piasek sprzedam, czyli co można robić po 2,5 tysiąca dni i nocy nieprzerwanej podróży kamperem

Niedawno stuknęło 2,5 tys dni w podróży. Podróży, w której ani na chwilę nie wróciliśmy do tzw. normalnego życia, normalnego, murowanego domu, a często z karton gipsu, tylko ładnie pomalowanego.
Gdy odwiedzamy znajomych czy rodzinę i oferują nam możliwość, jak to mówią „normalnego wyspania się w domowym łóżku”, to śmiejemy się, bo jest to często łóżko mniejsze niż mamy w obecnym kamperze. 🙂
Na plus jest oczywiście skorzystanie z np. domowego prysznica, ale bardziej z tego powodu, że można lać wodę niemal bez oszczędzania, jeśli porównać z prysznicem w kamperze. Nas teoretycznie ogranicza tylko objętość zbiorników. Standardem jest ok 70-80l, czasem 100-120l.
No i poza tym chyba tyle. Bo z resztą jest jak w domu. Metraż oczywiście mniejszy, ale jest wszystko, z elektryczną maszynką do mielenia mięsa, czy kinem domowym włącznie. 🙂

A dni spędzamy robiąc to na co mamy ochotę. Ela np. coś maluje, albo rysuje, albo produkuje piasek. Drogocenny jak się okazuje piasek 😉

Tutaj link do youTube, gdyby się nie otwierał film w oknie:
Piasek sprzedam…
Bo zioła i kadzidła już się skończyły. 😉

 

 

kącik VanElli

To już 3-ci rok jak razem podróżujemy. Ela dołączyła do mnie i mojego zwariowanego życia w 2017 roku. Od tego czasu robiła wiele zapisków z naszych podróży, skrupulatnie notowała różne wydatki, czy wyszukiwała ciekawe miejsca, które następnie wrzucała na listę „musimy odwiedzić”.

Większość zapisków robiła dosłownie w notatniku i to takim papierowym. Wtedy namówiłem Elę na prowadzenie własnego bloga, który byłby taką jej wersją naszych podróży. Wiadomym jest, że każdy ma inne postrzeganie, czy zainteresowania. Ja zwracam uwagę na inne rzeczy, może bardziej techniczne, a Ela widzi świat z innymi szczegółami, które dla mnie na przykład nie mają znaczenia.
I tak zaczęła się Czytaj dalej kącik VanElli

Grzyby, grzybki, grzybobranie

Kącik VanElli.

Ponoć ludzie dzielą się na tych, co lubią zbierać grzyby i takich co lubią je jeść. Ponoć… Ja tam podziałami się nie zajmuję, nie interesują mnie one ale za to grzybki jak najbardziej. Uwielbiam je zbierać i jeść. I wiem, że grudzień to niekoniecznie pora na pisanie o grzybach, no chyba, że mówimy o grzybach z kapustą albo w uszkach do barszczu. A ja sobie piszę teraz, bo po prostu mam czas. Muszę w tajemnicy przyznać, że czasami Czytaj dalej Grzyby, grzybki, grzybobranie

Cmentarze i nekropolie

Kącik VanElli

Uwielbiam odwiedzać nietypowe i mniej oczywiste turystycznie miejsca. Forty, fortece, bunkry, opuszczone budynki, dawne opactwa, pozostałości zamków, rożne ruiny oraz oczywiście cmentarze. Dzisiaj będzie o cmentarzach właśnie, a o pozostałych miejscach innym razem. A nazbierało się ich całkiem sporo.

W zasadzie nie wiem co jest dziwniejsze, czy to, że Czytaj dalej Cmentarze i nekropolie

500 dni i nocy w kamperze

Kącik VanElli

Nie odliczałam, żeby nie było 🙂 Od liczenia w naszym podróżniczym duecie jest kapitan pojazdu Robert i to właśnie on mnie niedawno oświecił, że pół tysiąca nocy w mobilnym domku już za mną.

I jak to baba, zaczęłam sobie analizować troszkę i takie podsumowanie mi wyszło. Czytaj dalej 500 dni i nocy w kamperze

Ostatni port statku Titanic

Kącik VanElli

Obstawiam, że tragiczną historię Titanica wszyscy znają. Pierwszy a zarazem jego ostatni rejs rozpoczął się w irlandzkim Cobh. W zasadzie ten doskonale znany liniowiec wypłynął z Southampton, ale to właśnie Cobh był ostatnim przystankiem przed wypłynięciem na wody Atlantyku w kierunku Nowego Jorku.   Czytaj dalej Ostatni port statku Titanic

Neolityczne kopce – odwiedzamy Balnuaran of Clava

Kącik VanElli

Uwielbiam odwiedzać mniej oczywiste i nietypowe miejsca. Od kilku miesięcy przebywamy w Szkocji a takich punktów jest tutaj pod dostatkiem. W ostatnim czasie odwiedziliśmy fascynujące miejsce jakim jest Balnuaran of Clava, które znajduje się w okolicach Inverness. Czytaj dalej Neolityczne kopce – odwiedzamy Balnuaran of Clava

Predjama czyli zamek w skale

Kącik VanElli.

Predjamski Grad wygląda jak doklejony w programie graficznym. Uważam go za jedną z perełek Słowenii, na żywo wygląda równie niesamowicie jak na zdjęciach. Zamek Predjama położony jest w rejonie krasu słoweńskiego,  w niewielkiej wiosce, dosłownie 9 km od innej, bardzo znanej atrakcji jaką jest jaskinia Postojna. Czytaj dalej Predjama czyli zamek w skale