houston mamy problem, ale mamy diagnozę – kod P1187 i uszkodzone wtryski

Usterka niestety przez noc nie zniknęła magicznie. Kadzidełka Vanelli również nie pomogły. Dobrze, że zamówiłem ten tester do wtrysków, a jak zamówiłem, to i doszedł. Oczywiście na paczkomat kilka rzutów beretem od miejsca gdzie zaparkowaliśmy na weekend. Jako, że był czas i spokój, to przy okazji Ela nakręciła sobie film o ziołach. Ale wracamy do testowania.

Po wypakowaniu z pudła oczom moim ukazała się całkiem ładna skrzyneczka. Trochę waliła ryżem, ale to raczej nie ma znaczenia dla samego testu.
Czy wspominałem, że nigdy przedtem czegoś takiego nie robiłem? 😉
Tak więc zabrałem się za rozkręcanie wszystkiego co blokowało dostęp do wtrysków. Bo inaczej na logikę się nie da. Pamiętacie? Mechanika jest logiczna. Na początek wyleciał plastikowy kolektor. To nadal nie sprawiło, że mam dostęp do tego co chcę mieć. Szukamy dalej…

Tymi rurkami idzie paliwo do wtrysków, więc one są pod tą osłoną. Zdejmujemy. Jeszcze tylko 6 śrub imbusowych i mamy dostęp.

Następnie trzeba zdjąć 4 spinki z wtrysków i wypiąć wężyki, te elastyczne, a na ich miejsce wcisnąć wężyki z zestawu idące każdy osobno do swojej menzurki.

Niestety nie mam zdjęć z tego miejsca, bo zacząłem kręcić film 🙂
Czyli planuję wrzuć niebawem, jak to zrobić samemu w trasie w lesie, czy na łące. 🙂

Ale dalej. Wężyki zdemontowane z wtrysków należy zaślepić. Tu w zestawie były również i zaślepki. A także sporo mi niepotrzebnych konektorów. Zapewne do mniej typowych wtrysków.
Gdy wszystko mamy podłączone, zdejmujemy osłonę z wlotów powietrza. Tak ja na czas prac zasłoniłem ręcznikiem. Zawsze to może wpaść coś i spowodować niepotrzebne problemy.

Teraz możemy odpalić silnik. Jeśli wtryski są sprawne, to menzurki będą się powoli ale równomiernie napełniać. Jeśli jakiś przelewa, to menzurka podłączona do niego będzie napełniać się najszybciej. To oznacza, że wtrysk jest do regeneracji lub wymiany.
W moim przypadku 2 wtryski wymagają naprawy. Jednocześnie pojawił się przedmuch na uszczelce jednego z tych uszkodzonych, więc oznacza to więcej komplikacji podczas demontażu.

Jakby nie było, sam demontaż wtrysków to i tak będzie najmniejszy koszt z całości kosztu regeneracji, więc zdecydowałem, że z tą diagnozą wybiorę profesjonalistów.
Wkrótce zapewne napiszę więcej o samej regeneracji oraz finalnych efektach. 🙂

Podsumowując, trochę się obawiałem, czy sam podołam takiej operacji, bo co innego elektryka, albo wymiana filtra czy klocków, albo zawieszenia, a co innego silnik. Dla mnie to zawsze była wiedza tajemna. Finalnie taki test to bardzo prosta operacja. Myślę, że chyba nawet zostawię  sobie ten zestaw i gdybym kiedyś kupował kolejną bazę, to od razu będę mógł sobie sprawdzić stan wtrysków 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.