Wenecja, Lago Santa Croce, Tembre

Po ostatnich dniach odkąd opuściliśmy Apeniny, wszyscy mieliśmy już dość upałów. Ja nie spałem do 2 w nocy. Pies ział cały czas. Polewaliśmy go wodą z zewnętrznego prysznica, który dorobiłem można powiedzieć specjalnie dla niego, ale to nie to samo co w chłodniejszym regionie. M. od tych upałów zaczęła się już bardzo źle czuć. Musieliśmy szybko coś na to zaradzić, bo groziło jej wylądowanie w szpitalu.

Odkąd pamiętam, a przynajmniej od 1,5 roku używam do znajdywania chłodnych/ciepłych lub słonecznych/deszczowych miejsc strony internetowej http://www.wunderground.com/
Można przeglądnąć gdzie w tym wypadku jest najchłodniej w okolicy. Mapę można przybliżać, oddalać. Jest też aplikacja na Androida. W każdym razie bardzo wygodne i polecam.  🙂

Oczywiście przeglądam i szukam gdzie tu w okolicy najchłodniej. Za parę dni mamy być nad Gardą, więc mamy czas. Szybko znajduję chłodną miejscówkę, ale oczywiście w górach. Jest też jeziorko. No i tylko ze 100 km od Wenecji jak pamiętam. 1/5 sekundy na decyzję – jedziemy!

Wspomnę jeszcze, że przy Wenecji jest kilka miejscówek, gdzie można stanąć za darmo. Podam je wkrótce. Muszę tylko któregoś dnia (dni) usiąść i przenieść punkty na współrzędne punkt, po punkcie. Trochę roboty.
No dobra jedziemy w kierunku Farra D’Alpago przy Lago Santa Croce. Jedziemy, a właściwie pędzimy, aby jeszcze na wieczór tam zajechać. Mijamy Treviso, jeszcze tu wrócimy, bo jest co fotografować.
Jedziemy dalej, mijamy Vittorio Veneto. W dali widać już upragnione góry. Już chyba nawet efekt placebo zaczął działać, bo zaczęło nam być chłodniej. Jeszce trochę i dojeżdżamy nad jezioro. Jest cudnie, ale nie tak chłodno jak byśmy chcieli i jak reklamowała aplikacja WU, dlatego postanawiamy wdrapać się na górę ok. 900m.n.p.m by dotrzeć do miejscowości Tambre. Tak to właśnie tam miało być +15C wg WU. Postanawiamy sprawdzić to na własnej skórze. Aż się wierzyć nie chce, że jeszcze w południe piekliśmy się w weneckich upałach. 3 dni na „dole” dały nam w kość. A mieliśmy już być w chłodnej Szkocji. Planowaliśmy wyjazd w maju-czerwcu, a ze względu na spotkania ze znajomymi tak się to trochę przesunęło.

Ok, jesteśmy w Tembre i …wierzyć się nie chce. Wieczorem trzeba aż założyć jakąś bluzę, bo wieje chłodny wiatr. Mamy wszystko w d… ważne że chłodno, ważne że widoki urzekające, górki klimat, ludzie mówią ze śmiesznym akcentem. Podoba nam się. Chce się żyć. Cieszymy się, że znów uciekliśmy z piekła i jesteśmy w chmurach.  😀
M. z tej chłodnej radości nawet ugotowała pyszną kolację. W upałach, to nawet nam się jeść nie chciało. No może pić, ale ile można pić wina czy piwa?  😛

W tej pięknej scenerii zostaliśmy 3 dni w tym jeden nad w/w jeziorkiem. Znów poznaliśmy kilka załóg kamperowych. Tu jednak więcej kamperów niż w Apeninach.
3 dni i ruszamy. Tym razem w stronę jeziora Garda… 

Darmowa miejscówka koło Wenecji:

włoska wersja Tardisa z dr. Who 🙂

       

Od tego chłodu w głowach się poprzewracało i wzięło nas na porządki a nawet mycie kampera 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.