od Poitiers po Cholet i Bourgneuf-En-Retz

Poitiers, tak to była ta miejscowość, na której przerwałem opowieść, jakby się film urwał. Opowieść, która nigdy miała nie powstać i która może nigdy się nie zakończy.

Z Poitiers jedziemy do zamku w Dissay, później coś nam odbiło i jeszcze postanowiliśmy zobaczyć zameczek w La Ribaliere (jakoś tak)
A tak mi się przypomniało, czy pisałem o zamku z którego zajumaliśmy rozmaryn? Tam nie tylko rozmaryn, były jeszcze zamkowe jabłka i orzechy laskowe. Gdyby nie zdjęcia to nawet bym nie pamiętał. Z jabłek to chyba był nawet niezły kompot. W każdym razie zostały skonsumowane w całości.
Z rozmarynu z tego zamku do dzisiaj ostała się jeszcze buteleczka z oliwą. Taki przepis na smaczną oliwę. Bierzemy oliwę, butelkę albo słoik i wrzucamy co chcemy, np. rozmaryn, czosnek (oczywiście w łupkach), można dorzucić ostre papryczki chili czy np. pieprz w ziarenkach. No dosłownie co tam chcemy i jakie smaki lubimy. Po min 2-4 tygodniach mamy smaczną oliwę. Ona chyba nigdy się nie psuje i nie traci aromatu. Ja po roku dodawania jej do potraw (mam kilka różnych smaków) i uzupełnianiu świeżą mam cały czas oliwy smakowe. Taką oliwą można też pokropić pyszny chlebek i posypać odrobinę parmezanem i wcinać przepijając czerwonym winkiem. Ale miałem pisać o włóczędze. Nadal w stronę słońca. Cel zachodnie wybrzeże Francji. Dla mnie znajome miejsca i oczywiście Bretania, ale pozostałe dwa osobniki na pokładzie nigdy nad oceanem nie były. Czyli podążamy w kierunku Bourgneuf-En-Retz (przeje…ne te nazwy mają) w okolicy Nantes (piszę bez ich kresek, bo nie chce mi się szukać gdzie to na klawiaturze ukryte).
Po drodze znów zamek w Nantes, ale tam to chyba była jakaś kupa, a nie zamek, albo pomyliłem z jakimiś ruinami w innej wiosce. Znaczy nieraz jechaliśmy za znakami na zamek, a tam tylko jakieś ruiny. Nawet nieoświetlone w nocy. Czyli nie warte uwagi. Ale tu nie pamiętam. Kolejne miejscowości to Parthenay.
Kolejny zamek (odbiło mi na te zamki chyba), który wyszukałem był w Lieu-Dit-Tennessus.
Na razie dojedziemy tylko do Cholet, bo po drodze było też jeszcze kilka miejscówek.
Swoją drogą koło Cholet też znaleźliśmy jakiś zamek :bigok

A do oceanu już niedaleko…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.