zameczki i promeczki

Dziś wyruszamy w kierunku Oban, bo stamtąd płynie prom na wyspę Mull. To jest kolejny cel, ale wcześniej jedziemy pokazać koledze jeszcze jeden zamek, który znacie z Monty Pythona, czyli zamek Stalker. Oczywiście wcześniej kupujemy bilety na prom, ja sprawdzam, gdzie można zatankować w okolicy przed promem i jedziemy.
Kupując bilety na prom, trzeba się z nimi kłócić, bo mają różne cena dla kamperów do 6 metrów i powyżej. Grzegorza kamper ma wg fabrycznych tabelek 5,99m, ale widać mierzący mają jakieś chińskie miary, bo nagle wyszło, że Fiat produkuje również modele o długości 6,10m. No chyba, że te gumki na zderzaku nie są wliczane przez Fiata do całkowitej długości, ale fizycznie są i z nimi była mierzona długość. To są takie, coś jakby odbojniki. Kto ma ten model to wie. Ja tego nie mam. Ja zapłaciłem 13£, Grzesiu niestety coś około 19£. Dodatkowo płaci się za każdą osobę 3,5£. Czy jakoś tak.


Jedziemy do zamku Stalker (znów). Tym razem się zdziwiłem, bo podany przeze mnie wcześniej parking był oznaczony jako prywatny, więc nie wjeżdżamy, a jedziemy na drugi, około 500m dalej i wyżej. Czyli lepszy punkt widokowy na zamek. Oczywiście parking dla klientów, więc jesteśmy kulturalni i stajemy się klientami. Dwie cappuccino załatwia temat. Przy okazji jest okazja wypić smaczną kawę. Fotki zrobione. Można jechać dalej. Czyli wracać do Oban. Może uda się wbić na prom wcześniej niż na zarezerwowaną godzinę.
Po drodze na znanym mi parkingu w miejscowości Connel spotykamy Arka kampera tyle, że na niemieckich blachach. 😛
Są stoliki i można nawet zostać na noc. Miejscówka w sam raz aby odpocząć.
Kilka fotek i lokalizacja:
56°27’17.1″N 5°23’39.8″W
56.454755, -5.394380

trochę większy kamperek

pijemy kawkę przy zamku

zameczek

rzadko spotykane zdjęcie ukazujące toscanera we własnej osobie i to jeszcze przy pracy  😛
autor fotki: Grzesiu  😀

Wracając do Oban zaliczamy jeszcze jeden zamek Dunstaffnage


W Oban tankuje jeszcze w miarę tanie paliwo. Kolejne tankowanie zapewne w Fort Wiliam, a dalej przed Isle of Skye. To te stacje, które znam. Na Skye jest drożej, a u ciapatego w głębi wyspy najdrożej. Tam nie zatankujemy 🙂
Wjeżdżamy na prom. Udało się wcześniej i płyniemy. Na wyspie jedziemy w kierunku zamku Duart, ale nie zostajemy w tym miejscu. Jest jeszcze jedna miejscówka, którą mam od znajomych Szkockich kamperowiczów. Ale o tym za chwilę, bo tu gadu gadu, a trzeba przejechać ponad 30 mil po dość kiepskiej jakości drodze i jednym pasku z mijankami…

przy porcie

no i wjechaliśmy wcześniej

ja straciłem naklejkę magnetyczną CT gdzieś we Francji, odleciała na autostradzie

no i płyniemy

tam pojedziemy…

pisałem, że pojedziemy?

zostalibyśmy, ale cholernie wiało, a mieliśmy jeszcze nadzieję, że złowimy rybkę no i na grilla ją  😛

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.