panele i grzybki wentylacyjne, czyli dalszy ciąg prac na dachu

Poskładałem wreszcie wszystko solidnie. Koniec z prowizorkami. Teraz można szaleć z prundem. Pogoda dziś jesienna. To słońce to deszcz, to huragany, to znowu pochmurno, za chwilę słońce.
Prąd ładowania wahał się od ok 2,5A do ok. 15A w zależności czy słońce czy deszcz.

Kable poszły przez puszkę i dziurę w dachu. Wszystko oczywiście IP56, ale i tak dowaliłem gdzie się dało sikaflexu. Teraz pora na grzybki wentylacyjne.
Przy okazji przewlekłem kabel do internetu i zainstalowałem antenę 3G. Wtyki od razu zarobiłem. Jutro może podłączę internet w kamperze na stałe
A i podłączyłem jakiś czujnik temperatury i coś tam pokazuje.

Jakieś tam foty z popołudnia:

Słońce dziś mniej więcej pod kątem 34 stopni. Panele ustawiłem prostopadle do słońca. Regulator już od 10 rano pokazywał, że wszystkie akumulatory pełne.
Teraz poza lodówką kompresorową, zasilam z kampera wszystkie elektronarzędzia. Ładowarki wiertarek, wyrzynarkę, szlifierkę, wiertarkę sieciową. Prądu cały czas starcza na wszystkie prace.
Napięcie na akumulatorach w zależności od obciążenia zmienia się od ok. 13,3V – 14,1V.
Wszystko zasilane od rana tylko ze słońca. 

A tak przy okazji, takie podniesione panele stały się niezłym kawałkiem cienia dla dachu. Blacha pod nimi jest po prostu zimna, w porównaniu z tą sprzed paneli.  Jeszcze takie 2 szt. z przodu i nie potrzeba szukać cienia. 😀

Jednak przy okazji zrobiłem wycinanki pod wyciąg do okapu kuchennego. Nie mam jeszcze wentylatora, ale zastosuję najmocniejszy komputerowy o pasującej średnicy i powinien dawać radę. Musiałem tylko zmodyfikować oryginalną konstrukcję, bo mi nie pasowało umiejscowienie pseudo moskitiery wewnątrz grzyba. 

5 odpowiedzi do “panele i grzybki wentylacyjne, czyli dalszy ciąg prac na dachu”

  1. Hej, świetny blog, czytam Twoje opisy z ogromnym zaciekawieniem. Ciekawi mnie montaż siłownika do tych paneli. Jest to prosty siłownik liniowy podpięty do belki, która je łączy? Czy jakoś inaczej? Duży kąt siłownika musiałeś ustawić, by zaczął 'podnosić' zestaw, zamiast działać wyłącznie w poziomie?
    Dzięki za odpowiedź

  2. Przetestowałem dwa rozwiązania i oba były, teraz patrząc z perspektywy czasu, problematyczne.
    Panele miały z obu stron sprężyny gazowe, takie jak się montuje w bagażnikach samochodowych i one równoważyły w pewnym sensie wagę paneli.
    Do tego siłownik bramowy, który je właściwie ściągał w dół, a nie podnosił.
    W tym roku zrezygnowałem z podnoszenia paneli na konto zwiększenia ich ilości. Latem niewielka różnica, a w okresie zimowym gdy pasowałoby podnosić, to z reguły są za duże wiatry.
    Tu przemyślenia n/t zmian, a gdy zrealizuję, to oczywiście umieszczę informacje na blogu:
    http://toscaner.com/kamperem-przez-swiat/dach-i-panele-czyli-jeszcze-wiecej-pradu/
    i tu już po zakupach:
    http://toscaner.com/kamperem-przez-swiat/dwa-razy-wieksza-elektrownia-do-kampera/
    montaż wkrótce 🙂

  3. Dzięki za odpowiedź. W sumie by zmniejszyć efekt żagla można zrobić ew coś na kształt elastycznej osłony na tą 'odkrytą' podczas podnoszenia część. Z jakiegoś materiału, który by był zawsze jakoś napięty. Coś a’la namiot. Wtedy sądzę, lepiej by się panel zachowywał, szczególnie przy wietrze od tyłu.

  4. To jest bardzo dobry pomysł, tylko czy przy 600 czy 700W, bo planuję jeszcze coś dorzucić i będę prawdopodobnie miał 720W paneli na dachu, jest to sens podnosić.
    Zrobiłem kamperując długoterminowe testy i na północy i południu Europy i latem i zimą.
    I wszystko zależy od miejsca, gdzie planujemy i w jakim okresie kamperować.
    Zimą tylko na południu, na północy to raczej agregat, a nie panele. Słońca czasem 2 godziny na tydzień. Dlatego ja zdemontowałem wszystko i idę w kierunku zwiększenia mocy. Już mam prawie 600W i to daje z chmur 3-6A, ze słońca lekko 15-20A. Mowa o północy Szkocji teraz, kąt słońca to chyba 40 stopni (musiałbym zerknąć w kalkulator) w szczycie dnia. Niedługo będę miał 720W 🙂 i już tylko na płasko. Ale zimę planuję w Hiszpanii i Maroko tym razem. Raczej prądu spokojnie z zapasem będzie 🙂

  5. Jasne, jak masz już pokupowane i plan to nie ma co kombinować. Ja sobie w głowie powoli układam plan na ew. swojego blaszaka i stąd też moje pytania i sugestie. Może akurat szedłeś już drogą, którą idą moje rozważania, i masz jakieś odpowiedzi. No i widzę, że szedłeś i już jakieś decyzje podjąłeś:) Akurat nie chcę inwestować w >300W na dachu póki co, to będzie pierwsze podejście, dlatego też oceniam czy odchylanie lub „lustra” odbijające światło są wystarczająco skuteczne by „dać radę”. Nie oczekuję rozwiązania premium;)
    Powodzenia w remoncie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.