tu piękne hebrydy, a tu złomowiska i śmietniska

Chwilami można pomyśleć o co kaman. Co chwilę jakieś porzucone, rdzewiejące graty, albo wysypiska śmieci w tym lub innym miejscu. Już wstawiałem trochę takich fotek, więc wiecie o czym piszę.
Ok, ktoś powie, są na wyspie, nie mają jak zabrać albo utylizować. Ale do jasnej cholery gdy było sprawne, nowe to jakoś to przywlekli na wyspę. To jak z piwem na piknik, cięższe przynieść łatwo, ale puste puszki zabrać już nie.
Dla mnie nie ma wytłumaczenia. Jak w jedną się dało, to można i w drugą. No i ponoć w UE istnieje takie coś jak opłata recyklingowa. To co do kurwy nędzy?

Im większe skupisko ludzi tym więcej śmietnisk i złomowisk. Ja rozumiem, że za 100 czy 200 lat ta rdzewiejąca kupa złomu w końcu zniknie. Przynajmniej ta, którą zeżre ruda. Ale plastiki nie znikną. Jeśli chodzi o moje subiektywne odczucia, to nie są pozytywne patrząc na to wszystko. Skoro codziennie pływa tyle promów i nie tylko promów, to mogliby to na bieżąco wywozić, lub zrobić jakieś jedno miejsce, gdzie mogliby zwozić i utylizować. Wiele z tych porzuconych rzeczy dałoby się powtórnie wykorzystać. Jak nie w całości, to chociaż w części, a resztę do recyklingu. Albo już nie będę się denerwował. Spędzę tu maksymalnie kilka tygodni, więc mam to w dupie.

tu przynajmniej na prywatnej posesji, ale niewiele to zmienia

w Polsce to byłaby nówka nieśmigana, Niemiec płakał jak sprzedawał, tylko kierownicę przełożyć  🙂

te śmieci raczej przyniesione podczas przypływu, ale leżą i kwitną jak w wielu innych miejscach

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.