idea kamperowania

Od zeszłego roku już chodziła mi po głowie koncepcja podróżowania prawdziwym kamperem. Prawdziwym, czyli takim z łazienką, kuchnia i o wysokości wystarczającej aby chodzić w nim w pełni wyprostowanej pozycji.
Poprzedni pojazd Alhambra, którym jeździliśmy od niecałych 2 lat po Europie nie był wystarczającym do tego typu turystyki. Przenośna kuchnia na kartusze, spanie wygodne, bo jest sporo płaskiej przestrzeni, ale brak toalety i inne minusy. Pomijam samą wysokość ok. 120cm. No i to przekładanie gratów przy każdej okazji. Gotowanie oczywiście na zewnątrz.

Z kamperami spotykam się od 2000 i nawet wtedy miałem okazję już kupić amerykańca na bazie chevroleta z potężnym silnikiem V8. Później kilkukrotnie byłem namawiany przez znajomych, ale zawsze gdy liczyłem koszty paliwa (pali więcej niż osobówka), koszty kempingów na południu Europy, to nijak mi się to nie wydawało sensowne. Taki całkowity koszt (a niektórzy jeszcze wynajmują takiego kampera na wakacje) przekraczał koszt dobrych wakacji w hotelu. Nie przekonywało mnie to.
Dopiero w okolicy 2011-2012 roku zacząłem się ponownie interesować turystyką kamperową, ale od innej trochę strony. Skoro taki pełnowymiarowy kamper ma wszystko, czyli i łóżko i łazienkę z prysznicem i kuchnię, jest ciepła woda, ogrzewanie, to… po cholerę mi kempingi?
No i zaczęło się. Przeglądając internet można znaleźć tysiące ofert z kamperami. Jest tylko jeden problem. Jest to dość droga zabawka jeśli chcieć kupić nową. Bardzo droga. Używany to loteria. Im starszy tym większa, a wręcz już przestaje być loterią. Niemal pewnik, że będą problemy. No poza wyjątkami. Czyli loterią jest już trafić na dobry.
Postanowiłem zbudować sam. Od zera, całkowicie nowego kampera. Jedynym nienowym elementem będzie baza czyli duży Van.
Na tą chwilę mam za sobą kilka miesięcy przeglądania internetów w poszukiwaniu relacji i opisów jak takie coś zbudować. Mam też już ogólny zarys tego co chcę. Być może umieszczę też jakieś informacje o budowaniu. 🙂

6 odpowiedzi do “idea kamperowania”

  1. A co z homologacją i wszelkimi pozwoleniami na przemieszczanie sie takim „pojazdem specjalnym” ?

    1. Każdy kraj ma swoje przepisy na to. Mój kamper jest aktualnie zarejestrowany w UK i nie jest pojazdem specjalnym tylko …kamperem. 🙂

  2. Toskaner!!
    Jak się cieszę że Cię znalazłem!
    Pozwól że się przypomnę….”dyha” tak na mnie wołają. Dawno… dawno.. temu na pewnym sympatycznym forum „camper team” wesoło sobie gaworzyliśmy , ja byłem świeżo po skończeniu budowy mojej „blaszanki” Ty zaczynałeś swojego „złomka”, nawet razem tapetę wybieraliśmy 🙂 Super przygoda, fantastyczna sprawa.
    Czytam teraz Twojego bloga i jestem pod ogromnym wrażeniem, że Ci się udało!!
    Ja teraz jestem na etapie: Pieprzyć to wszystko!! rock&roll !!! zamykam firmę!!. Tym razem kupuję kampera i…ruszam po Twoich śladach.
    Prozbę mam tylko abyś pomógł mi w tej drodze.
    SALUT!
    dyha

    1. Jasne pamiętam Twój nick z CT. Rzadko tam zaglądam, bo mniej teraz tam piszę, ale nie tylko tam ale nawet na własnym blogu. Jest wena to piszę. Nie ma, to nie. Na szczęście nie muszę pisać na siłę, bo mi statystyki opadną. 😀
      Blog nie jest i nigdy nie będzie komercyjny, bo to moje hobby. Żadnych gównianych reklam, których sam nie cierpię. Po prostu robię co lubię. Takie życie mi pasuje.
      Jeśli masz pytania czy co, to jasne. Pytaj.
      Nie wiem czy masz nadal kampera, ale jak tak, to może gdzieś w trasie kiedyś…

      1. Blaszanka z czasem zrobiła się dla czteroosobowej załogi trochę za ciasna i została sprzedana. Potem była przygoda z przyczepą kempingową ale… nie! to nie to.
        Niedawno mój kraj wysłał mnie na wcześniejszą emeryturę, a ja jak ten kretyn zamiast cieszyć się wolnością otworzyłem sobie działalność gospodarczą. I co ….PIT-y, Vat-y ,ZUS-y, srusy , maile, telefony od świtu do zmierzchu. Przez dwa lata miałem 10 dni wolnego!! Co z tego, że masz kasę jak nie masz czasu jej wydać. To znaczy wydałem….kupiłem sobie kabrioleta no i garaż do tego kabrioleta. I co…nie mam q..wa czasu nim jeżdzić.
        Człowiek nie jest stary dopóki żalem nie zastąpi marzeń. Więc męska decyzja: zamykam ten bajzel , kasy powinno wystarczyć na zakup jakiegoś kampera i znowu będę mógł się włóczyć dopóki ropa w baku.
        Dobra! nie chcę Ci tu zaśmiecać bloga moimi smutkami , cieszę się że znowu spotkaliśmy się wirtualnie i mam nadzieję na real.
        Będę tu często zaglądał i pytał
        Salut!

        1. O nie wiedziałem, że z kampera w drugą stronę też można 🙂
          Nie no żart. Tak jak z prowadzeniem firmy w Polsce. I tak uważam, że powinieneś się cieszyć, że nie robiłeś tylko na opłaty.
          Rozumiem, że teraz chcesz wrócić do kamperowego życia? 🙂
          Wg mnie super sprawa jeśli ktoś lubi ten sport. A my lubimy. Zaglądaj, pytaj, jakbyś miał jakieś wątpliwości. Kupuj kampera i ruszaj, może gdzieś kiedyś uda się jakieś piwko wypić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.