na końcu świata, no prawie

No prawie na końcu świata, ale dalej już nie pojedziemy, bo się nie da. Można tylko popłynąć i to raczej tylko wpław na Wyspy Owcze. Promu ze Szkocji nie ma, pomimo, że to prawie rzut beretem. Na prom ma monopol jakaś linia pływająca z Danii. Trochę lipa, ale nic nie zrobimy. Ale pogoda do bani, więc najlepszą opcją jest zostać tu na noc, a jutro zobaczymy.
Czyli jedziemy ze Stornoway do Butt of Lewis Lighthouse, czyli kolejna latarnia i północny kraniec wyspy.

I foteczki, tu opuszczamy Stornoway

pogoda nie rozpieszcza

na miejscu, jak widać już nawet mewy zawracają, wrony zawróciły wcześniej 😛

stoimy ale ciut krzywo
58°30’42.3″N 6°15’10.5″W
58.511745, -6.252913

tam po lewej też stoi jakiś kamper i tam jest prosto… gdyby sobie pojechał 😀

pojechał sobie, więc zajmujemy płaską miejscówkę 😛
58°30’38.8″N 6°15’15.7″W
58.510766, -6.254371

obok niedaleko ktoś sobie rozbił namiot i wygląda, że przyjechał tutaj rowerem  🙂

Ktoś musi iść na koniec świata, a przy samej latarni też można stanąć. Były nawet 2 kamperki na noc

garść informacji

i widoczków

zaczęło lać, ale dalej i tak już nie pójdę, bo w dali tylko Wyspy Owcze, a na zachód Ameryka 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.