co z oknami? jakie okno dachowe?

Planuję zakupić Fiamma 40×40 z moskitierą, ale doczytałem, że ma mikrowentylację. Czy to nie będzie „świstać” podczas jazdy?
Jak się sprawdza dokładnie takie okno jak na zdjęciu w kamperach blaszakach?
I czy koniecznie musi mieć spojler czy bez też nadal każdy je nadal ma

28×28 na 100% za małe. To 40×40 ma z tego co doczytałem od ramki do ramki prześwitu 32,5×32,5, więc też nie za wiele. Poprawcie mnie jak toś ma takie okno i metr pod ręką.

Sprawa do przemyślenia. Spojler zrobiłbym sam, ten oryginalny wg mnie jest brzydki i nie pasuje do blaszanki, która ma dach „pofałdowany”. Ale o gustach się nie rozmawia podobno.
Czytaj dalej co z oknami? jakie okno dachowe?

izolowanie kabiny i pomysł na okna

Na moim etapie prac mam idealny dostęp do gołej blachy i zastanawiam się, aby wywalić część oryginalnych plastików z tymi gąbkami i dać maty wygłuszające + maty termoizolacyjne.
Minus – zapewne podłoga w kabinie podniesie się o powiedzmy 1-2 cm. Oczywiście w tylnej części. Przy pedałach musi zostać oryginalnie.
Druga opcja ta przednia plastikowa połowa podłogi na teraz zostaje jak jest. Zawsze jest możliwość późniejszego kiedyś tam zdemontowania deski rozdzielczej i tej części podłogi aby dokończyć wygłuszanie i izolowanie.

Na tą chwilę zamierzam pozostać przy tym, aby już odsłoniętą część kabiny dobrze zaizolować i finalnie może dam tam część tej samej wykładziny, która będzie w części mieszkalnej. Byłoby optycznie więcej m2.

Na okna powycinam idealnie do kształtu maty termoizolacyjne i na zimne albo gorące pory będą po prostu jakoś mocowane. Wydaje mi się to niezłym rozwiązaniem. Zobaczymy. Nic innego zresztą już nie wymyślę. Ewentualnie wewnątrz będzie dodatkowo, ale taka mini kotara, już za obrotowymi fotelami i na bocznych szybach. Odcinałaby deskę rozdzielczą od części mieszkalnej, ale raczej chodzi mi tu a aspekt estetyczny, a przy okazji byłby dodatkową izolacją, w razie potrzeby. Czytaj dalej izolowanie kabiny i pomysł na okna

zabezpieczanie przed korozją – ciąg dalszy

Teoretycznie postęp prac niewielki, ale wielki krok dla złomka. Co było „niebiałe” na blachach wróciło do koloru białości. Podkład epoksydowy i lakierek.
Lakier oryginalny to nie jest, ale i tak wszystko będzie pod izolacją, więc odcień teoretycznie nie przeszkadza. Ma tylko dobrze zabezpieczyć.
Farba to jakiś antykorozyjny wynalazek, którym wg producenta można malować nawet zardzewiałe skrzynki pocztowe, bez usuwania korozji. Ja jednak wolałem wyczyścić wszystko do gołej blachy.

Z nadkolami trochę musiałem popracować z młotkami, bo też miały wgniotki. Teraz świecą białością.
Sikaflex sobie schnie…. do jutra powinien wyschnąć to zamaluje już całość.

Od niedzieli znowu ma lać. Oby nie 😕
Mam nadzieję, że pomylą się z prognozami jak ze śniegiem w tamtym roku. 😀

szlifierka i druciak w ruch, czyszczenie z korozji

Jaki rocznik trzeba kupić, żeby nie było grama korozji?
Pewnie prosto z fabryki, bo jak dojedzie do salonu to już pierwsze oznaki są?
ehhh…

A teraz wracam do walki z tym, dużo tego nie ma, ale trzeba porządnie wyczyścić i pociągnąć antykorozyjnym, bo później dostęp już nie będzie taki łatwy. 

rozkład wnętrza – łóżko

Łóżko planuję z tyłu, więc spał będę z tyłu – szerokość 125cm albo 130 cm.
Jako, że będzie na wysokości ok. 55-60cm nad podłogą wykorzystam te wnęki, które są i poszerzają budkę od wysokości 63cm bez izolacji do 193cm. To minus izolacje da mi ok 185-188cm długości łóżka w poprzek. A może ciut więcej. Łóżko wg planu ma na dzień stawać się taką sofą o kształcie podkowy ze stolikiem po środku. Szkoda miejsca, aby całymi dniami leżała tam pościel i miejsce było niewykorzystane.

Dobrze mieć auto 15 metrów od domu. I ta pogoda dziś +14 i pełne słońce.

Akumulator wymieniony – idę dalej robić, makita powinna do wieczora przeżyć.

Poza tym jakiś postęp prac, fotek nie ma na razie. Korozje wydarte do gołej blachy, dodatkowo tylne nadkola wymagały uwagi.
Były trochę poobijane i podrapany lakier, dodatkowo uszczelnienie w 3 miejscach było jakieś kiepskie, więc wydarłem wszystko. Uszczelnione sikaflexem.
Malowanie jak wyschnie sikaflex.
Ale resztę można już malować antykorozyjnym.

wstępne przygotowania i przymiarki

Co na tą chwilę zrobiłem:

Wywalona przegroda, wymontowane fotele przednie tj. ławka i kierowcy,
ogólne porządki – wnętrze zaczęło być znowu białe  😀
w kabinie pasażerskiej wymontowałem niemal wszystkie plastiki, w podłodze z fabrycznymi wygłuszeniami – będą zastąpione matami bitumicznymi + mata termoizolacyjna, a na to albo poprzednia podłoga, albo ta sama wykładzina, która będzie w części mieszkalnej.

Dziś do tego walczyłem z drzwiami przesuwanymi – regulacje itp., bo po ostatnich ulewach okazało się, że przeciekają. Niestety uszczelka jest uszkodzona, ale nowa expresem leci do mnie.
Do tego zamki źle wyregulowane. W ostateczności kupię cały komplet nowych. Zobaczymy…

Wstępne przymiarki i ustawienia:

budowa domka ze złomka

No i jest.
Na dniach zaczynam budowę mojego domu na kółkach.
Na tą chwilę jest złomek – tak nazwałem autko, bo ma parę wgniotek, jak złomek z kreskówki „the cars”, ale wgniotki to nie problem na teraz. Zastanawiam się czy po naprawieniu wgniotek będzie biały, czy może zrobię  np. srebrnego metalika, lub biały perłowy.
Może doradzicie jaki złomek powinien być  🙂

Mam nadzieję, że połowa lutego to jeszcze dobry czas, aby tegoroczny sezon przejeździć we własnym domu na kółkach. Jeśli nie w 100% ukończonym, to chociaż w ~70% – tyle co ma dobra śliwowica.

Co na tą chwilę już jest:
Citroen Jumper 2006 rok – stara „buda” z wgniotkami,
izolacja w postaci wełny, która pójdzie w stretch + mata termoizolacyjna 5 mm 2 warstwy aluminium i jakaś pianka wewnątrz,
dodatkowa izolacja pod podłogą – styrodur, jeśli w/w nie wystarczą,
sklejka wodoodporna 4mm na ściany
sklejka 8mm na podłogę i jakieś elementy mebli w połączeniu z tą 4mm,
zbiornik wody białej 70 litrów,
zbiornik wody szarej 80 litrów,
brodzik o domowych wymiarach 72cm x 72cm – kompromis komfortu,
toaleta thetford C200,
lodówka kompresorowa 65W,
kuchenka 2 palnikowa,
zlew do kuchni,
fotele obrotowe z sharana, które planuję przerobić na „kapitańskie”, Czytaj dalej budowa domka ze złomka

hawaje niekamperowo, ale na kołach

Był marzec, zimno, temperatury na minusie. Po przyjeździe pod lotnisko miałem zgryza, czy zostawić zimową kurtkę, czy zabrać ze sobą. To spory dodatkowy bagaż. Opierając się logice i patrząc na oblodzone chodniki z niechęcią pozbyłem się jej i w samym sweterku udałem się na lotnisko. Brrr. Jak zimno. No ale przecież lecę tam gdzie ciepło. Teraz trochę pomarznę i później już tylko wygrzewanie się na tych niebiańskich plażach, słońce, palmy, drinki.  Czytaj dalej hawaje niekamperowo, ale na kołach