kamperowe pyszności…

No i jeszcze trochę dań skoro już jesteśmy przy temacie gotowania. Wszystko przygotowane w kamperze.Oczywiście przepisami podzielę się z czasem. Po prostu na razie nadrabiam zaległości blogowe. Ale będą 😛

 

Czytaj dalej kamperowe pyszności…

gotujemy, grillujemy i pieczemy w śmiesznym piekarniku

O kuchni i gotowaniu już wiecie. Grill to grill, można albo na węgiel albo gazowy. Ja mam gazowy z płytą grillową na zewnętrznej kuchence. Ta kuchenka przydała się też do zbudowania …piekarnika 🙂
Śmiesznego piekarnika. Ale jak mówią jeśli jest coś głupie i działa, to nie jest głupie 🙂

Wykorzystałem mały elektryczny piekarnik – udało się w promocji i po prostu go przerobiłem. Plan był taki, że wywalam wszystko co plastikowe Czytaj dalej gotujemy, grillujemy i pieczemy w śmiesznym piekarniku

pół roku po Europie, a może rok… i co jeść

Nie jedna osoba pewnie zastanowiła się przez chwilę …rok, czy pół w kamperze… A co z jedzeniem? No przecież trzeba. Jedzą na mieście? Gotują? Przecież nie narobili zapasów w domu i pojechali kamperem wypchanym żarciem.
Albo co z higieną? Przecież kamperowy prysznic to ponoć imitacja, a nie prysznic itd. itp.
Czy są emerytami? Odziedziczyli fortunę?
Pewnie jeszcze wiele innych pytań.

Jeśli już relacjonuję to wędrowanie, to oczywiście nie mogło zbraknąć jednej z ważniejszych czynności, a we Włoszech chyba najważniejszej – jedzenia.
Jedzenie w tym kraju to świętość. Dobrym przykładem Czytaj dalej pół roku po Europie, a może rok… i co jeść

poszukiwanie skarbów i łowienie ryb

Jak pisałem, w zimowym okresie staraliśmy się trzymać blisko linii brzegowej. Dużo cieplej niż w głębi lądu. Wrzucę trochę fotek z Civitavecchia, Porto Santo Stefano, Marina di Grosseto i innych miejscowości aż po Follonica, a także Torre Mozza.
Do Rzymu w którym byłem kilkadziesiąt razy, a nawet jakiś czas mieszkaliśmy nie było sensu jechać.
Ciekawostką jest to, że gdy mieszkaliśmy znajomi powiedzieli nam o „terenach” przy Ostii, gdzie była jakaś starożytna osada, czy coś, już nie pamiętam. W każdym razie ludzie tam jeżdżą w poszukiwaniu skarbów. Naszemu znajomemu udało się kiedyś znaleźć pierścień, który opchnął do jakiegoś sklepu za 25 tys. euro. Oczy się zaświeciły, bo takie skarby to „nic nie robić nie mieć zmartwień”, wystarczy tylko znaleźć coś wartościowego i to opchnąć…. no przynajmniej w teorii.
Może kiedyś przy okazji kamperowania i może następnym razem będąc we Włoszech 🙂

Pewnie nic bym nie znalazł. Z mojego punktu widzenia, to trochę to jak z łowieniem ryb. Dałem się namówić z kilka razy. Raz w Polsce na Mazurach i Soliną i ze dwa razy w Irlandii w oceanie, ale nigdy nic nie złapałem. Oczywiście dałem sobie spokój. Może przynoszę pecha, bo znajomi, zapaleni wędkarze tamtych dni też nic nie złapali.
We Włoszech nie próbowałem. Nie znałem żadnych wędkarzy, poza tym oni jedzą tylko ryby morskie.
Ja też, ale niestety tylko ze sklepu. To nie Neapol, że dałoby się kupić od rybaka.
Rybki oczywiście przyrządzane w też w kamperze.
Dobrze zjeść = gotowanie.
Na szczęście kuchnię zaprojektowałem i zbudowałem sam, więc nie jest upośledzona bo ma takie magiczne coś jak wyciąg. Rzadkość w kamperach.
Nie mam tylko piekarnika, ale będąc już w „trasie” wystrugałem kamperowy piekarnik gazowy.
Będzie teraz można piec serniczki 🙂 🙂 🙂

o gotowaniu w kamperze

Aktualnie od 30 marca gotowanie na propanie. Udało się kupić.
Od 11-go stycznia do 29 marca poszło 8,9kg butanu – tyle było gazu w butli 10kg.
Nie polecam kupowania butli u oszustów w Abbadia San Salvatore.
Czyli mamy zużycie na samo gotowanie (gotując jak w domu, bo najważniejsze to dobrze jeść) 2,5 mies – 8,9kg. Wychodzi ok. 3,5kg butanu na miesiąc. Teraz jest propan i „nieoszukany”, bo było 9,8kg. No 200 gram im podaruję. Zobaczymy. Powinno starczyć do lipca. W domu te same butle wystarczały na ok. 3,5 – 4 mies.
Koszt butli przeciętnie 26 euro, czyli miesięcznie jest to koszt około na złotówki (mocno uśredniając) około 36 złotych 🙂

Gdyby ktoś nie wiedział to gaz służy tylko do gotowania. Do grzania piecem Webasto ropka, bojler grzany również przez Webasto, a lodówka kompresorowa chłodzi na słońce. 😀

Czyli ile kosztuje gotowanie już wiecie. Ogrzewanie podczas zimowania… no już wkrótce.

przerwa się należy, dziś kamperowanie i grillowanie

Dziś gorąco, bardzo gorąco, dopadło nas lenistwo i „kamperujemy” w ogródku grillując co się da. Teraz ryba, wieczorem boczek i piwo 😀

W sumie zaliczam to pod kamperowanie, bo kamper już prawie jest, do tego stoi 15 metrów od ogródka, my we Włoszech, a co.

A na dowód, że smaczne, fotka. Jak widać pies też się oblizuje