kto lub co kreuje naszą rzeczywistość, czyli bajka o drugim kocie

Czy naszą rzeczywistość mogą kreować… MEDIA?
Co? A co z karmą? Bogiem? Aniołami? Wyższym ja? Ok, o tym pisałem w poprzednim artykule, czyli bajce o pierwszym kocie.

Teraz zastanówmy się nad czymś bardziej namacalnym, czymś bliższym, czymś co mamy pod ręką. Czymś, co można dotknąć, pomacać.  Czymś, co jak sprytny wróg zakradło się do każdego naszego domu, pokoju, a nawet kieszeni…

Czy media coś kreują?
Zastanówmy się chwilę? Hmm, chyba nie. Tak wielu zapewne teraz sobie pomyślało.
A może jednak?
Zauważmy, że dzięki nim wiemy co jest modne, co jest na czasie, wiemy co kupić i to kupujemy, gdzie kupić, na kogo głosować, po czym ludzie to robią i kreują i innym postaciom w tej „grze” rzeczywistość. Nawet tym, że jesteśmy grubi, możemy komuś kreować rzeczywistość, np. ktoś wtedy ma ciaśniej na siedzeniu obok w autobusie. A gdzie tu do polityki. Uuuu.
Media mówią nam, co jest trendy, kto jest dobry, a kto nie, kto kogo napadł, okradł, ilu ludzi umarło, jak wyglądają źli ludzie, jak ci dobrzy. Media mówią co się dzieje na świecie, to one nam mówią i pokazują bardzo obrazowo (wiem jak to brzmi) czy mamy się bać, czy mamy się bardzo bać, czy mamy się kurewsko bardzo bać, czy mamy przejebane i mamy srać ze strachu, czy czeka nas apokalipsa, koniec świata itd. Jakoś kuźwa nigdy nie spotkałem się z tym, aby media kreowały świetlistą przyszłość. Przypadek?

Media mówią nam nawet z kim się kłócić. Nie? Oooj Taaaaak! A co robicie z bliskimi, przyjaciółmi, sąsiadem? To jest zaplanowane, żeby jedne media „pokazywały” świat z tej strony, a inne z drugiej. Nie mamy aż tyle czasu, żeby łyknąć oba programy, z obu stron medalu, więc każdy łyka albo „lewy”, albo „prawy”, albo górę, albo dół. I każdy ma rację. Oj każdy!
Myślicie, że to jest Wasza racja? Myślicie, że tak jest bo migające pudełko tak pokazało? Ci co widzieli drugą stronę medalu, widzą to inaczej. Mamy się kłócić! Mamy być podzieleni! Zawsze!

Mają ubaw, ubaw po pachy ci co wybierają co „namalować” na chodniku. Pękają ze śmiechu, podczas gdy Wy non stop się kłócicie o to co lepsze, o „prawdę”, o mniejsze zło, itd.


No ale do rzeczy, po co ja się tu produkuję, podczas gdy jesteśmy sobie w Hiszpanii, może nie nad morzem, bo plaże zamknięte, ale w bliskości górek i przyrody. Trochę odcięci od świata, ale może tak chciałem. 😉

Otóż drzemiąc sobie na słoneczku miałem sen. Opisałem go tu:
miałem sen o świetlistym kamperze
Jego „manie” otworzyło mi oczy na pewne przemyślenia, te, o których napiszę i jeszcze kilka. Kwestie, które krążą wokół mojego umysłu od dawna, hmm, w sumie bardzo dawna i chyba nadszedł czas, aby częścią z nich się z Wami podzielić.

To co na tą chwilę wiemy żyjąc w obecnym świecie?

Przeszłości nie ma. Bo była. I nie wróci.
Przyszłości też nie ma, bo jeszcze nie nadeszła.
To wiemy z punktu patrzenia na czas linearnie.

Przyszłość mogą nam kreować „stwory” z wyobraźni, o których w procesie naszego poznawania świata od dziecka – opowiedziały nam religie, szkoła, rodzice, książki itd, i wierząc w nie mamy nadal szansę prowadzić szczęśliwe życie. O tym było we pierwszej bajce.
zaprogramowane przeszłością, z obawami o przyszłość bioroboty 🙂

W bajce drugiej nienamacalnych „stworów” nie ma i zastanawiamy się co bardziej namacalnego, materialnego kreuje nam naszą przyszłość. Na pewno w dużym stopniu są to MEDIA, które w jakiś sposób emocjonalnie nami kierują i pokazują co trzeba zrobić, aby być szczęśliwym, jak żyć, co to jest dobro a co złe i niestety, niemal każdy, kto dzień w dzień pobiera informacje z nich, stara się dążyć do tego wykreowanego przez media szczęścia w ten czy inny sposób.
Uwierzycie, że więcej ludzi kreuje wizję swojej i świata przyszłość w oparciu o to co pokazują media niż w oparciu o „istoty wyższe” z pierwszej bajki?
Osobiście mnie to nie dziwi, bo pokazywany obraz np. w TV jest „realniejszy” niż ten „wyobrażany” z pamięci (np. anioł, diabeł).
Tym którzy się na to nabrali, media pokazują wizję szczęścia do którego trzeba dążyć. Wielu teraz się nie zgodzi. Cóż.
One po to powstały, aby programować i na nie nie ma mocnych. Macie dążyć do pokazywanego szczęścia, albo bądźcie nieszczęśliwi. Do wersji pokazywanego szczęścia trzeba dążyć. Nie ważne, czy wypruwając sobie żyły, flaki czy inne rzeczy, albo idąc po trupach, wykorzystując innych itd. Ważne, żeby osiągnąć to co podobno jest szczęściem. Ono już jest tak blisko, już sięgamy niemal ręką, a gdy nawet uda nam się wreszcie dosięgnąć tego, co miało to poczucie szczęścia dać, nagle okazuje się, że już jest kolejna lepsza rzecz (większy telewizor, nowszy model samochodu, nowy model srajfona), która nam da jeszcze więcej szczęścia. No to zakasać rękawy i do roboty, znaczy dalej wypruwać…

A co jeśli…

Jeśli ekran ogłupiacza nie tylko pokazuje nam jak żyć, ale może kreować sztuczną ułudę przyszłości, do której stara się dążyć większości ludzi świadomie lub nie. Dosłownie kreować.
Jedni się boją, więc generują w sobie podatność na choroby, inni pracują ponad stan, żeby mieć, mieć, mieć, itd itd, to co by było, gdybyśmy my też to potrafili zrobić? Też ją sami kreować?

A teraz największy sekret. Gotowi?

To nie media kreują naszą przyszłość. To my sami ją kreujemy !!!
Media tylko pokazują nam jak my mamy ją sobie wykreować !!!

Uhhh, przeczytajcie te zdania jeszcze dwa albo dziesięć razy 😉

Media tylko pokazują nam jak mamy wykreować naszą przyszłość, dosłownie jak byśmy byli debilami i nie mogli jej sami wykreować. One to wiedzą. Nie dają nam wręcz chwili czasu, żebyśmy przypadkiem właśnie nie zaczęli.
Nasza przyszłość jest ich!

Ale prawda jest całkiem inna…
Media nie mają żadnej mocy żeby cokolwiek wykreować, poza spreparowaną treścią, nie ważne czy migającą czy nie. Oni wiedzą to. To co Wy wykreujecie zależy tylko od WAS! I teraz najważniejsze:
Jeśli będziecie codziennie robić aktualizację strachu z ogłupiaczy, to jaką przyszłość chcecie sobie wykreować?
Szczęśliwą, w której żyjecie SWOIM życiem?
Jak do cholery, skoro nie wiecie jak chcecie żyć, bo przez ostatnie dekady to media Wam pokazywały i wielu nadal pokazują jak macie żyć? Filmy, seriale, reklamy. Tam pokazują wszystko. Wszystko, jak się ubierać, z kim kłócić, co kupić na prezent, kiedy kupić, zrobią nawet promocję, co kupić na raty, bo to da szczęście.

Tak na logikę. Czy nie lepiej by było samemu sobie wybrać przyszłość? Naszą?
Tylko jak tu wybrać co chcemy MY, tak w głębi duszy, skoro już dawno ją zagłuszyliśmy migającym pudełkiem? Jak wykreować sobie swoją „świetlistą” przyszłość?

Ahhh, zapomniałem. Przyszłości nie ma. Ona dopiero będzie.
Tak, będzie, a my żyjemy w TERAZ.
A co jeśli udałoby nam się do tego TERAZ maksymalnie długo, ile by się dało, nie przenosić bagażu emocji z przeszłości?
Dodatkowo w tym TERAZ nie tworzyć kolejnych obaw o przyszłość, które są głównie oparte o doświadczenia z przeszłości?
Czy takie TERAZ nie mogłoby trwać dłużej? 🙂

A co jeśli moglibyśmy sobie wybrać inne TERAZ?
Wyłączyliśmy emocje (np. strachu) dotyczących przeszłości (bo wiedza o niej nie znika), nie generujemy emocji (np. strachu) o przyszłość. Czy wtedy moglibyśmy mieć jakiś wpływ na to, co chcemy przeżyć, doświadczyć w kolejnych „TERAZ”? Czy moglibyśmy będąc biedni stać się bogaci? Czy moglibyśmy będąc chorzy wyzdrowieć? Zamiast nieszczęśliwi być szczęśliwi, zakochani? Bo chyba niewielu chciałoby w drugą stronę, np. będąc zdrowym zachorować? Czy ktoś kiedykolwiek chciał być biedny będąc bogatym? NIE!
Gdybyśmy mogli sobie wybrać sami taką wersję życia, naszego życia jaką byśmy chcieli? Przeżywać nasze TERAZ tam gdzie byśmy chcieli, z kim chcieli i gdzie chcieli? A jeszcze na dokładkę ile czasu chcieli?

W jakim życiu chcieli byście wtedy żyć? W jakim świecie?

Czy nadal chcieli byście żyć w takim świecie jakim żyliście? Takim jaki mieliśmy do niedawna?
Bo jak wyglądał nasz świat do niedawna?

Czy byliście szczęśliwi?
Byliście zadowoleni pracując jedenaście miesięcy w roku, dzień, w dzień po np. osiem czy dziesięć godzin w jakimś znienawidzonym „januszexie”, tracąc czas na dojazd, stojąc w korkach? W smrodzie spalin? Kaszląc, narzekając na szefa, na pracę, narzekając na wysokie ceny, na podatki, na polityków, na księży pedofilów, również na żonę, męża, dzieci? Obwiniając wszystkich za niemal wszystko co was spotyka? Winny rząd, winny sąsiad, winny lekarz, winny dzieciak z naprzeciwka, bo hałasuje i działa nam na nerwy? Narzekając na to, że łupie w kościach, że macie nadciśnienie albo inne choroby, musicie brać tabletki, że trzeba było stać w kolejce na badania? Że nie mieliście czasu dla rodziny, bliskich, że musieliście orać na dwie zmiany żeby spłacić hipotekę, albo kolejny jeszcze lepszy samochód niż ma sąsiad, a nawet spłacać raty na srajfona?

Czy podobał Wam się świat, w którym prawie nikt nie szanował starszych, pracy nauczycieli, lekarzy, śmieciarzy, ludzi, których nie widać, a dzięki którym nasz świat jeszcze jakoś trzymał się kupy i nie utonęliśmy w śmieciach, gównie i innym syfie, podczas gdy większość z Was programowała swoje umysły tańcem z gwiazdami, klanami czy innym badziewiem z migającego pudełka?

Czy podobał Wam się świat, w którym pomiatano biednymi, ciężko pracującymi, ale za to wysoko szanowani byli ci, którzy nic nie robili, a jedynie skakali jak małpy w cyrku dla naszej radości. Mam tu na myśli wszystkich aktorów, gwiazdy sportowe, celebrytów i kogo się da, całą resztę postaci, które są kompletnie poza naszym zasięgiem, oderwane od tego życia jakim żyje większość ludzi i które za kilka podskoków w tym swoim cyrku dostawały takie gaże, że większość śliniących się przed migającym pudełkiem, nawet wypruwając sobie żyły przez całe życie tyle nie może zarobić?

Czy taki świat Wam się podobał?

„Migające pudełko” pokazuje wszystko.  To jak trzeba wyglądać, jak trzeba się ubierać, kogo wybrać, aby kierował naszą przyszłością, co jeść, co kupować, gdzie kupować, jak spędzać wolny czas, z kim się kłócić. Migające pudełko wypełnia każdą sekundę czasu, w którym można by było zastanowić się nad światem, nami samymi, tym co dla nas naprawdę korzystne, to co byśmy chcieli w głębi serca, duszy, ale dawno zostało zagłuszone przez nierealną, NIE naszą rzeczywistość.

Czy lepiej patrzeć na życie innych, kurewsko nierealne życie innych, pokazywane w tym pudełku?
Nazywajcie to ucieczką od swojego, które uznaliście za gorsze, bo tak Wam wmówili. Nie oglądalibyście życia innych, gdyby Wasze było lepsze! Na pewno nie! Ale zabolało, no nie? Nie zgadzasz się z tym. Wiem.
Gapienie się w ogłupiacz jest też formą ucieczki lub zabijania nudy, lub oderwania, bo np. należy się po ciężkim dniu w nielubianej pracy. Trzeba przecież oderwać myśli, zagłuszyć ostatnie osiem znienawidzonych godzin, godzin, w których większość uważa, że marnuje swój czas, ale musi to robić, bo przecież trzeba kupić marzenia. One już są tak blisko. Kupić szczęście. Ono już jest tak blisko.
A zastanowiłeś/aś się dlaczego musisz ciężko pracować? Czy to nie ten „programatorek” nauczył Ciebie, że musisz to robić? Hmmm? 😉

Wmówili niemal wszystkim co to jest zdrowie (np. łykanie pigułek to zdrowie), co to jest szczęście, co to jest modny wygląd, co to jest modny gadżet. O wszystkim wiemy wyłącznie od mediów – TV, internet, seriale, reklamy itd.
Aha na Ciebie reklamy nie działają. Hahaha, ale się uśmiali właśnie ci co „malują rzeczywistość”.

Większość, ogromna większość ludzi do niedawna nie żyła tak jak by chcieli.
Dosłownie do kilku tygodni wstecz, większość wykonywała rzeczy, których nie lubiła, bo wierzyła, że robienie tego zbliży ich do szczęścia.
Ludzie nie żyli tak jak sobie swoje życie wyobrażali, gdy byli mali.
Pamiętacie pytania z dzieciństwa: Kim chcesz zostać w przyszłości?
Ilu z Was zrealizowało to?

Większość ludzi stała się robotami, biorobotami, które utknęły w nierealnym, wykreowanym świecie, pędząc po kolejną ułudę szczęścia, a gdy już zdrowie zaczyna wysiadać, to mają pod ręką gotowe rozwiązania w postaci innych pigułek szczęścia.

Czy to jest świat, do którego chcecie wrócić? Naprawdę?

A może jednak do innego, do świata, który sami wolelibyście sobie teraz wybrać?

Jak ostatnio wspominałem – aktualne wydarzenia to taki prezent dla nas wszystkich, wszystkich na tej planecie Ziemia. Tak!

PREZENT!

No ok, to jak możemy wykorzystać nasz prezent? Co zrobić aby zacząć spełniać swoje marzenia?

Na początek musicie mieć marzenia! Wiedzieć jakiego życia naprawę chcecie. Mógłbym teraz godzinami jak do ściany gadać do, zgaduję nawet 90% z Was, że te marzenia, które dziś spisalibyście na kartce, to nie są Wasze marzenia!

SZOK?

To niedługo będzie jeszcze większy.

Jak wspomniałem, dostaliśmy prezent od świata. Mamy teraz czas na pewne przemyślenia. Mamy czas dla siebie, mamy czas na zmiany.
To czy i jak go wykorzystamy zależy tylko i wyłącznie od każdego z nas.

Twoja rzeczywistość zależy tylko i wyłącznie od jednej osoby – CIEBIE

CDN…

 

2 odpowiedzi do “kto lub co kreuje naszą rzeczywistość, czyli bajka o drugim kocie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.