianę na stary. Stary był lepszy, a ja na szczęście nie wyrzuciłem go. Leżał te 2 lata w „przydasiach”. I całe szczęście. Niech mi ktoś powie, że przydasie się nie przydają. 🙂
Agregat pracuje idealnie, prąd jest, można się szykować na wyjazd i wreszcie upolować tą zorzę. Ostatnio się nie udało.  Pojechaliśmy na Skye i niestety lało. Może tym razem się uda. 🙂

Co zostało jeszcze do naprawy? Kran, nadmuch, zrobić box dla agregatu i więcej rzeczy na tą chwilę nie pamiętam. Ale to po powrocie. Muszą też przyjść kupione rzeczy. Oby przed świętami. 🙂
Aha, jeszcze muszę zrobić srebro koloidalne, ale o tym później…

kuchnia na kartusze po raz drugi – naprawa po 2 latach

Tak to już niemal 2 lata jak moja kuchenka na kartusze pracowała bezawaryjnie. Niestety pewnego dnia zakładając kartusz usłyszałem syk, myślałem, że źle go zamontowałem. Niestety po rozebraniu i diagnozie okazało się, że to uszczelka. Po prostu wyrobiła się. 2 lata to sporo czasu używania takiego chińskiego urządzenia.

Kto nie pamięta, może wrócić do wpisu z dnia przeróbki na kartusze:
Amica na gaz z puszek czyli gotujemy na kartuszach

I jeszcze tutaj moje wcześniejsze rozważania na temat tej przeróbki:
a gdyby tak pozbyć się butli i zasilić kuchenkę Amica z kartuszy

Postanowiłem nie kupować nowej, a użyć do przeróbki moją starą około 6 letnią kuchenkę z opcją podłączenia butli 2-3kg. Idealnie na Maroko gdzie może być problem z dokupieniem kartuszy. Kuchenka ta ma przykręcany króciec na wąż do małej butli. Czyli idealnie. Czytaj dalej kuchnia na kartusze po raz drugi – naprawa po 2 latach

awarii kilka i to naraz

Życie kamperowe to sielanka, ale w kamperze, jak w domu czasem coś potrafi się zepsuć. Czasem jest kumulacja, jak teraz i zepsuło się w sumie kilka rzeczy. Fakt, niektóre odkładałem, no i się nazbierało.
Ok, to co się zepsuło i co się nazbierało? Po pierwsze zdechła kamerka cofania, ale o tym już pisałem. PWM się w niej sfajczył. Od jakiegoś czasu nie mam. Po drugie po prawie roku zaczął przeciekać kran Brita. Ten oryginalny z zestawu z filtrem. Kapie powoli z tego kurka od filtrowanej. Zaczyna mnie to wkurzać, bo nie mam pojęcia jak go rozebrać i jak naprawić. A powoli zaczyna pojawiać się brzydki zaciek na zlewie.

Co jeszcze? Zdechła mi kuchenka, znaczy kuchnia, znaczy no… nie kuchnia Amica, tylko ta przerobiona część na kartusze, która w sumie przepracowała niemal 2 lata. Co zdechło? Zużyła się na moje oko uszczelka uszczelniająca kartusz, bo po zamontowaniu kartusza jest nieszczelność. Tak być nie może. Muszę dopasować jakąś nową uszczelkę. Na razie gotuję na kuchence na kartusze.

Aha, to nie wszystko… Zaczyna też zdychać nadmuch w kokpicie. Czyli idzie zima i nadmuchu nima. Wieje ledwo co i coś tam rzęzi. Czyli czeka mnie kilka napraw przed moim zimowym wyjazdem do Hiszpanii, Maroko i kto wie gdzie jeszcze 🙂 Czytaj dalej awarii kilka i to naraz

kupiłem jednak agregat do kampera

Po niemal 3 latach oto kupiłem agregat. I wiecie co? Na zimowy okres, do zimowania na północy Europy nie ma nic lepszego. Co innego na południu. Nie wiem czemu się tyle czasu nad tym zastanawiałem. Teraz jeszcze tylko zbuduję box na tylne drzwi, który będzie wygłuszony matami akustycznymi do car audio i będzie idealnie. Będzie prąd i cisza.

test agregatu, z lampą sobie radzi 🙂


Do tej pory gdy nie było słońca to nawet 600W paneli niewiele dawało i musiałem się ratować ładowaniem z alternatora. Skądś ten prąd trzeba brać. Za gaz do ogrzewania kampera, ogrzewania wody, chłodzenia lodówki nie wydaję ani jednego centa, to trzeba wydać na prąd. Czy wychodzi to taniej niż gaz? Nie wiem. Czytaj dalej kupiłem jednak agregat do kampera

150 litrów czystej wody, czyli drugi zbiornik

Rozmyślałem nad tym sporo czasu. Do tej pory miałem 70l. zbiornik wody czystej i 80l zbiornik wody szarej. Fajnie było mieć więcej czystej. Wybrałem chyba najlepszą opcję, czyli dorzucenie zbiorników szarej i wykorzystanie aktualnie zaizolowanego i ogrzewanego, w razie potrzeby, zbiornika 80l. Trzeba było jedynie wyczyścić i odkazić aktualny 80l zbiornik aby nadawał się ponownie do użytku dla wody białej. Przecież to trochę jak mycie garów gdy poleżą długo w zlewie.

Na pierwszy ogień poszła myjka ciśnieniowa i na ile się dało został wymyty wewnątrz. No dobra, nie wszyscy myją gary myjką ciśnieniową. 🙂
Kolejnym etapem było wyszorowanie go szczotką. Taką najzwyklejszą plus użyłem dobrego płynu do mycia naczyń. Tu efekt już mnie zaskoczył, bo po tej operacji, kilkukrotnym myciu płynem zbiornik lśnił nowością. Przyszedł czas na załatanie dziur po wężach, a było ich sporo. Wszystkie odpływy plus spusty. Na początku użyłem łatek + sika, ale niestety sika nie złapał dobrze z tym tworzywem, z którego jest wykonany zbiornik. Obstawiałbym jakiś polietylen? I straciłem jeden dzień. Musiałem wymyślić inny patent. Zakup zaślepek w sklepie typu Obi (tu B&Q) odpadał. Jak policzyłem koszt zaślepek na wszystkie otwory to sięgnąłby ponad 30£. To ok 150zł. Za tą kwotę można już kupić jakiś lub jakieś zbiorniki i nie pierniczyć się. Postanowiłem użyć śrub z podkładkami i jakąś gumę. Odwiedziłem sklep rowerowy i dostałem jedną przebitą dętkę za darmo. Wyciąłem sobie łatki i wszystko poskręcałem jak trzeba.

Zbiornik szczelny bo przez dobę nie wyciekła ani kropelka, więc przyszedł czas na kolejny etap: odkażanie. Czytaj dalej 150 litrów czystej wody, czyli drugi zbiornik