ABC budowy całorocznego kampera – zbiorniki, cz.1

Dziś będzie o zbiornikach. Tych do wody białej i szarej, ale nie tylko. Jak zwykle w tym cyklu zaczynamy od moich przemyśleń n/t całorocznego kampera idealnego.


Bo takiego najlepiej byłoby zbudować. Co pisząc o zbiornikach 3 lata temu myślałem? A co w tym czasie się zmieniło? I co przez ostatnie lata zmodyfikowałem? Ok. po kolei. Najpierw stare przemyślenia z 2015-go:

„ZBIORNIKI
Chyba dość prosty temat, ale warty jakiejś wzmianki. No więc w planie aż do 210l wody. Będą to prawdopodobnie 3 zbiorniki 70l lub ostatecznie 2x 80l (160l też akceptowalne). 3 – 2 wewnątrz + 1 zewnątrz, jeśli 2 to po jednym tu i tu. Na zewnątrz izolowany alufoxem + jakaś matka elektryczna pod spodem. Rozwiązanie bliźniacze jakie tu mam na zbiornik szarej.
Po co aż tyle? Nie wszędzie woda pitna jest pod ręką. A przekonaliśmy się o tym będąc w Anglii – to ta część poniżej Szkocji. Szkoci nie jeżdżą tam kamperami, bo ich wku…, że nie ma gdzie stanąć, nabrać wody itd. Ale problem nie tylko z wyspy.
Aktualne 70l starcza przeciętnie nam na 3-4 dni. Dużo kąpania to 2-3 dni. Jest to za mało i nie pozwala postać w ładnym miejscu w dziczy np. tygodnia. Czyli nie tylko w UK. 200l zapewni nam zapasu na tydzień+ na pewno.

Jednak zauważyłem, że nie tylko w kamperze, ale i wcześniejsze lata napełniając w IT butelki wodami ze źródełek (pełno takich w IT), zakręcona woda przeciętnie po 3-4 dniach lekko śmierdziała. Odkręcona mogła stać długo.
Jeśli to samo będzie się działo w dużych zbiornikach, to może wystarczy… no na pewno nie zostawiać odkręconych, ale zastosować jakieś membrany przepuszczające powietrze, ale nie wodę. Wyciąłbym w każdej nakrętce otwór o np. średnicy 10 cm i w nim byłaby taka membrana?
Jeśli miałoby to sens, to woda by sobie oddychała i wszystko ok. Oczywiście jestem otwarty na inne sprawdzone rozwiązania. Woda ma być smaczna powiedzmy do 10-14 dni, a my ją i tak zużyjemy wcześniej. Czyli białą mamy.

Szarej wystarczy 60-80l. Jak coś to automat kropelkowy patentu kolegi Zbyszka. 😉 Po kamperowaniu niemal rok, widzę, że mało kto się przejmuje zwrotem nadal niemal białej wody do natury. Wiadomo, nie leje się, gdy stoimy pod muzeum, a parking to nie błotna kraina.

Kolejny zbiornik to LPG. Tym razem od razu wrzucę pod auto. Zyskam kawał miejsca w szafce kuchennej i możliwość uzupełniania gdzie tylko tankują LPG.
Mógłbym zastosować patent jednego Włocha, ale wolę to rozwiązanie. O patencie wspomnę innym razem, jeśli będziecie chcieli. Planuję się pozbyć butli z wnętrza. Tym razem chcę zasilać nie tylko kuchnię (butla 10kg starcza na 5 miesięcy), ale jeszcze jedną rzecz. Ale nie, nie będzie to garnek w garnku. Dojdziemy i do tego.
Na pewno chciałbym ją tankować na stacjach, a nie co kraj kupować nową + nowe reduktory. Problem nieznany dla kogoś kto jedzie gdzieś w jedno miejsce nawet na dłużej i jednak zawsze wraca „do domu” po zapasy.
Prawdopodobnie pomyślę nad jakąś izolacją tego zbiornika ze względu na to to, że na stacjach tankowany jest mix propan-butan, a butan staje się problematyczny przy niskich temperaturach.

Ze zbiorników to na tą chwilę tyle.”

Co mamy dziś? A czego nie mamy? Jeśli chodzi o modyfikacje, nie ma butli z gazem. Gaz tylko do kuchenki i to zasilanej z kartuszy. Zbiorniki z wodą czystą podwoiłem, czyli jest obecnie 150l i to jest już idealnie, aby faktycznie bity tydzień mieć z wodą spokój. Do długoterminowego mieszkania w kamperze jest to idealne rozwiązanie. W kolejnym kamperze również mam zbiorniki 150l, ale zastanawiam się czy nie dam rady upchać jeszcze kolejnego ok. 50-70l aby mieć pewne 10 dni bez ograniczania się z wodą. Na psucie się wody mam sprawdzony od lat patent i działa rewelacyjnie. Już o nim oczywiście pisałem na blogu: srebro koloidalne, do picia i odkażania wody białej

Jeśli chodzi o zbiornik szarej, to aktualnie mam 50l. Niby niedużo, ale jednak wystarczająco. W niektórych krajach łatwiej pozbyć się szarej, niż znaleźć miejsca gdzie można napełnić za darmo wodę czystą. Poza tym, jeśli nie trzymamy wody ileś dni, to ona wcale nie jest nawet szara, a co niektórych może zdziwić jest wręcz bezzapachowa. Dodatkowo ta prawie szara powstaje z białej ze srebrem 😉 W Złomku van Dakar na szarą również jest 50l. Rozważam jedynie czy zostać przy kartuszach jako zasilanie kuchenki czy zamontować butlę pod autem i tankować ją na stacjach. Jest to niewątpliwie bardzo wygodne rozwiązanie, ale zauważcie, że poza kuchenką nic więcej na gaz nie planuję. No może piekarnik. No ale jeszcze się na niego nie zdecydowałem, więc na tą chwilę butli z LPG nie mam.
Jeśli o czymś nie napisałem, to przypomnijcie i rozwinę w kolejnej części. 😉

I ciekawi mnie kto pierwszy zgadnie co miałem na myśli pisząc „garnek w garnku” 😀

2 odpowiedzi do “ABC budowy całorocznego kampera – zbiorniki, cz.1”

  1. Pewnie za stary post ale żeby nie było, moim zdaniem ,garnek w garnku, to połączenia pieca gazowego z bojlerem. Truma tak działa jeśli dobrze pamiętam. My mamy 120l wody a 30l szarej, szarej za mało szczególnie w dużych miastach na kilka dni. Przy dwóch kobietach bywa trudno😉

    1. Haha, tak garnek w garnku to oczywiście bojler Truma, czyli garnek z palnikiem, a w środku drugi garnek z wodą. Zero izolacji oczywiście, czyli no słabo jeśli porównać z izolowanym bojlerem, który ma w środku wężownicę i po nagrzaniu trzyma ciepłą wodę 2 dni.
      30 litrów szarej, to faktycznie troszkę mało. Pozostaje opróżniać jak najczęściej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.