ekologiczny kamper, ekologia w kamperze, czy ekonomia w portfelu?

Jaki związek ma kamper z ekologią? Czy chodzi o ekologicznego kampera? Czy ekologię żyjąc w kamperze? A może najbardziej o ekonomię w naszym portfelu dzięki ekologicznemu podejściu do życia? 🤔


Ekonomia i ekologia? Wiele osób mnie pyta, ile kosztuje nas takie podróżnicze życie. O kosztach czasem pisałem. Ale nie w skali ogólnej a bardziej ile np. konkretny miesiąc i na co poszły pieniądze. Tym razem ogólniejsze podsumowanie z punktu widzenia ekologi oraz kilku lat takiego mieszkania.

Na pewno życie w kamperze jest trochę inne niż w przeciętnym domu. Nie ma tyle przestrzeni, nie ma schowków, czy ogrodu, albo garażu, gdzie można coś rzucić i będzie sobie leżało na potem. Nie da się magazynować czegoś w większych ilościach. Słoików na zimę, czy innych rzeczy. Mieszkanie na mniejszej powierzchni wymaga od nas odrobinę innego podejścia do zużywania zasobów, większej elastyczności oraz oszczędności, ale i korzyści płynące z tego mogą być pozytywne nie tylko dla nas czy niemniej ważnej rzeczy jak naszego portfela, ale i środowiska. O ile oczywiście środowisko kogoś odrobinę obchodzi. 😀

Ze 2 lata temu, już pisałem trochę o ekologicznej stronie kamperowania i życia w kamperze, jednak postanowiłem trochę po tym czasie odświeżyć i rozwinąć temat dodając kolejne aspekty oraz podsumowując koszty.
W niektórych miejscach będzie malutka powtórka, albo inne spostrzeżenia na pewne zagadnienia. Gdyby ktoś chciał poczytać poprzedni wpis, wystarczy kliknąć:

kamper a ochrona środowiska, czyli ekologiczne kamperowanie

Niestety, to fakt, że nadal zdarza się, że kamperowcy, czy nomadzi postrzegani są jako …brudasy. Niestety tak jest. Przykład? Parking w mieście X, stoi kilka kamperów, a na parkingu śmieci. W UK to częsty widok. Przyjeżdża jakaś pańcia z pieskiem typu szczur, na spacerek przy plaży i patrzy: kampery, śmieci. No i już jest temat na artykuł, albo podanie do miasta, żeby wprowadzić zakaz dla kamperów. Autentyk jakby co 😄
Pomijając turystów, którzy wynajmują kampera na 2 tygodnie i mają z reguły totalnie wszystko i wszystkich w dupie, to prawda wygląda trochę inaczej. Oczywiście są wyjątki, zwłaszcza gdy nie jest to parking dla turystów, a raczej dzikie obozowisko. Spotyka się takie w każdym kraju. Ale to pomijam, bo omijam takie miejsca.
Kampery sobie stoją, to jest fakt, okolica piękna, często zaraz przy plaży itd. Widzicie to w wyobraźni?
Ale jest coś, czego nie widzi taka pańcia, ale dostrzegamy my, osoby, które stoją, mieszkają w takim miejscu np. kilka dni. Każdego dnia na taki parking przyjeżdżają dziesiątkami ludzie, którzy żrą w swoich samochodach fast foody, gapiąc się na morze. W UK żre się fast foody w autach i jest to normalne, gdyby ktoś pytał. Tylko co robią po zjedzeniu? Idą wyrzucić resztki do kosza 5m dalej? Zapomnijcie. Jeb przez okno i odjazd. Śmiecą najczęściej tubylcy, a dostaje się nam. 🙁
Niestety śmieci walają się wszędzie. I pięknych miejscach w Szkocji, czy włoskich Apeninach. Ludzie wyrzucają co mogą i gdzie mogą. Konsumpcjonizm ponad normę.

tu szkocki parking na północy, ale mam tuziny takich zdjęć nie tylko z UK

Ok więc jak to jest z tą ekologią? A jak z globalnym ocipieniem?
Drugiego zdania dziś nie będę rozwijał, ale pierwsze jeśli w ogóle ma jakiś wpływ na klimat, to w wersji kamperowej można powiedzieć, że minimalny.
Przykłady ze zużycia zasobów:

Woda
Każdy kamper ma jej ograniczone zasoby. Z reguły jest to 50-150l. Tak, „aż” tyle. Żyjąc w kamperze musimy o nią dbać, oszczędzać, no albo nosić dla zdrowia wiaderka, konewki, butle itp. Ostatecznie zużyć paliwo, żeby po nią pojechać, zużycie paliwa odpada, bo trzeba na nie ekstra pracować. Czyli my oszczędzamy i napełniamy przy okazji. 🙂 W naszym przypadku 150l wody wystarcza na dwie osoby na około tydzień. W tym kąpiele, mycie garów oraz spożywanie, czyli jeszcze filtrowana do picia i gotowania. Jeśli nie jesteście sobie w stanie wyobrazić ile to jest 150l, to dla porównania podam przykład.
Przeciętna wanna ma pojemność 150-200l. Albo inaczej. Jedna osoba, jeden prysznic, ale w domu, to w zależności od osoby zużycie średnie między 200-1000l wody. Jedna osoba, jeden prysznic! Nieźle, nie?
My wodę oszczędzamy, prysznic jest inaczej zaprojektowany. W moim kamperze np. ja zużywam na pełną kąpiel pod prysznicem średnio 4l wody! Nie 1000, ani nawet nie 200. Miażdżąca różnica?
Czyli średnie, tygodniowe zużycie wody na parę to 150l, co daje nam 600-700l na miesiąc. Czasem więcej. To i tak mniej niż zużywa nieekonomiczna osoba na jeden prysznic  😮

Wodę najczęściej uzupełniamy w miejscach, gdzie jest ona darmowa. Czyli poza tym, że niewiele jej zużywamy w porównaniu do zużycia przeciętnego mieszkańca krajów pierwszego świata, to dodatkowo jest z reguły za darmo, lub czasem symboliczne 1-2 euro. Szacuję, że przez 5 lat wydałem ok. 30 euro na wodę 😁

Gaz
Większość kamperów ma instalacje gazowe i o ile latem zużycie jest nieduże, bo gaz służy do zasilania głównie kuchenki i lodówki, czy bojlera, o tyle zimą jest ogromne, bo dochodzi nieekonomiczne ogrzewanie. U mnie na gaz mam tylko kuchenkę, a jako, że lubię gotować, to gotuję sporo. Średnie zużycie gazu LPG na miesiąc wychodzi nam zimą na poziomie 2-2,5kg ( ok. 4-5 litrów), latem mniej gotuję, więc ok. 1,5-2kg ( czyli ok.  3-4 litry).

Gdyby ktoś chciał porównać ze zużyciem domowym, to metr sześcienny to 1000 litrów 😉 Przeliczając na jakąś walutę wychodzi to ok. 6-10 euro na miesiąc w zależności od pory roku. Szacuję, że ostatnio przez rok zużywamy ok. 50-60 litrów gazu LPG. My kupujemy w puszkach 220g, bo taki mam aktualnie system. Dostępne w każdym kraju.

Prąd
Od razu napiszę, że nie ma żadnego gniazdka skąd go można mieć z zewnątrz. Pomijam oczywiście gniazdka na płatnych kempingach. Jeśli chcemy być wolni, to musimy być samowystarczalni. Tu nie ma opcji. Albo nie mamy prądu, albo budujemy instalację opartą o źródła odnawialne. Taką samowystarczalność dają obecnie głównie panele. Sporadycznie ktoś decyduje się na wiatrak, ale jest to bardzo rzadkie, niepewne i hałasujące źródło.
Energia jest magazynowana w akumulatorach, więc można powiedzieć, że ograniczona jak woda w zbiorniku. Z pustego i Salomon nie naleje, więc albo oszczędzamy, albo budujemy wydajną „elektrownię”. Mój kamper jest zaprojektowany praktycznie na samowystarczalność.

Pomijając spędzanie zimowego okresu na północy Europy, gdzie nie ma słońca praktycznie wcale, w pozostałych regionach koszt prądu w skali roku można powiedzieć, że wynosi 0, słownie zero. No może nie do końca, bo akumulatory się zużywają i przeciętnie raz na jakiś czas, co 2-5 lat trzeba je wymienić. Pozostała część instalacji, poza jej zakupem jest praktycznie bez kosztowa. Czyli jedynym kosztem są zużywające się akumulatory. Od tego ile wydamy na nie i jak o nie dbać, będzie zależeć ich żywotność.

Śmieci
To jest dość trudny temat w niektórych krajach, gdy się podróżuje, ale z reguły nie ma z tym problemów. Jak my sobie z tym radzimy? Najgorzej jest chyba w UK i Irlandii. Towary w sklepach są pakowne jak przez debili. Dosłownie. Ogromne plastikowe pudła, folie, podwójne opakowania, woreczki, paczuszki, pomijam to, że nawet obrane mandarynki pakowane osobno leżą na półkach. Czasem po jednym obiedzie zostaje stos plastikowych opakowań po produktach. Ale znalazłem na to sposób. Z reguły gdy kupujemy coś w sklepie X, to od razu pod sklepem przepakowuję większość rzeczy do woreczków i do lodówki. Opakowania „oddaję” sklepowi do ich kosza. Woreczki są używane wielokrotnie, ostatecznie stają się woreczkami na małe śmieci. Takie małe woreczki bez problemu można już wyrzucić gdziekolwiek. Tutaj temat jest można powiedzieć załatwiany bezkosztowo. Jest trochę zabawy, ale my dbamy o środowisko. Niektórzy, najczęściej niestety tubylcy mają to w dupie.

Chemia, kosmetyki, pranie i sprzątanie
Jeśli chodzi o pranie to w naszym przypadku korzystamy wyłącznie z pralni na monety. Średnio raz na 2 tygodnie. Wydatek w zależności od miasta, wsi itp. zimą w granicy 10 euro lub £ na 2 tygodnie, czyli na miesiąc daje koszt ok. 20£ czyli 100 PLN/mies. Latem mniej. Do tego oczywiście jakaś chemia. Nam butelka Persil starcza na ponad rok. 🤔


Sprzątanie… chyba nie muszę wspominać o zalecie, która dla niektórych jest wadą czyli mała przestrzeń? 😉
Środki czyszczące, to dosłownie jakiś spray do kuchnia/łazienka + jakiś odkażacz na bazie alkoholu. Starcza na długie miesiące, jeśli nie z rok. Płyn do mycia szyb to ten sam, który wlewam do samochodu w wersji rozcieńczonej. Jest o niebo lepszy niż niemal każdy dedykowany do domu.
Do odkurzania służy poręczny odkurzacz na baterie Dyson V6. Jedno ładowanie to przeciętnie 2x odkurzanie całego kampera. Nie muszę chyba wspominać, że prąd do ładowania pochodzi ze słońca? 😎

Chemia używana przez nas jest głównie biodegradalna, a przynajmniej taką staramy się kupować, chociaż Ela od jakiegoś czasu zaczęła komponować własne mieszanki na bazie bardziej naturalnych produktów. Czy to kosmetyki czy inne środki.  Czyli pewnie mniejsze obciążenie dla środowiska, jeśli ma to dla kogoś znaczenie, ale czy koszty niższe, to nie wiem. Na pewno zdrowiej dla nas. 😀

Nie wspomniałem jeszcze o jednej chemii, której w domu raczej nikt nie używa. Tak, chodzi o tą do toalety chemicznej. W tym wypadku rzadko stosuję tą zieloną, bo po prostu jest to straszne gówno. Najlepsza wg mnie jest ta firmy Thetford Blue Kem ale jest dość droga. Koszt 15-18£ za 2 litry. Trochę gorsza z Aldi – Blue  Diamond za 6£ za 2 litry. Mam jeszcze jakiś niezły koncentrat, który kupiłem w promocji 8£ za 1l.
Jakby nie było nie są to duże koszty i dzięki SOG jeszcze niższe niż bez SOG’a. 2 litry płynu starcza na około 1,5-2 miesiące (Blue Diamond) , 3 miesiące (Thetford). Ta z Aldi nie nadaje się gdy są upały.
Czyli koszt u nas to średnio 4£ do 6£ na miesiąc, w zależności od firmy pogody i …tego co się je 🙂

Żywność
W tej części każdy będzie miał swoje inne preferencje i inne koszty w zależności od modelu żywienia jaki stosuje, i kraju gdzie przebywa. Mogę jednak pocieszyć osoby, które nie wiedzą jak z tym jest w kamperze, że w kamperze jest kuchnia, kuchenka na gaz, lodówka jak w domu. No prawie jak w domu, powiedzmy, że mniejsza. Przeciętnie wielkością jak taka podblatowa. Ogromną zaletą jest na pewno fakt, że można korzystać z np. promocji, bardzo popularnych w UK, w sklepach.

pyszne oliwki i karczochy przecenione z 4,5£ / opak. na …10 pensów 🙂

Sklepy często w godzinach wieczornych robią obniżki towarów, a w UK można kupić produkty, które są 1-3 dni przed terminem za np 50% ceny, ale bardzo często za dosłownie 5%. Dlaczego kamper w tym pomaga? Jeśli polujemy na „promki” i przyjeżdżamy do sklepu i promek nie ma, to wracamy do kampera. Pijemy kawę, przeglądamy neta i wracamy za np. pół godziny. Wiem można pić kawę w barze, ale kosztuje średnio 50x drożej niż w „domu”.
Czyli jeśli się da kupujemy w promocjach. Co jeszcze? Podróżując często spotkać można, zwłaszcza na wiejskich terenach w UK tzw. „Honesty Box”,

czyli kupujemy nierzadko bardzo dobrej jakości produkty, jaja, warzywa często za niższą cenę niż w sieciówkach. Czasem drożej, ale przypominają mi się smaki z dawnych lat. Jedyna wada? Większe zużycie klocków hamulcowych, gdy wypatrzymy taki box w ostatniej chwili 😀
Oczywiście żartuję 🙂


Aha w Hiszpanii czy Włoszech praktykujemy całoroczny własny ogródek, który jest pod bagażnikiem na rowery. Do tej pory się sprawdzało 😊

Paliwa
W tej części trudno coś napisać, bo jeśli chodzi o paliwo, to poza gazem do kuchenki, wszystko mam na prąd, lub Diesel. Można powiedzieć, że kamper prawie bez gazu 😁
Ale wspomnę o Dieslu. Zimą ogrzewanie. Praktyka pokazała, porównując ze znajomymi, że ogrzewanie piecem na ropę jest dużo ekonomiczniejsze niż gazowe. Oczywiście zależy jeszcze od zastosowanego pieca gazowego. Bo są lepsze i gorsze. Jednak te tańsze marnują dużą ilość ciepła poprzez wydalanie go przez komin i grzeją wyłącznie okolice grzejnika poprzez konwekcyjne grzanie, lub z nadmuchem grzeją samo powietrze. Pomijam fakt, że zimą butla 11 kg starcza przeciętnie na max 3-4 dni. Jednak wracam do paliwa Diesel, bo tylko takowe zużywamy.
W okresie gdy temperatury są powyżej +5C nocami, ogrzewania nie włącza się w ogóle, bo dzięki izolacji w kamperze jest min +18C. Gotowanie, oddychanie, człowiek generuje jakieś ciepło, no i dochodzi słońce, które ogrzewa kampera przez okna. Jedyny koszt to grzanie gorącej wody do prysznica oraz naczyń. Jest to średnio ok. 3 litry diesla na miesiąc.
Ogrzewanie zimą przy ok. -5C to zużycie około 1,5 l/dobę. Zakładając, że są słoneczne dni i około 2l/dobę gdy jest tzw ciemna dupa. Przy ok. -15C trochę więcej. Bo to kolejne 10C różnicy. Jednak dobra izolacja to podstawa. 😀
Oczywiście dochodzi jeszcze zużycie paliwa na połykane kilometry. Tylko kto by nabijał tysiące km, jeśli mamy min 10 miesięcy wakacji w roku? 🙂
Średnie zużycie to na trasie ekonomiczną jazdą – 9l/100 km
Średnie zużycie po górach: 11-12l/100km
Czyli ile przejedziemy, tyle przepalimy. Tylko kto by dalej jechał niż do kolejnej plaży 🙂

Podsumowując podróżnicze, kamperowe życie na pełen etat…


Na pewno nasze nastawienie i mentalność ma duże znaczenie. Zwłaszcza jeśli chodzi o zużywanie zasobów. Może być drogo, jeśli zaczniemy jeździć w miejsca z całą infrastrukturą, jak kempingi, gdzie mamy prąd, wodę, pralnie na miejscu lub bardzo tanio, jeśli opanujemy kilka podstawowych umiejętności i trików.  Spore w tym ułatwienie, jeśli już kogoś znacie, kto tak żyje.
Spore gdy wiecie gdzie można stawać za darmo i bezpiecznie, lub sami znajdziecie takie miejscówki. Można się komuś przydać moja mapa z darmowymi miejscówkami, albo i inne rady na blogu, albo w necie.

Darmowe Miejscówki Toscanera


Jednak najszybciej człowiek się uczy na własnym przykładzie. A najlepszym jest woda. Jak wychlapiemy ją za szybko, to będziemy musieli ją uzupełnić, a  jeśli trzeba będzie ją przynieść, bo nie ma kranu pod ręką, to przypominam 1 litr to  1 kilogram. Ale jakby nie było, ruch to zdrowie.  😂

12 odpowiedzi do “ekologiczny kamper, ekologia w kamperze, czy ekonomia w portfelu?”

  1. Ile wat w panela h trzeba mieć na dachu żeby spokojnie popracowala lodówka kompresorowa 40w i zostało prądu do życia. Czy lepiej klejone czy tradycyjne na ramię. Pozdrawiam

    1. Andrzej, na moim blogu bardzo fajnie działa wyszukiwarka. Wpisz w pole Szukaj słowo „panele” lub „panele do kampera, elastyczne czy szklane”
      Nie chciałbym w komentarzu przepisywać tego, co znajdziesz już szczegółowo opisane.

      Co do ilości paneli, to zawsze zalecam „ile się zmieści”, jeśli oczywiście są na to fundusze. Tym bardziej, że nie wiem, gdzie i jakich porach roku planujesz jeździć. Darmowego prądu ze słońca nigdy za wiele, a, że nie zawsze słońce jest, to większa ilość paneli wtedy ratuje sytuację. Słońce zza chmur też jakiś prąd generuje. Może to być do 10-30% maksymalnego, ale zawsze coś i wtedy lepiej mieć większą ilość. 🙂

  2. A mnie zaciekawiło, czym się zajmujecie zawodowo, że tak dużo możecie jeździć? Jak zarabiacie kasę?

      1. A dokładniej? Bo patrzę i ani we wpisie o żebraniu ani w tym o 1600 dniach w podróży nic nie ma o tym 🙁

        1. Tak, tak, bo wspomniałem o 2 karty wstecz, a nie 2 wpisy wstecz 😉
          To będzie jakieś kilkanaście wpisów temu 😀
          We wpisie o podsumowaniu 2017 roku. Ten rok podsumuję pewnie dopiero, gdy się skończy 😁
          Tytuł jakoś „jak zarabiam na podróże, czy zarabiamy na podróże.”

        2. Tajemniczy w pewnym sensie na pewno, bo np. nie mam parcia na szkło i mam gdzieś popularność. Mnie żeby poznać, to trzeba osobiście się pofatygować, a nie kliknąć coś np. Youtube. 🙂
          Jak pisałem, aktualnie 3-cia karta, pierwszy wpis. Ale specjalnie dla Ciebie odnalazłem ten link: 😉
          Oczywiście nie wiem czy w czymś pomoże, bo każdy na czym innym się zna 🙂

          http://toscaner.com/kamperem-przez-swiat/5-i-pol-tygodnia-wyjete-z-zycia-jak-zarabiam-na-podroze/

  3. Witam, mam pytanie jak nie masz możliwości podłączenia węża to w czym nosisz wodę? W tych sztywnych zbiornikach co zajmują dużo miejsca czy masz jakiś patent? Jakieś składane zbiorniki? I czy jak wlewasz wodę do głównego zbiornika to korzystasz z jakiejś pompki czy klasycznie przelewowo? Pytam o radę gdyż minimalizuje miejsce w kamperze, kajaki rowery – wieczny brak miejsca- na „powietrze” w pustych zbiornikach nie mam miejsca.

    1. Kiedyś miałem 2 butle, 10 litrów i 5 litrów. 10tki pozbyłem się ze względu na miejsce, bo kupiłem składane wiaderko 10l. Czyli butla 5 litrów + wiaderko, razem 15 litrów.
      Mam pompkę zewnętrzną, którą mogę pompować nawet z daleka wodę korzystając z dłuższych węży. Niestety zajmują miejsce, ale dobrze mieć. Te duże, które widać na trzecim zdjęciu mają po 25 litrów. Mam je chwilowo. Baaardzo wygodne, bo na raz mogę przynieść 50 litrów wody, czyli raptem 3x kurs gdy kran daleko i mam pełne zbiorniki. Ale lekko nie jest 🙂
      Prawdopodobnie zostawię jeden z nich, bo mi idealnie pasuje nad boxem, pod rowerami. Pusty przypinany pasem transportowym. Czyli zostanie 25 litrów + 5 litrów + składane wiaderko. Wiaderko przydaje się i do innych rzeczy, a mała butelka 5 litrów w razie W, gdyby nie było już naprawdę skąd wziąć wody, to po prostu z taką małą można iść na żebry. 🙂
      Chociaż przez ponad 1600 dni nie miałem okazji ani raz żebrać, więc kto wie, może wyrzucę w końcu. Jak minimalizm to minimalizm 😀

      1. Dziękuje za rady – bardzo przydatne – ze swojej strony polecam taki składany wózeczek:(wpisz w allegro) WÓZEK MAGAZYNOWY TRANSPORTOWY SKŁADANY PŁASKI 70KG. Idealny na tą Twoją butlę 25litrów 🙂

        1. Haha, dzięki. Znam, ale to kolejny klamot, który byłby używany sporadycznie i zajmował miejsce.
          25 kg butla nie jest znowu taka ciężka. Ale fakt, wygodniej nieść 50 kg, po 25 kg na stronę. A planuję zostawić tylko jedną. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.