ABC budowy całorocznego kampera – woda zimna i ciepła, cz.1

Idealny całoroczny kamper, który będzie dla nas domem na ileś miesięcy w przeróżnych warunkach, musi być nie tylko wygodny, ale i komfortowy pod względem zasobów. Jeśli chcemy beztrosko spędzać wakacje to nie możemy co chwilę patrzeć na wskaźniki z myślą, że jeśli nie dziś to jutro trzeba będzie uzupełnić to lub tamto.
Dziś będzie o wodzie. Głównie ciepłej, ale nie tylko.

CIEPŁA WÓDA, znaczy WODA i zimna też

Kamper służący do mieszkania na pełny etat powinien być w jakimś stopniu samowystarczalny.  Samowystarczalność energetyczna to jedno i o tym napiszę niebawem. Ale dobrze gdy kamper ma łazienkę oraz ciepłą i zimną wodę w odpowiednich ilościach.

Woda zimna.
Z tej przyczyny, jak już pisałem ostatnio, rozważam mieć zbiorniki na powiedzmy 150-200l. Czy będzie to 2 czy 3 zbiorniki, teraz nie wiem. W obecnych mam po 150l. Rozwiązanie które w Z01 już testowałem. Pompa ciśnieniowa, rozdzielacz przed nią i jeden wąż do zbiornika w środku 70l, a drugi przygotowany do wetknięcia w zbiornik/ki pod autem. Tu pojemności ile się zmieści. Waga? Przecież nie muszą być zawsze na full, a tylko, gdy chcę w dzicz na np. tydzień. Druga opcja, którą aktualnie mam, to przepompownia.
Przy temperaturach powyżej 0C mam dodatkowe litry na wyciągnięcie ręki, aktualnie wystarczy nacisnąć przycisk. 🙂

Woda ciepła.
Odpada znów coś jak np garnek w garnku za 3 tysie. Bojler, który zbudowałem za 2-3 stówki do obecnego kampera jest dobry. Ma 20l, realnie z 18l i wystarcza wrzątku na ze 3 kąpiele, albo 2 długie i nadal na ciepłe mycie garów. Wada? Bojler ma trochę krótką wężownicę, więc latem, gdy ogrzewanie w ogóle nie jest włączane, piec chwilę pracuje ekstra tylko dla bojlera. Ktoś ten pomysł ulepszył i jak pamiętam w jakimś 10l wpakował więcej miedzianej rurki do środka. Prawdopodobnie teraz pomysł w wersji ulepszonej wróci do Z2. I tak to ma działać. Tak wymiennie.
Wada długiej wężownicy objawi się zimą, bo woda zabierze dużo ciepła zanim zaczniemy odczuwać ciepełko z grzejników. Rozważyłbym wtedy zawór/kryzę aby jednak bardziej grzało kampera, a bojler przy okazji, bo i tak zdąży się do rana zagrzać na full. Tu znów może przyjść z pomocą np Arduino i po prostu odpowiednio sterować elektrozaworami, lub po prostu na zimę sami przekręcamy zaworkiem.

Opcja 2: zamiennie, lub dodatkowo zbiornik ok. 10-15l na dach kampera. Tu opcje są dwie. Czarny płaski zbiornik, który umieścimy na dachu, ale to zajmuje miejsce no i tak jakoś bez sensu tylko się grzeje,
albo…
robimy chłodzenie paneli solarnych.
O co chodzi? Ci co wiedzą, to wiedzą, że panele tracą swoją efektywność wraz ze wzrostem temperatury. Czyli niby latem dużo słońca, a jakoś mniej tego prądu niż wiosną. Przyczyną jest to, że panele wiosną mogą mieć np. +25C, a latem +75C. Producenci podają takie dane i takie straty można policzyć, ale teraz o wodzie.

Dajemy wężownicę pod panelami, lub jakiś bardzo płaski zbiornik, który będzie miał takie powiedzmy 15l objętości. Panele dają więcej prądu, a my mamy prawie „wrzątek” za free. Oszczędzamy jakieś 3-4 euro/miesięcznie (tyle mnie kosztuje grzanie wody na miesiąc) na paliwie do webasto i nie hałasujemy wyciszonym do granic możliwości webastem.
Ktoś powie „waga”. No tak. Moje panele ważą ze 30kg, ale nie mam anten do TV i innych pierdół, które ważą pewnie z 10 albo jeszcze więcej, więc można to rozważyć. Można też zrobić 5l, i czymś przepompowywać na dół ten „wrzątek”.
Można ostatecznie zastosować poliwęglan komorowy, w który wpuścimy wodę i na to przykleić panele elastyczne. Najlepiej jakimś silikonem przewodzącym ciepło. No chyba najidealniejsza opcje. Woda się grzeje, a panele chłodzą. Aż do czasu zagrzania całej wody w instalacji bojlera. Takie panele dałoby się może nawet jakoś podnosić. I tu logiczne, że gdy trzeba podnosić, to już nie potrzeba wody do chłodzenia, bo pewnie słońce nisko, a więc już nie ma co chłodzić.

Całoroczny kamper idealny zaczyna chyba być coraz bardziej skomplikowany.  😀
Oczywiście w kolejnych częściach będzie o innych możliwościach grzania wody itp.

Ciekawe też kiedy ktoś napisze „Ale niemieckie firmy tak nie robią”. 😉

6 odpowiedzi do “ABC budowy całorocznego kampera – woda zimna i ciepła, cz.1”

  1. „Ale niemieckie firmy tak nie robią”.
    Też to zauważyłem, taka dziwna ciekawostka, ze kampery samodzielnie budowane potrafią mieć więcej bajerów niż taki gotowy, dosyć drogi z niemieckiej firmy.

    Podejrzewam że przyczyną może być to że większość klientów nie zwraca uwagi na bajery, oszczędność użytkowania itp. po prostu się na tym nie znają, za to kupują oczami, czyli wygląd wnętrza ma największe znaczenie.
    A już to czy akumulatory 100Ah, czy 4x230Ah , albo czy solar 1 czy 6 itp, nie robi już na nich najmniejszego wrażenia. Na takie rzeczy zwraca uwagę dopiero klient, który już wcześniej miał kampera i na dodatek jakaś jego cecha mu bardzo przeszkadzała. A skoro klient zwykle nie zwraca uwagi to po co robić sobie koszty i dodatkowe problemy jak się coś na gwarancji zepsuje. Ot co.

    Natomiast nie bardzo rozumiem czemu te firmy nie używają webasto, tylko wszędzie gazowe trumy, może chodzi o prostotę techniczną takiej instalacji, po prostu montujesz w jednym miejscu i jest. A taka instalacja z webastem to dodatkowe węże, płyn w instalacji, odpowietrzniki, nagrzewnice i inne cuda poutykane wszędzie po całym kamperze.

    Aha, napisz proszę coś o siłowniku do tej wysuwanej umywalki. A może to nie siłownik, tylko zwykła śruba trapezowa z nakrętką i silnikiem?

    1. Tak to już jest, że każdy by chciał wypasiony, najlepiej nówka i i cenie golasa. Ale takie kampery nie są dla biedaków. Tak jak topowe modele aut osobowych z bogatym wyposażeniem. Te auta kupują ludzie, którzy wiedzą czego chcą. A takich ludzi jest mniej niż tych co chcą lub mogą tanio. Dlatego Golfy się lepiej sprzedają niż Mercedesy S klasa. 🤔
      Jeśli chodzi o siłownik, to nie pamiętam. Chyba jakiś od wycieraczek. Miałem różne i jakiś mi akurat idealnie pasował. 🙄😃

  2. Dobry motyw na wężownicę do boilerka jest stalowa karbowana rura z nierdzewki. Ma dużą powierzchnię wymiany, wewnątrz jest przepływ turbulentny, a to wpływa pozytywnie na wymianę ciepła. Dodatkowo jest tania i bardzo łatwo się wygina.
    Robiąc boilerek dla siebie zastosowałem wężownicę długości 2m i średnicy bodajrze 22mm, było to wystarczajcie żeby odebrać ciepło z webasta 5kw.

    Obecnie ze względu na wagę przerobiłem układ na wymiennik płytowy, (10 płyt 30cm), ciepła woda od odpalenia webasta pojawia się po 3-4 minutach. Atutem jest waga i szybkość działania. Minusem brak dużego bufora, po wyłączeniu webasta po 15min już nie ma ciepłej wody.
    Ale do kampera w którym mieszkał bym dłużej zostawił bym boilerek typu 5l jako rozwiązanie bardziej ergonomiczne.

  3. Reaven
    A jak taką karbowaną rurę podłączysz żeby było szczelnie?
    Miedziane można lutować, co jest dosyć trwałym i pewnym rozwiązaniem, ale stal już nie bardzo, a spawanie czegoś takiego jest problematyczne, do tego jeszcze korozja w spawy wejdzie.

      1. Reaven.
        Hmm… przekonałeś mnie żeby się zapoznać z tematem lepiej.
        Chciałem użyć rury miedzianej, ale zobaczymy, z tą karbowaną może być mniej problemów przy wkładaniu, przez co wejdzie więcej. Z miedzianą jak się ją powygina to trzeba akrobacje wyczyniać żeby taka długa sztywna sprężyna weszła 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.