Grzyby, grzybki, grzybobranie

Kącik VanElli.

Ponoć ludzie dzielą się na tych, co lubią zbierać grzyby i takich co lubią je jeść. Ponoć… Ja tam podziałami się nie zajmuję, nie interesują mnie one ale za to grzybki jak najbardziej. Uwielbiam je zbierać i jeść. I wiem, że grudzień to niekoniecznie pora na pisanie o grzybach, no chyba, że mówimy o grzybach z kapustą albo w uszkach do barszczu. A ja sobie piszę teraz, bo po prostu mam czas. Muszę w tajemnicy przyznać, że czasami Czytaj dalej Grzyby, grzybki, grzybobranie

tym razem zaćmienia nie było, przynajmniej u nas

Można powiedzieć, że ostatnia doba, to taka kumulacja wydarzeń astronomicznych. Przesilenie letnie, zaćmienie słońca i nów księżyca. O czymś zapomniałem?

Tym razem nie udało mi się sfotografować zaćmienia, ale udało mi się to zrobić 5 lat temu.  Jakimś cudem nie wrzuciłem wpisu o tym na blogu, więc nadrabiam tym razem. Są to fotki zaćmienia częściowego z 20 marca 2015 roku, zrobione przeze mnie w Toskanii. Czytaj dalej tym razem zaćmienia nie było, przynajmniej u nas

koszty życia w kamperze – ile kosztuje gotowanie w kamperze?

Rozpisując wszystkie koszty na czynniki pierwsze możemy łatwo obliczyć które z nich ile wynoszą i ewentualnie starać się je ograniczać. Dzięki temu nasze miesięczne i dalej roczne koszty mogą być mniejsze.

Dziś zajmę się kosztami gazu, ale od innej strony. Jako, że mieszkam w kamperze bez przerwy już 6 lat i zużyłem mnóstwo gazu kupowanego w różnych formach, w różnych krajach, jestem w stanie ocenić czy z perspektywy czasu Czytaj dalej koszty życia w kamperze – ile kosztuje gotowanie w kamperze?

kto lub co kreuje naszą rzeczywistość, czyli bajka o drugim kocie

Czy naszą rzeczywistość mogą kreować… MEDIA?
Co? A co z karmą? Bogiem? Aniołami? Wyższym ja? Ok, o tym pisałem w poprzednim artykule, czyli bajce o pierwszym kocie.

Teraz zastanówmy się nad czymś bardziej namacalnym, czymś bliższym, czymś co mamy pod ręką. Czymś, co można dotknąć, pomacać.  Czymś, co jak sprytny wróg zakradło się do każdego naszego domu, pokoju, a nawet kieszeni…

Czy media coś kreują?
Zastanówmy się chwilę? Hmm, chyba nie. Tak wielu zapewne teraz sobie pomyślało.
A może jednak?
Zauważmy, że dzięki nim wiemy co jest modne, co jest na czasie, wiemy co kupić i to kupujemy, gdzie kupić, na kogo Czytaj dalej kto lub co kreuje naszą rzeczywistość, czyli bajka o drugim kocie

zaprogramowane przeszłością, z obawami o przyszłość bioroboty

O tym, że są ludzie, którzy wierzą w przeznaczenie, inni w karmę, albo wolę boską czy inne gusła i anioły wspomniałem wczoraj. O kreowaniu naszej rzeczywistości przez media również wiemy. A co by było gdyby ktoś Wam zdradził sekret, że skoro media mogą, to my sami też możemy???
Co wtedy? 😉

No to co, zaczynamy?

Śpiący musi się obudzić…

Aktualny czas jest w pewnym sensie wyjątkowy. Nie dlatego, że dzieje się, to co widzimy w TV, ale Czytaj dalej zaprogramowane przeszłością, z obawami o przyszłość bioroboty

miałem sen o świetlistym kamperze

Są ludzie, którzy wierzą w przeznaczenie, inni w karmę, albo wolę boską czy inne gusła i anioły. Są i tacy, którzy uważają, że sami kierują swoim życiem, lub kieruje nimi los, ale możemy spotkać i takich, którzy wierzą, że rzeczywistość może być kreowana nawet przez media.


Aktualny czas jest w pewnym sensie wyjątkowy. Wyjątkowy nie ze względu na wydarzenia na świecie, bo na świecie zawsze coś się dzieje, ale wyjątkowy, bo owe wydarzenia spowodowały pewne zmiany, które na niespotykaną od dawna skalę dotknęły większości z nas. Niemal na całym świecie.
Nie będę na moim blogu powielał tego, o czym przekrzykują się media, straszył lub uspakajał. Licytował się na słupki. W szerszym postrzeganiu naszego istnienia to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Szerszym!
Znaczenie ma jedynie to, co się dzieje teraz. Bo od teraz kreujemy naszą przyszłość.

Dajcie sobie kilka minut oddechu. To nikogo nie zbawi, nie zabije, niewiele zmieni fizycznie wokół Was, ale na pewno na te kilka minut oderwie do innego świata. Nazwijmy to świata… fantazji lub snu Toscanera.

No więc, miałem sen. Czytaj dalej miałem sen o świetlistym kamperze

vanlife z huraganem w tle, czyli robimy rząd i spier… uciekamy stąd

Powiem tak. Musieliśmy wczoraj dosłownie spier..ać. 😮
Chyba pierwszy raz od jakiś 10 lat naprawdę się śpieszyłem.


Ale od początku. Miejscówka zacna i bezpieczna, parking na plaży. Staliśmy tu nie pierwszy raz. Poprzedniego Czytaj dalej vanlife z huraganem w tle, czyli robimy rząd i spier… uciekamy stąd

gdzie będziemy 30-go, czyli życie vanlife bez planu

Jak wyrwać się z sytemu?

Niemal każdy stara się mieć ułożone życie, wszystko zaplanowane, co będzie jadł, co będzie wieczorem robił, co w weekend (np. gdzie będzie chlał), gdzie pojedzie na dwa, trzy tygodnie wakacji za …pół roku. Wszystko musi być wg planu. Wstawanie wg zegarka, jedzenie wg zegarka, życie wg zegarka. Bo tak już przecież jest.

fot: Toscaner

Większość ludzi dała się wkręcić w tryby gigantycznej planetarnej maszyny do robienia kasy dla korporacji.
Wmówili nam ludziom (te stwory), że ważne są: stabilna praca, stabilne życie, dzieci, rodzina, stabilizacja, wszystko wg planu, życie wg zegarka i kalendarza. Kiedyś ludzie Czytaj dalej gdzie będziemy 30-go, czyli życie vanlife bez planu