welcome to Turkey?

Zastanawiam się czy nie pomyliłem kierunków, ale GPS pokazuje, że nie. Tak, tak, jesteśmy w Hiszpanii. A dokładniej w Katalonii. Ale to już nie pierwszy napis tego typu jaki widziałem tutaj.


Warto było było zmienić kraj. Od razu cieplej, słoneczniej, aż się chce żyć. No może nie da się za bardzo wskoczyć do morza jeszcze, ba nawet pochodzić w podkoszulku, bo temperatury różne, ale bywało i tak, że w okolicy zera. Ponoć jakieś zimne prądy ze Skandynawii.
Jednak we Francji było jakoś zimniej i trafiły się noce po -6C. W Hiszpanii odpukać jak dotąd zawsze powyżej zera. Czyli na plus. Prąd ze słońca też odczuwalnie większy niż np. w Szkocji. Ale to przecież logiczne.

Takie widoczki cieszą nasze oczy teraz:

Tyle prądu dają panele, gdy zaświeci słońce. Chociaż widywałem już i ponad 20A kilka dni temu. 🙂

Dzięki temu, że mam teraz piekarnik, można upiec sobie np. sernika

stojąc na takiej miejscóweczce w Calella de Palafrugell, pomiędzy innymi kamperkami 🙂
Szerokość geograficzna: 41° 53’ 24” N
Długość geograficzna: 3° 10’ 46,002” E

Jednemu chyba się troszkę popuściło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.