ABC budowy całorocznego kampera – jaka lodówka do kampera czyli ochładzanie, cz.2

Lodówka w kamperze.
Jaką lodówkę wybrać / kupić do budowanego kampera?


Z lodówek stosowanych do podróży w tym kampera, można wyróżnić głównie 3 typy:
– Kompresorowa (na 12V lub 230V)
– Absorbcyjna (gaz/12V/230V)
– Peltier – typowe tanie turystyczne z ogniwem Peltiera, z reguły na 12V

Lodówka absorbcyjna to właściwie w pewnym stopniu hybryda, bo działa w oparciu o kilka źródeł zasilania: gaz, oraz prąd stały DC 12V oraz AC 230V.
Są jeszcze hybrydy tylko na prąd, które są relatywnie tanie, bo mają tani kompresor na 230V oraz obwód na peltierze 12V. Taki trochę trik marketingowy, bo w nazwie mają słowa „kompresorowa” oraz „12V” i wiele osób na to się nabiera myśląc, że kupuje lodówkę i kompresorową i na  12V. Niby prawda, ale … nie o to nam raczej chodziło, kierując się opisem. Jest to po prostu zwykła lodówka z kompresorem 230V, do której zasilania potrzebujemy przetwornicy albo gniazdka 230V, a zasilana z 12V będzie działała jak zwykła tania badziewna lodówka turystyczna z nieekonomicznym układem Peltier za np. 149-199 PLN. Jedyna zaleta w porównaniu z tymi turystycznymi z marketów to to, że raczej na pewno mają lepszą izolację. W tych marketowych bywa, że jest to zaledwie 5 mm styropianu, czyli nic albo czasem i nic. Dosłownie trochę powietrza pomiędzy ściankami. W sumie teoretycznie powietrze jest izolatorem 🙂

Jaką wybrać lodówkę do naszego budowanego kampera?

Lodówki absorbcyjne.
Najczęściej spotykane w kamperach lodówki to lodówki absorbcyjne. Poza faktem iż jest to dość często spotykana technologia oparta na instalacji z amoniakiem, są można powiedzieć, a bardziej były w poprzednim stuleciu, najbardziej wszechstronnymi i najczęściej spotykanymi lodówkami w kamperach i przyczepach. Fakt ten winika z racji tej, że można je zasilać aż 3 różnymi źródłami: gazem, z sieci 230V oraz 12V. Lodówki te nie posiadają tzw. pompy ciepła, więc nie są zbyt ekonomiczne przy zasilaniu prądem. Oczywiście porównując je z kompresorowymi. I tu bez znaczenia czy chodzi o 12V czy 230V. One z założenia mają pracować na gazie, a gaz mamy w butlach i teoretycznie łatwo je wymienić. Za wymianę płaci prawie zawsze końcowy użytkownik, więc za zimne piwo płacimy przez całe życie nasze, lub kampera, posiadając taką lodówkę.
Idealnie nadają się do kamperów z małą ilością paneli oraz małą pojemnością akumulatorów. Pracują głównie na gazie, który niestety jak wspomniałem, trzeba uzupełniać. Obwody 230V i 12V to grzałki, które zastępują palnik, jedynie gdy podajemy zewnętrzne zasilanie – 12V podczas jazdy z alternatora, lub 230V – np. na kempingu. Im więcej jeździmy, tym dłużej oszczędzamy gaz. Im dłużej siedzimy na kempingu „na kablu”, również tym dłużej oszczędzamy gaz. Przynajmniej teoretycznie.
Wg mnie nie są to ekonomiczne lodówki i nie nadają się dla osób, które w kamperze mieszkają i podróżują dłuższy czas. Zużycie gazu jest różne, ale w zależności od tego gdzie jeździmy i ile ciepłego piwa wrzucamy może wahać się w okolicy jednej butli ok. 15-20 litrów na 3-5 tygodni. Niektóre osoby mają mniejsze zużycie, ale wynika ono najczęściej z tego, że jak wyżej wspomniałem, sporo czasu stoją na kempingu, lub przemieszczają się.
Jeśli ktoś planuje mieszkanie i podróżowanie kamperem na pełny etat jak ja,  czyli tzw. slow life, vanlife, lub przynajmniej wiele miesięcy w roku, to raczej nie powinien się decydować na taką lodówkę. Osoby, które znam i żyją jak ja, z reguły po czasie używają takiej lodówki wyłącznie jako kolejny schowek. Niektórzy wymienili na kompresorowe. Znam też osoby, które po prostu kupiły lepsze turystyczne i podpięły do panela. Gdy świeci słońce, lodówka chłodzi, gdy nie, to nie. Hmmm.
Jeśli kampera używasz głównie na wakacje, poza wadami jak poziomowanie, niska sprawność w upale, możesz się na taką absorbcyjną lodówkę zdecydować. Chociaż budując nowego kampera i planując wakacje w upałach nie polecałbym takiej lodówki. Jeśli jednak, to pamiętaj o wiatraczkach. 😉

Turystyczne
Z układem Peltiera. Te lodówki na pierwszy rzut oka, dla laika wydają się idealnym rozwiązaniem. Ze względu na cenę, gabarytu oraz mobilność wydają się naprawdę idealnym rozwiązaniem. Niestety układ Peltiera nie jest ekonomiczny ani wydajny. Teoretycznie miałoby sens zastosowanie takiej lodówki dla kogoś, kto bardzo aktywnie podróżuje, czyli większość czasu ma uruchomiony silnik, lub ma sporo paneli na dachu. Dodatkowo wybierając droższy model, w którym byłaby lepsza izolacja taka lodówka może się sprawdzić na przechowanie jakiś produktów. Jednak wizja szybkiego rozładowania akumulatora gdy nie mamy paneli, niska skuteczność, to ryzyko dla naszych produktów, a czasem i zdrowia.

Kopmresorowe.
Lodówki kompresorowe można podzielić w zależności od napięcia zasilania na dwa rodzaje. Lodówki nazwijmy to „domowe” na 230V lub kamperowe, najczęściej z pokrywą – wiekiem u góry na 12V. Te na 12V są dość drogie, ale w niektórych przypadkach warte swojej ceny. O ile nie przeszkadza nam otwieranie od góry oraz oczywiście dość wysoka cena 😉

Jeśli pytacie mnie o mój punkt widzenia na temat lodówek, to bez wahania polecam wyłącznie lodówki kompresorowe i wcale nie musi to być lodówka na 12V. Oczywiście wygodniej jest kupić lodówkę na 12V i po prostu podłączyć ją do akumulatora, niż tworzyć dedykowany obwód dla lodówki na 230V.  Jednak porównując ceny lodówek na 12V np. firmy Waeco/Dometic itp. a lodówek domowych można dość szybko uznać, że jednak lepszą, a na pewno bardziej ekonomiczną opcją dla naszego portfela będzie zakup dowolnej domowej lodówki na 230V i dołożenie przetwornicy. Chociaż z tym dokładaniem, to nie zawsze do końca ekstra koszt, bo wiele osób i tak montuje przetwornicę, więc często nie jest to dodatkowy wydatek. No może czasem warto przemyśleć model, aby kupić taki, który da radę taką lodówkę zasilać. Kompresor na starcie pobiera znacznie większy prąd przez około 0,2 sekundy na rozruch niż podczas późniejszej pracy. Różnica może być do 8-10X większa. Przykład? Mój Inox pobiera ok. 7A, a podczas startu przez ten ułamek sekundy ok. 70-80A. Czyli jeśli przetwornica będzie za mała, lub nie będzie miała tzw. miękkiego startu, to przez te 0,2 sekundy przetwornica może odebrać taki rozruch jako przeciążenie i po prostu się wyłączy zamiast włączyć naszą lodówkę. W takim przypadku pozostaje nam jedynie wymiana przetwornicy na inny, mocniejszy model. Ja mam sprawdzonych kilka modeli i będę o tym pisał w dziale „elektryka” w kolejnych częściach.

Koszty
Jak to wychodzi cenowo? Do obu kamperów kupiłem lodówki na 230V. Inox ma kompresor 60W i pobiera z akumulatora ok. 7A oczywiście tylko gdy pracuje, bo automatyka steruje załączaniem przetwornicy. Druga lodówka, ta biała – wg mnie idealna do kampera, bo ma osobny grubościenny zamrażalnik pobiera zaledwie 5,5A z akumulatora. Dodatkowo wywaliłem żarówkę i zamontowałem oświetlenie LED na 12V. Czyli nie tylko pobiera mniej prądu, ale przy okazji rzadziej się załącza, bo ma naprawdę grube ściany, czyli tym samym, co bardzo ważne, grubszą izolację.

Na co zwrcać uwagę kupując lodówkę domową do kampera? Przede wszystkim musicie zadać sobie pytanie, czy będziecie korzystali z zamrażalnika? Jeśli nie, to możecie przeskoczyć do kolejnego akapitu. Jeśli tak, to warto wybrać taką lodówkę, która ma osobny, izolowany zamrażalnik i nie muszą to być koniecznie osobne zewnętrze drzwiczki. Ważne aby wewnętrzne drzwiczki były szczelne, a nie była to jakaś zwykła plastikowa klapka, jak na jednej z poniższych fotek. W mojej pierwszej lodówce niestety zostałem trochę oszukany przez sprzedawcę i zamrażalnik jest dość słaby. Mrozi do ledwo -6C a przy ściankach do -10C, ale przy plastikowych drzwiczkach potrafi być i temperatura dodatnia. Trochę to poprawiłem doklejając …alufox 😉
Jednak na dłuższą metę wolałem lepszy zamrażalnik. Taki porządny, relatywnie duży i utrzymujący stabilną temperaturę około -20C. To pozwala na trzymanie żywności przez długi czas, mrożenie kostek lodu, czy robienie pysznych domowych lodów niemal codziennie. 🙂
Czyli wybieramy lodówkę, która ma szczelny zamrażalnik z grubymi ściankami.

Jeśli zamrażalnik nie jest priorytetem to zalecałbym zakup chłodziarki bez zamrażalnika. Będziemy mieli więcej miejsca na nasze produkty, które nie wymagają mrożenia. 🙂
Czyli mamy lodówkę na 230V, mamy przetwornicę, włączamy i działa. Co dalej? Dalej można powiedzieć, że już niedużo, aby używanie lodówki miało sens. Potrzebujemy tylko automatyki, która będzie włączała przetwornicę, aby ta nie musiała pracować przez 24h na dobę i niepotrzebnie zużywała prąd jałowy. W zależności od przetwornicy może to być od np. 0,6A do nawet 2A. W skali doby to wyjdzie i 14-48Ah. A to niemało. A dla aku ołowiowych to wręcz ogrom. Ale o prądzie będzie w odpowiednim dziale. Wrzucę Wam również oczywiście za darmo schemat sterownika, który niemal każdy będzie mógł wykonać we własnym zakresie. Będzie tak prosty, że zrobi go laik nawet nie posiadając lutownicy 🙂

Na koniec dodam, że poza zimowym okresem na północy Europy, gdzie słońca nie ma w ogóle, moje lodówki pracują wyłącznie na słońce. Czyli no jakby nie było chłodzą moje piwo za darmo. Aktualnie jest to ponad 5 lat!
Ktoś powie, ale musiałeś wydać pieniądze na „elektrownię” czyli panele, akumulatory, przetwornicę…
No tak. I zakładam, że wiele osób na te informacje czekała. Zróbmy więc małe porównanie, zakładając nieprzerwaną pracę mojej lodówki w Z01 przez ok. 60 miesięcy (włączona w lipcu 2014, więc idzie 61-szy miesiąc) oraz drugiej pracującej około 10 miesięcy w Z02.

Przeciętna lodówka absorbcyjna
Koszt zakupu: 3-7 tys PLN.
60 miesięcy zasilania gazem po europejskiej cenie, poruszam się głównie po Europie: butla na miesiąc w cenie ok. 25 Euro/£ daje 60×25= 1500 euro albo £. Czyli już zaniżając kurs powiedzmy 6 tys PLN.
Razem 5 lat chłodzenia piwa lodówką absorbcyjną to koszt:
9-13 tys PLN.

Pomijam ewentualne awarie i w razie W koszt wymiany na nową, gdyby coś przy takiej ciągłej eksploatacji. W razie awarii kolejny wydatek po gwarancji rzędu 3-7k PLN.

Przeciętna lodówka kompresorowa na 12V
Koszt zakupu: 3-5 tys PLN. Można wydać i więcej. Plus koszt paneli i aku oczywiście. Jasna sprawa, że nie całej instalacji, a jedynie koszt tej części „powiększonej” dla lodówki. Z reguły jest to powiedzmy 100Ah-120Ah + 200W paneli. Na zimowy okres dla południa może być więcej paneli. Ale ja i tak zalecam zasadę – ile się zmieści, bo przecież nie tylko lodówkę na prąd mamy w kamperze. 🙂 Ale dla lodówki dodatkowo powiedzmy że ogarniemy w 1500-2000 PLN. Koszt eksploatacji: 0 PLN. No chyba, że wymiana aku. Uśredniając na moim przykładzie jest to średnio raz na 2 lata. Ale bez zim na północy aku powinny wytrzymać 3-5 lat. Ale powiedzmy 2x zakup na 5 lat po 500PLN.
Koszt 5 lat chłodzenia piwa lodówką kompresorową na 12V to około:
5 – 7,5 tys. PLN.

Oczywiście znów zakładając, że lodówka nam nie padnie. Wtedy niestety, jeśli będzie po gwarancji to albo naprawa, albo nowa. Koszt wiadomy 🙂

Przeciętna lodówka „domowa” na 230V
Koszt lodówki w zależności od modelu to przeciętnie od 250 PLN dla małej 45 litrowej przez ok. 500 PLN do i i 700-750 PLN, a nawet więcej gdy ktoś chce jakiś większy wypasiony model. Tylko jaki sens do małego campervana?


Z mojej praktyki około 5 letniej i mieszkania w kamperze na pełny etat, mogę śmiało powiedzieć, że z racji ograniczonej przestrzeni w kamperze oraz faktu, że przemieszczając się mamy wszędzie sklepy, nie ma sensu inwestować pieniędzy w większą lodówkę niż tzw podblatowa, czyli przeciętnie do 90 litrów. Za tego typu lodówki przeciętna cena to ok. 500-750 PLN. Ja za moją INOX dałem chyba 600 PLN, a za tą z osobnym zamrażalnikiem do Z02: 149£ w UK, czyli ok. 750 PLN. Dochodzi jeszcze koszt przetwornicy, o ile jej nie mamy, lub i tak nie planowaliśmy, w okolicach 500-1000 PLN w zależności od modelu i mocy. W tej cenie spokojnie kupimy coś z pełnym sinusem o mocy ciągłej od 500-2000W. Kolejnym kosztem są oczywiście akumulatory i panele. Tu zasada jest niemal identyczna jak w przypadku lodówek kompresorowych na 12V. Wiem, wiem, ktoś zapyta „a sprawność przetwornicy”? Otóż faktem jest, że przetwornice mają pewną sprawność, ale jest ona z reguły na poziomie 85-95% w zależności od modelu oraz rodzaju przebiegu. Niestety te z pełnym sinusem mają niższą niż modyfikowamym czy te DC/DC, ale nie wgłębiając się możemy uznać śmiało, że będzie to 85-90%, czyli raptem 10-15% strat. Można to uwzględnić kupując aku i panele, czyli dokupujemy do naszej instalacji o te 10% więcej Ah oraz o 10% więcej Watt na dach. I to cały sekret w różnicy między lodówkami na 12V a 230V. 😉
Oczywiście są to wyliczenia teoretyczne, bo w praktyce nie ma to znaczenia. Wystarczy, że na niebie pojawi się kilka chmur i te 10-15% naprawdę nie będzie miało znaczenia. Najlepszą opcją jest zawsze mieć więcej. Ale o takich elektryczno – elektronicznych niuansach będę oczywiście szerzej pisał w dziale „elektryka w kamperze” w kolejnych częściach.
Podsumowując koszty prądu do naszej lodówki. Eksploatacja zero, bo prąd ze słoneczka. Koszt wymiany aku, jak wspomniałem, założyłem wymianę co 2,5 roku, więc przez 5 lat lecą dwa razy nowe, do tego panele. Jak wyżej zakładam koszt dodatkowego aku 500 PLN, paneli 1000 PLN
Czyli sumaryczny koszt 5 lat chłodzenia piwa lodówką kompresorową 230V wychodzi nam:
2750 – 3750 PLN.

Oczywiście jak wyżej. Jeśli nic nam nie padnie po gwarancji.
W tej wersji dochodzi jeszcze jeden klocek, który może zawieść – przetwornica. U mnie odpukać nie zawiodły. No poza faktem, że zrobiłem upgrade po mojemu i pomimo gwarancji poprawiłem grubości wszystkich ścieżek i przewodów zaraz po zakupie. 🙂
Ale w razie W może być potrzeba zakupu nowej: 500-1000 PLN.
Oraz lodówka, nowa: 250 – 750 PLN. Droższe pomijam, bo to bez sens, jeśli spokojnie można kupić porządną za ok. 100-150£ (500-750 PLN).
Zaletą tego rozwiązania jest fakt, że gry padnie nam taka lodówka, to po prostu podjeżdżamy pod pierwszy lepszy sklep AGD w każdym kraju i kupujemy na wymianę kolejną nową lodówkę za np. 100 euro i jeszcze wieczorem pijemy zimne piwo 😉
Idealnie, no nie? 🙂

Małe uwagi.
Obliczenia oparłem na własnych doświadczeniach oraz opiniach na temat zużycia gazu u wielu osób posiadających takie lodówki. Ja absorbcyjnej nie mam i mieć nie planuję, ale spędzając 5 lat w drodze i wymieniając się doświadczeniem z setkami innych vanliferów mam pewien obraz na temat zużywania wszelakich zasobów i są one dość podobne u większości. Jasna sprawa, że tak jak ze zużyciem paliwa w samochodach, te dane mogą u każdego być nieco inne i zależą od wielu czynników.
Jeśli chodzi o koszty paneli i akumulatorów dla lodówek kompresorowych, to podane kwoty nie są dla całkowitej instalacji, a jedynie mniej więcej koszt jaki musimy „doinwestować” do naszej posiadanej instalacji, aby móc zasilić lodówkę kompresorową aby nie brakło prądu dla niej. Szacując te wartości oparłem się głównie o moją 60 miesięczną praktykę non stop używania takich lodówek w moich kamperach, we wszystkich porach roku oraz szerokościach geograficznych od samego południa Hiszpanii, Portugalii czy Włoch aż po krańce Szkocji. I zimą i latem.
W powyższych wyliczeniach pominąłem fakt spędzania całej zimy na północnych krańcach, bo nikt normalny nie będzie siedział w kamperze przez 4 zimowe miesiące w takich miejscach. No może poza mną. Ale nigdy nie wspominałem, że ja jestem normalny 😉

Jeszcze o izolacji w lodówce.
Od początku mojej przygody z budowaniem kamperów powtarzam jak mantrę, że izolacja to podstawa. Im lepsza, tym niższe koszty życia w kolejnych latach eksploatacji. Oczywiście mam na myśli cały czas jednak dłuższą eksploatację, niż np. kilka tygodni w roku i to najczęściej latem.
Jeśli chodzi o lodówki, to niestety izolacja również jest podstawą. Im grubsza, tym lodówka będzie ekonomiczniejsza. Odczułem to na własnej skórze i robiąc pomiary pomiędzy kilkoma lodówkami. Tu dla porównania wrzucam fotki lodówki, która ma wbudowany pseudo zamrażalnik, drzwiczki do niego to plastikowa klapka, dodatkowo ma radiator wbudowany w ściankę, która ma zaledwie 32 mm grubości. Odejmując grzejący riadiator i niechby nawet 20 mm izolacji, gdzie z jednaj strony jest nasze zimne piwo, a drugiej strony jest grzejnik właśnie w postaci wspomnianego radiatora, taka lodówka nie może mieć wysokiej sprawności. Drzwiczki w najgrubszym miejscu również mają 32 mm. Tak to jest posłuchać rad pierd….go sprzedawcy 🙁
Ale poniższą lodówkę kupiłem do kampera w 2013, nie zastanawiając się nad niczym innym niż moc. Priorytetem po prostu była niska moc kompresora.

Dla porównania chłodziarko zamrażarka z osobnym zamrażalnikiem, którą wybrałem po latach praktyki świadomie sam, ma aż 55 mm grubości ścianek. Drzwi również mają 55 mm. Grubszych kuźwa nie było. Hahaha 🙂
Zakładam, że jest tam pomijając plastik i frontową blachę około min. 50 mm izolacji. To kontra 20 mm w poprzedniczce… Widać różnicę? 😉
Oczywiście tutaj też radiator jest wbudowany, ale w obie ścianki poniżej. No i ścianki chłodziarki również są dużo grubsze, niż w poprzedniczce.

Izolacja w lodówce to podstawa. Izolacja w kamperze to podstawa. Najlepszą opcją, o której wspominałem już wiele lat temu, byłoby zbudowanie lodówki samemu.
Jakbym to zrobił? Podobnie jak kolega Mariusz. Wstawiałem link do jego lodówki w pierwszej części. Użył 50 mm styroduru na ścianki i jedynym chłodziwem były zamrożone na kość coś ok. 20 litrowe bryły lodu. 4 x 5 litrów. Nawet w upałach taka „lodówka” utrzymała chłód przez, jak dobrze pamiętam, coś koło tygodnia! Zresztą ten patent był stosowany i w lodówkach przez VW np. w modelach T2 oraz wiele innych firm w latach 50-60tych. Lodówka dosłownie na kostki lodu, kupowane w sklepach.  Oczywiście można pójść dalej. Mając dobrą obudowę, z dobrą izolacją, dorzucić kompresor plus sterownik np. na Arduino i ustawić tylko zadaną temperaturę. Mariusz eksperymentował z Peltierem, jako, że izolacja była dobra. Tylko po co wtedy kleić lodówkę, jeśli można kupić gotową? A które modele mają najlepszą izolację? Już odpowiadam. Zamrażarki. 😉
Problem tylko taki, że one mrożą do np. -21C. Ciut za niska temperatura dla naszych piw czy innych produktów. I tu rozwiązaniem jest sterownik na np. Arduino. Programujemy i ustawiamy sobie np. +3C bo tyle chcemy mieć i Arduino załącza kompresor tylko na taki czas, aby temperatura wewnątrz była w zadanych widełkach. Dzięki porządnej izolacji, lodówka trzyma chłodek. Już dawno myślałem o tym rozwiązaniu. Jeszcze zdaje się z 2-3 lata temu, gdy miałem problem z moją starą lodówką, ale lenistwo sprawia, że czasem niektóre pomysły leżakują u mnie latami. 🙂
Może do Z03? Do tego po staremu z radiatorem z tyłu + ekstra chłodzenie 🙂

No i wreszcie małe podsumowanie.
Jeśli chodzi o koszt długofalowy to wygrywa jak widzicie lodówka kompresorowa na 230V.
Około 3 tys. PLN na 5 lat, kontra około 5-7 tys. PLN za 12V albo 9-13 tys za absorbcyjną? Sami widzicie różnice.

Jeśli chodzi o łatwość wymiany lodówki, gdy ta nam się zepsuje podczas podróży, to znów wygrywa lodówka domowa na 230V.
Jeśli mamy mało przestrzeni, bo kampera budujemy na malutkiej bazie, lepszym rozwiązaniem może być lodówka kompresorowa na 12V np. Waeco itp.

Kupowanie lodówki absorbcyjnej w obecnych latach, czyli gdy ktoś np. buduje kampera w 2019 roku wg mnie mija się z celem. Niska sprawność, problematyczne zasilanie gazem, szczelność, poziomowanie, potrzeba dokładania wiatraczków latem i inne cuda. Przy dzisiejszych cenach paneli jedynym sensownym rozwiązaniem jest lodówka kompresorowa. To czy będzie ona na 12V czy 230V już zależy od Waszych predyspozycji oraz portfela.
No chyba, że kampera używacie, będziecie używać dosłownie na wakacje. Wtedy eksploatacja oczywiście nie ma już większego znaczenia bo i tak będzie niska ze względu na małą ilość dni pracy urządzeń i wybierajcie to co Wam pasuje. Może się okazać, że absorbcyjna nie będzie wtedy taka droga.  😉

Aha i na koniec. Celem poradnika „ABC budowy całorocznego kampera” nie jest namawianie kogokolwiek na wymianę już posiadanej, najczęściej gazowej lodówki w kamperze, gdy już ją ma. Tym bardziej jeśli ktoś jeździ na wakacje latem z polskim tanim gazem i wraca zanim mu się skończy. Logiczne, że koszt gazu będzie wtedy inny. 😉

A jakich Wy używacie lodówek? Ciekawe ile osób używa jak ja kompresorowej z przetwornicą? 🙂

23 odpowiedzi do “ABC budowy całorocznego kampera – jaka lodówka do kampera czyli ochładzanie, cz.2”

  1. Również używam domowej z przetwornicą. działa świetnie, lód do drinków jest zawsze 🙂
    Opis świetny, jedyne na co zwrócę uwagę to nieco błędnie szacowana sprawność lodówki domowej z przetwornicą kontra lodówki kompresorowej na 12V.

    Lodówka domowa ma silnik indukcyjny a taki rodzaj silnika ma mniejszą sprawność w stosunku do BLDC jaki jest stosowany w kompresorach 12V.
    Różnica jest znacząca. Ta sama lodówka domowa ze zmienionym kompresorem na danfoss-a BD35F zużywa niemal 2 razy mniej prądu przy tych samych parametrach chłodzenia.

    Nie zmienia to faktu że lodówka domowa z przetwornicą jest nadal najbardziej ekonomicznym i świetnie sprawdzającym się rozwiązaniem.

    1. A faktycznie, czytałem kiedyś o tych kompresorach i mi teraz umknęło. Dzięki za uwagę 🙂
      Jednak nie rozpatrywałem w opisie przeróbek typu wymiana kompresora w domowej, co oczywiście jest wykonalne, ale nie za bardzo w warunkach domowych i trzeba by poszukać firmy, która takie kompresory Danfoss BD35F montuje.
      Gdyby ktoś się na taką opcję decydował, dodaję szacunkowe obliczenia i dla tej wersji:

      Jeśli po wymianie faktycznie jest to połowa zużycia 230V, to prosto możemy oszacować, że wystarczy dokupić połowę Ah i W na dach, czyli wydamy powiedzmy 1000 PLN zamiast 2000 PLN przez te 5 lat. Czy za oszczędzony 1k PLN uda się zamontować Danfoss BD35F? Obstawiam, że będzie to bliżej kwoty 1,5-2 tys. PLN plus lodówka.
      Czyli początkowy zakup lodówki na 230V to 500-750 PLN (pomijam sens inwestowania w 45 litrową) + przeróbka na Danfoss: 1500 do 2000 PLN i j.w. dodatkowe panele + aku daje nam 5 lat chłodzenia piwa w przedziale:
      3000 – 3750 PLN
      Jeśli ktoś nie planuje przetwornicy (też koszt), to wychodzi, że przerobienie lodówki na 12V z kompresorem Danfoss BD35F ma jak najbardziej ekonomiczny sens dla 5 lat użytkowania. 🙂
      Oszczędzone pieniądze na przetwornicy pokrywają niemal montaż kompresora Danfoss i w cyfrach wychodzi nam niemal podobnie.

      Zerknijmy w takim razie jeszcze na zalety i wady takiego rozwiązania…

      Zaletą będzie na pewno mniejsza waga aku (ok. 50-60Ah mniej) i paneli (ok 100W mniej). Jest to trochę kg. Powiedzmy, że sumarycznie zyskamy ok. 15-20 kg.
      Wadą natomiast to, że w razie awarii zostajemy z problemem sami, gdzieś w innym kraju. Międzynarodowe wysyłki to duże koszty + brak lodówki min. 2-4 tygodnie. Powrót do kraju, żeby naprawić …np. z Hiszpanii? Taniej kupić kolejną. Mając przetwornicę można w każdym AGD za 100 euro. Nie mając jesteśmy troszkę w d… :/

      Jeśli o mnie chodzi, to nie jestem przekonany, czy dla zysku 20kg warto komplikować sobie życie i inwestować w taką modyfikację. No chyba, że samemu przerobić, wtedy sami sobie wystawiamy gwarancję i w razie W sami sobie poradzimy z problemem. 🙂

      1. Jest dostępny chiński zamiennik 1:1 danfoss-a w cenie przetwornicy 🙂
        Sprężarka chłodnicza BDH35 zamiennik za Secop Danfoss BD35F 12V 24V R134a – 450 zł

        Ale fakt że niepodważalną zaletą domówki z przetwornicą jest możliwość szybkiej i taniej wymiany gdziekolwiek.

        1. Jak tak patrzę na ceny tych zamienników Danfoss’a to zaczynam rozważać, czy nie kupić lepszego palnika, bo ten mój może być za słaby, zrobić jakaś małą pompę próżniową ze starego kompresora i małą butelkę gazu z Ebay w UK i się samemu pobawić. 😀
          Miałbym lodówkę na 12V i praktykę w naprawie w razie W na parkingu pod każdym sklepem AGD, hahaha. 🙂
          A jakbym się rozpędził, to i klimę do kolejnego sam ogarnę wtedy. Musiałbym tylko napisać relację „jak samemu zrobić klimę na parkingu” 😀

  2. Super opis. Ja właśnie szukam jakiejś lodówki na 230V do mojego mini kampera na Renault Trafic. Powiem że trochę mnie dziwią te parametry które podają producenci.
    np.
    – MPM-46-CJ-02/H klasa A+ roczne zużycie 106 kWh
    moc 60W
    – CLATRONIC 43 L KB389 klasa A++ roczne zużycie 84 kWh
    moc 70W
    Teoretycznie lepiej A++ ale znowu A++ ma większą moc. I co tu wybrać. Masz może jakąś odpowiedź na to ? Czy te 10W różnicy może mieć wpływ duży wpływ na aku ?

    1. Harry, może być tak że nic lodówki to nic całości czyli pracy kompresora i lampki w środku. U mnie była jak pamiętam chyba 20W żarówka. A może 15W. Wyrzuciłem dawno więc nie wiem. Wg naklejki pobiera ta biała np 100W, a faktyczny pychota pobór pokazuje miernik, ok. 5,3A z akumulatora. 🤔

      1. Czyli najlepiej sugerować się rocznym zużyciem i wywalić żarówkę 🙂 dla obniżenia poboru prądu lub wymienić na jakiegoś LED.

        1. Ja bym jak wspomniałem, poza rocznym zużyciem patrzył na grubość ścianek, pobór prądu, a żarówkę oczywiście na LED. Z tym że na 12V aby zawsze świeciła po otwarciu drzwi. Bez sensu podawać 230V dla żarówki nawet LED. 😁

    2. Moc znamionowa nie jest przełożeniem na zużycie energii. Kompresor nie pracuje non stop. Przy większej mocy znamionowej ma zapewne większą moc chłodniczą a co za tym idzie może pracować krócej dla uzyskania tej samej energii.
      W teorii roczne zużycie powinno dać jaśniejszy obraz, ale tylko w teorii bo papier przyjmie wszystko a to co na papierze to tylko deklaracja producenta/importera nie zawsze podparta badaniami.

      Ważniejsza jest grubość izolacji jak pisał toscaner. 🙂 i jeżeli mamy wybór to wybieramy lodówkę ze skraplaczem/chłodnicą z tyłu a nie zabudowaną w boki.

  3. Dziękuję Tobie za ten opis, bardzo się martwiłem w co wyposażę swój domek dzięki Tobie już wiem 😀 Jeszcze raz wielkie dzięki!

  4. Bardzo fajny opis, dzięki!

    Aktualnie staram się wyskalować pojemność akumulatorów i wielkość elektrowni i mam pytanie – skąd tak wysoka wartość dla lodówek kompresorowych?

    Planuję zakup lodówki Waeco CF35, której producent raportuje zużycia prądu w wysokości:
    – 0.56 Ah/h (*24 = 14ah) przy 20°C otoczenia
    – 0.71 Ah/h (*24 = 17ah) przy 32°C otoczenia

    dla temperatury schładzania 5°C. Funkcji zamrażania raczej nigdy nie będę używał i raczej schładzał do max 10°C więc zakładam, że zużycie prądu powinno być jeszcze mniejsze.

    Założyłem zgrubnie zatem 20Ah na lodówkę (vs 100Ah-120Ah).
    Czy gdzieś zatem się kardynalnie nie walnąłem w obliczeniach?
    Czy producent podaje nieprawdziwe wartości?

    1. Piotrek, po pierwsze producenci często zaniżają wartości jeśli chodzi o zużycie (prądu, paliwa), albo zawyżają np. moc jeśli np. mowa o mocy sprzętu Car Audio. Tak już jest.
      Możliwe, że otrzymują takie dane w labolatorium. W realnym użyciu, raczej będą ciut inne.
      No ale mowa o Waeco CF35, która ma kompresor Danfoss BD35F, czyli można powiedzieć, że jeden z najekonomiczniejszych i najlepszych dostępnych obecnie. Pomimo, to ja bym założył większe zużycie niż 20Ah. Przeciętna lodówka na 230V ma niestety jeszcze więcej. I dla takiej szacowałem zużycie.
      Dodatkowo jeśli nie planujesz akumulatorów LiFePo4, tylko dowolne kwasowe (żelowe i AGM to też kwasowe), to nie można zakładać pełnego wykorzystania pojemności, która jest na naklejce. Podawana wartość jest dla C/20, a dla AGM czasem i C/100. To upraszczając oznacza, że 100Ah normalnie korzystając nie ma 100Ah. Tylko mniej. Prąd ładowania też ma ogromne znaczenie. Im wyższy, tym mniejsza pojemność. Będę o tym jeszcze pisał w dziale „elektryka w kamperze”. Po kilku takich szybszych ładowaniach i rozładowaniach, często może się okazać, że taki kwasowy 100Ah ma realnie np. 50-60Ah do wykorzystania. I to jest normalne. Stąd moje wyższe, bardziej realne w życiu wartości, które przewidują niekorzystne ładowanie, rozładowanie, częstsze otwieranie drzwi lodówki, dokładanie ciepłych piw itd. 🙂
      Zamiast 20Ah przyjąłbym bezpiecznie 30-35Ah i dla 50-60% realnej pojemności aku kwasowego, do użytku celowałbym jednak w dodatkowe ok. 60-70Ah. Z założeniem, że każdego dnia akumulator będzie doładowany. A ponieważ lodówki 230V mają mniej ekonomiczny kompresor niż wspomniany Danfoss BD35F, realnie założyłem te 100-120Ah. 🙂
      Trochę inne, na pewno niższe wartości byłyby dla akumulatora LiFePo4, gdzie można wykorzystać 100% pojemności praktycznie za każdym razem. Ale to inna cena.

  5. Witam. Znalazlem taka oferte co wy na to ?.
    Lodówka Kompresorowa 12V Sprężarkowa produkt polski ABeM – 2 250 zł
    Pozdrawiam

    1. Jest to produkt polskiej firmy, bez serwisu gwarancyjnego poza Polską.
      W razie awarii mamy problem, bo pozostaje wysyłka międzynarodowa lub powrót do kraju i szybkie wyjadanie zapasów. A raczej na długoterminowych wakacjach żadna z powyższych nie jest pożądana. Wspominałem o tym już.
      Z tego co wiem, mają chiński zamiennik kompresora Danfoss w cenie ok. 400-450 PLN. Jeśli działa jak Danfoss, to powinna być ekonomiczniejsza niż taka sama z kompresorem na 230V. Pytanie tylko, czy różnica w koszcie 2250 PLN kontra 500 PLN za tą samą ale na 230V ma ekonomiczny sens? Fakt oryginalna na 230V będzie potrzebowała odrobinę Ah i W nadachu więcej oraz zakup przetwornicy, jeśli jej i tak już nie mamy.
      Tu już każdy musi podjąć decyzję sam.

  6. Super artykuł, ja jako laik nie znam się na tym wcale. A potrzebuję zestaw zasilający czyli panele ,przetwornicę , będę używał cały rok lodówki zamrażarki na 230v tylko nie wiem jak dobrać zestaw. Problemem może być może również miejsce ,bo jest to północna część Szkocji.

    1. Spędziłem na północy Szkocji w tym: Edynburg, Fife, Highlandy, północ NC500 i Hebrydy dwa sezony i letnie i jesienno zimowe. Jeśli chodzi o porę zimową, to zapewne wiesz jak jest ze słońcem o tej porze roku, w tej części kraju. A jak mówią z pustego i Salomon nie naleje.
      Szkocja zimą jest trudnym okresem jeśli chodzi o prąd ze słońca.
      Da się ogarnąć, ale niestety koszty będą sporo wyższe niż w opcji jedziemy zimą na południe. Ba te koszty mogą zrównoważyć zimowanie na południu. 🙂
      Mowa o droższej lodówce na kompresorze BD35F, do tego raczej tylko LiFePo4 ma sens i sporo paneli. No i na koniec gdy pogoda do bani, to kolejne opcje są bardzo uzależnione od ilości planowanej pracy silnika na dobę – czyli przejazdy i tym samym doładowywanie akumulatorów. Bo jeśli planujesz stać tygodniami w „okolicy”, to przy brakach prądu ze słońca zostaje jeszcze co najmniej 3 opcje: Odpalanie silnika na postoju, ogniwo Efoy, albo agregat.
      Trochę mogą pomóc podnoszone panele – ja takie miałem, lub montaż na boku kampera. W Szkocji spotka się czasem tak zamontowane panele na kamperach.
      Będę o tym szerzej pisał, gdy dojdę do momentu wyliczania ilości paneli i akumulatorów w zależności od sposobu i miejsca kamperowania oraz posiadanych odbiorników.

    1. Tak, w trybie czuwania może tyle pobierać. Ale w jałowym już więcej. Przy jakim obciążeniu wychodzi automatycznie ze stanu czuwania ten model?

  7. Witaj Toscaner, od paru lat inspirujesz mnie w przeróbkach mojej T4. Doszło do tego, że wpakowałem w ten samochodzik prysznic z umywalką. Oczywiście trzeba mieć nieco wyobraźni aby tego zestawu używać ale się da. Lodówkę z racji dostępnej przestrzeni nabyłem z firmy Waeco 10,5 l. Potęga! Puszka piwska się schłodzi oraz parę składników na śniadanie i kolację. Podtrzymuję to z osobnego aku całe 45Ah i daje rade pod warunkiem, że codziennie przejadę parę kilometrów. Z tego aku zasilam też oświetlenie kibelka, wentylator kibelka, pompy wody, sterownik GSM dla webasta i wentylacji i oświetlenie przestrzeni raczej do nocowania. Po około 30h ten aku klęka (Chorwacja, upał).
    Ale miało być o lodówce. Pomimo że mała, jestem z niej zadowolony bo pozwala niezepsuć się jedzonku na upale. Przed zakupem rozważałem tańsze modele innych firm ale spostrzeżenia użytkowników co do szczelności przestrzeni chłodzonej, skutecznie naprowadziły mnie na „jedyny słuszny wybór”.
    Podsumowując: lepiej mieć dobrze działające nawet małe urządzenie niż tańszego wk…jącego gniota.
    Jerzy

    1. Super, że zestaw się sprawdza. Jedna uwaga co do akumulatora. Nie jest dobrze rozładowywać kwasowe zbyt często aż do poziomu, że elektronika go odłączy. Może pomyśl o lifepo4 🤔
      Dla takiej pojemności to nie taki znów duży koszt. 🤔

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.