darmowe parkingi dedykowane dla kamperów

Takich parkingów w samych Włoszech jest ok. 1500. Mocno uśredniając połowa z nich to tylko parking, utwardzony lub nie. Wolę te nieutwardzone, czyli stoimy na trawce. Zawsze można boso sobie pochodzić. Sporo z nich ma całe zaplecze przeznaczone do serwisu dla kamperów. Czyli mowa tutaj o specjalnych „zakątku”, gdzie mamy tzw zrzut, wodę czy stanowisko do opróżnienia toalety chemicznej. W większości przypadków jest to naprawdę wysoki standard i wręcz prosta sprawa. Wjeżdżamy kamperem Czytaj dalej darmowe parkingi dedykowane dla kamperów

kamperowanie na dziko, czyli stajemy gdzie chcemy?

To nie jest tak, że jedziemy w nowe miejsce, patrzymy fajnie jest i rozbijamy obóz jak cyganie. Muza na full, hałas, pies biega na luzie. Haha

NIE!

Spontan jest ok. warto jednak planować. I w przynajmniej połowie przypadków jedzie się w już sprawdzone i polecane przez innych kamperowiczów miejsca.
Będąc w jakimś miejscu przeglądam w necie, gdzie można stanąć w okolicy, najlepiej też blisko morza i oczywiście w miejscu niepłatnym. W samych Włoszech jest ok 1500 legalnych stworzonych przez gminy darmowych miejsc tylko dla kamperów. To czemu z tego nie korzystać? W całej Europie jest to już kilkanaście tysięcy miejsc. Niektóre są płatne symbolicznie, lub płaci się za wodę czy prąd.
Oczywiście sam lubię znajdywać nowe. Takie są najcenniejsze, bo Czytaj dalej kamperowanie na dziko, czyli stajemy gdzie chcemy?

kamper samowystarczalny energetycznie

Głównym powodem posiadania mini elektrowni w kamperze, jest to, że przewiduję kamperować głównie bezkosztowo, czyli nie stawać na płatnych kempingach. Wszystkie urządzenia muszą funkcjonować w oparciu o prąd z paneli i alternatora i akumulatorów. Teraz jest cały czas nadwyżka energii, bo słońca jeszcze dużo, ale lodówkę mam tylko kompresorową. A jesienno – zimową porą dojdzie jeszcze webasto. Trochę to prądu też będzie zużywało. Idea jest taka, że porządna izolacja, prąd ze słońca, wodę za darmo zawsze się gdzieś znajdzie. Czyli głównym kosztem ma być paliwo do jeżdżenia. Je się w domu też, więc tego nie liczę. 🙂

Kolega Mariusz, który również prowadzi bloga smoczyca kodera policzył mi kiedyś, że z tymi izolacjami, które mam, webasto z ogrzewaniem podłogowym i grzejnikami, na zewnątrz może być i -80C, a ja w środku będę miał +21C. Wg obliczeń do kubatury mojego kampera potrzeba na to ok. 5000W, a moje webasto ma dokładnie 5000W. Fakt, to w teorii, bo wcześniej zamarznie paliwo. Ale przy temperaturze 0C teoretycznie potrzebował będę, jak pamiętam z wyliczeń ok. 460W mocy grzewczej. Czyli webasto będzie chodziło w teorii na 1/10 gwizdka. Albo inaczej, bo pracuje pełną mocą, czyli będzie pracowało przez 1/10 doby. Ale teoria teorią, a praktycznie ma być ciepło zimą w np. Hiszpanii i ma działać internet, drukarka i telefon stacjonarny.

Najgorsze, czyli upały, których nie cierpię już za nami. Teraz trzeba będzie wygospodarować miejsce na deski snowboardowe.  🙂
Tego przyznam nie przewidziałem w projekcie. Ewentualnie będą transportowane w kabinie prysznicowej.

Fakt, na razie buduję i jeszcze kamperem nie wyjechałem. Nie wiem jak wiele rzeczy się sprawdzi. No i jak wyruszymy, to cholera wie na jak długo i gdzie, bo możemy sobie pozwolić i na 6 miesięcy wakacji w roku.
Chociaż pierwsze 1-2 miesiące raczej planuję wokół tzw. komina, czyli tak nie dalej niż do 1 tys. km.
Albo …komin weźmiemy ze sobą 😀

idea kamperowania

Od zeszłego roku już chodziła mi po głowie koncepcja podróżowania prawdziwym kamperem. Prawdziwym, czyli takim z łazienką, kuchnia i o wysokości wystarczającej aby chodzić w nim w pełni wyprostowanej pozycji.
Poprzedni pojazd Alhambra, którym jeździliśmy od niecałych 2 lat po Europie nie był wystarczającym do tego typu turystyki. Przenośna kuchnia na kartusze, spanie wygodne, bo jest sporo płaskiej przestrzeni, ale brak toalety i inne minusy. Pomijam samą wysokość ok. 120cm. No i to przekładanie gratów przy każdej okazji. Gotowanie oczywiście na zewnątrz.

Z kamperami spotykam się od 2000 i nawet wtedy miałem okazję już kupić amerykańca na bazie chevroleta z potężnym silnikiem V8. Później kilkukrotnie byłem namawiany przez znajomych, ale zawsze gdy liczyłem koszty paliwa (pali więcej niż osobówka), koszty kempingów na południu Europy, to nijak mi się to nie wydawało sensowne. Taki całkowity koszt (a niektórzy jeszcze wynajmują takiego kampera na wakacje) przekraczał koszt dobrych wakacji w hotelu. Nie przekonywało mnie to.
Dopiero w okolicy 2011-2012 roku zacząłem się ponownie interesować turystyką kamperową, ale od innej trochę strony. Skoro taki pełnowymiarowy kamper ma wszystko, czyli i łóżko i łazienkę z prysznicem i kuchnię, jest ciepła woda, ogrzewanie, to… po cholerę mi kempingi? Czytaj dalej idea kamperowania