tuning kampera toscanera – montaż bagażnika na rowery

Nareszcie nadszedł ten dzień. Zamontowałem bagażnik na rowery. Bagażnik kupiłem ze 3 miesiące temu, ale leżał u kolegi w garażu, bo albo wakacje, albo wyjazd, albo leje. I jakoś tak zeszło. Ale już jest. Od wczoraj. Ale piszę o tym dziś, bo chciałem zrobić jeszcze fotkę za dnia. Najlepiej nad morzem przy wschodzie słońca 😀

Ok przepis na bagażnik w kamperze:
1. Kupić bagażnik – może być super, hiper markowy, dedykowany do kampera i to najlepiej nie tylko do modelu i rocznika, ale i koloru. Koszt takiego to ok 400-1000 euro. No bo do kampera. Albo kupić inny porządny i lekko przerobić.
2. zamontować
3. cieszyć się z posiadania bagażnika.

To wszystko.

No dobra, nie wszystko. Ja kupiłem niededykowany za ok 5 stówek, tyle że złotych, a nie euro. Zaoszczędzone pieniążki pójdą na paliwo, whisky, piwo, wino. Co tam się trafi.
Kupiłem bagażnik na tylną klapę, ale spokojnie taki na koło do 4×4 też da się przerobić.
Dopiero przy montażu przemyślałem sprawę, w co się wpakowałem. Ale tu już nie chodziło o przycinanie rurek, wiercenie, ale głównie o to, że musiałem zdemontować niemal całą wykładzinkę z tylnych drzwi, wydrzeć izolacje, bo przecież tam też mam worki. Nie mogę ot tak robić dziur i dziurawić worków z wełną. Oczywiście pracy sporo, ale przy okazji znów mogłem i w tej części sprawdzić stan izolacji. I wiecie co? Po 3-3,5 roku izolacja …jak nowa. Zresztą sami zobaczcie

Etap prac. Najpierw trzeba rozkręcić co się da, następnie zbudować ramię górne. Ja użyłem tej części, która miała opierać się o klapę czy szybę. Oczywiście wykorzystałem oryginalne zaślepki, coby było ładnie. 🙂

Oczywiście montaż bagażnika przy wykorzystaniu najnowszych technologii z gwiezdnych wojen 🙂
Pion jest? Jasne, że jest. Dobrze, że lasery są jeszcze za słabej mocy, bo pewnie taki ze Star Wars przeciąłby mi kampera na pół 😀

Górną część wzmocniłem płaskownikiem 5mm dodatkowo przyklejonym na sikaflex dla usztywnienia płaszczyzny na całej długości. Trzyma jak cholera

Dolne śruby… no tu było trochę ginekologii, bo musiałem wyciąć okienko coby dać nakrętnę, ale do samej blachy byłoby niestabilnie, więc użyłem długiej śruby 130mm i przewierciłem się jeszcze do wzmocnienia. Używając 3 nakrętek, jedna do blachy zewnętrznej, a kolejne 2 żeby zablokować śrubę na wzmocnieniu uzyskałem niesamowitą stabilność. Dół ani drgnie. Na wszystkie śruby, gumy, otwory oczywiście spora ilość sikaflexu i od zewnątrz i od wewnątrz. Woda się nie dostanie.

No i ta planowana fotka nad morzem o wschodzie słońca… 🙂

Wszytko pięknie, tylko z 2 tygodnie temu …ukradli mi rower i muszę kupić drugi 🙁

Na koniec garść przemyśleń n/t dłuższego kampera przez montaż bagażnika.
Rozłożony bagażnik wydłużył kampera o 60 cm. Mój kamperek miał do tej pory długość 560 cm. Samo parkowanie to nie problem, bo mam kamerę. Problemem są promy, bo z reguły wysokością przewyższa osobówki, więc wybieram opcję droższą, ale długością bez rowerów mieścił się do tej pory w „do 6 metrów”. Teraz z rozłożonym bagażnikiem już nie będzie. W Norwegii kamper ponad 6 m to niemal 2x droższe promy. Jakie mam pomysły? Otóż już widzę 2 rozwiązania. Albo skrócę bagażnik i zamiast na 3 rowery będzie na 2, ale obawiam się, że to może nie pomóc, bo przyczepią się do np. wystającej kierownicy czy pedału. Czasem lata ktoś z metrem i mierzy każdą wystającą część coby, co logiczne, więcej kasy zedrzeć.
Druga opcja wg mnie lepsza, to po prostu będzie na czas płynięcia promem zdjęcie rowerów, wstawienie ich do środka kampera i złożenie bagażnika. Ze złożonym to nadal ok. 5,8 m, więc w niższej taryfie. Zresztą najpierw muszę kupić ten nowy rower i wtedy się martwić  hahaha. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.