piasek sprzedam, czyli co można robić po 2,5 tysiąca dni i nocy nieprzerwanej podróży kamperem

Niedawno stuknęło 2,5 tys dni w podróży. Podróży, w której ani na chwilę nie wróciliśmy do tzw. normalnego życia, normalnego, murowanego domu, a często z karton gipsu, tylko ładnie pomalowanego.
Gdy odwiedzamy znajomych czy rodzinę i oferują nam możliwość, jak to mówią „normalnego wyspania się w domowym łóżku”, to śmiejemy się, bo jest to często łóżko mniejsze niż mamy w obecnym kamperze. 🙂
Na plus jest oczywiście skorzystanie z np. domowego prysznica, ale bardziej z tego powodu, że można lać wodę niemal bez oszczędzania, jeśli porównać z prysznicem w kamperze. Nas teoretycznie ogranicza tylko objętość zbiorników. Standardem jest ok 70-80l, czasem 100-120l.
No i poza tym chyba tyle. Bo z resztą jest jak w domu. Metraż oczywiście mniejszy, ale jest wszystko, z elektryczną maszynką do mielenia mięsa, czy kinem domowym włącznie. 🙂

A dni spędzamy robiąc to na co mamy ochotę. Ela np. coś maluje, albo rysuje, albo produkuje piasek. Drogocenny jak się okazuje piasek 😉

Tutaj link do youTube, gdyby się nie otwierał film w oknie:
Piasek sprzedam…
Bo zioła i kadzidła już się skończyły. 😉

 

 

houston mieliśmy problem – kamperek już naprawiony, ile kosztuje regeneracja wtrysków w autoryzowanym serwisie?

Po diagnozie wtrysków, której przebieg opisałem w poprzednim wpisie – taki lajfhack, jak to samemu zrobić, stojąc na łące, czy w lesie, byłem już pewien, co kamperkowi dolega.
Aha, dobrze mieć w zasięgu paczkomat, żeby móc kupić zestaw do diagnozy.

Przyczyna w tej chwili nie była ważna, czy to paliwo, czy nie. Ważne było, aby gdzieś naprawić te wtryski i ruszać dalej w znane i nieznane. 🙂
Czytaj dalej houston mieliśmy problem – kamperek już naprawiony, ile kosztuje regeneracja wtrysków w autoryzowanym serwisie?

houston mamy problem, ale mamy diagnozę – kod P1187 i uszkodzone wtryski

Usterka niestety przez noc nie zniknęła magicznie. Kadzidełka Vanelli również nie pomogły. Dobrze, że zamówiłem ten tester do wtrysków, a jak zamówiłem, to i doszedł. Oczywiście na paczkomat kilka rzutów beretem od miejsca gdzie zaparkowaliśmy na weekend. Jako, że był czas i spokój, to przy okazji Ela nakręciła sobie film o ziołach. Ale wracamy do testowania.

Po wypakowaniu z pudła oczom moim ukazała się całkiem ładna skrzyneczka. Trochę waliła ryżem, ale to raczej nie ma znaczenia dla samego testu.
Czy wspominałem, że nigdy przedtem czegoś takiego nie robiłem? 😉 Czytaj dalej houston mamy problem, ale mamy diagnozę – kod P1187 i uszkodzone wtryski

houston mamy problem – diagnostyka i testy w czasie rzeczywistym i… test alkoholowy

Po przeczytaniu wielu, wielu wpisów na forach mechanicznych ogarnąłem zakres opcji co można podejrzewać w przypadku takiego dziwnego zachowywania się silnika, tej konkretnej kontrolki i tego kodu błędu. Postanowiłem zrobić test podczas jazdy. Skoro na obecną chwilę silnik zgasł mi już niespodziewanie 2x, a kontrolka zapaliła się 3ci raz, to znaczy, że samo kasowanie błędu nie rozwiąże problemu. Trzeba wytoczyć cięższe działa.

Diagnozowanie z podłączonym komputerem, który jest podłączony do laptopa jest średnio wygodne. Przez lata Czytaj dalej houston mamy problem – diagnostyka i testy w czasie rzeczywistym i… test alkoholowy

houston mamy problem – to jeszcze nie koniec problemów, silnik w sprinterze nadal niespodziewanie gaśnie kod błędu P1187

Wiem, że większość, a wręcz niemal każdy, dosłownie poza wyjątkami, w sytuacjach gdy samochód gaśnie i nie chce odpalić, korzysta z usług mechaników, ubezpieczenia, lawety itp.
Ja to rozumiem. Sam bym pewnie tak zrobił i tak robiłem jeszcze do ok. dekady temu. Zdarzało mi się ze 2x w życiu widzieć moje autko na lawecie.

Teraz jednak jest inaczej. Od około dekady, mechanika to w pewnym sensie moje lekko wymuszone hobby. Znaczy traktuję ją jako wyzwanie, gdy pojawia się problem.
Poza tym mechanika jest logiczna, a Czytaj dalej houston mamy problem – to jeszcze nie koniec problemów, silnik w sprinterze nadal niespodziewanie gaśnie kod błędu P1187

Houston mamy problem, czyli awaria pojawiam się i znikam

Od jakiś około ponad 200 kilometrów, czyli w naszym przypadku jakiegoś ponad tygodnia, pojawia się problem z nagłym gaśnięciem silnika podczas jazdy.
Wpis wrzucam, bo sam rozgryzam problem i jeśli uda się go rozwiązać, to będzie to przy okazji gotowiec dla innych 🙂

Oczywiście nauczony doświadczeniem po włoskich perypetiach z włoskimi mechanikami jeszcze, gdy mieszkałem w Toskanii, jakieś 8-10 lat temu, sam zacząłem szukać usterek we wszystkich samochodach, które miałem i sam je naprawiać przy pomocy różnych forów i filmów i rad kolegów mechaników.
Kupiłem trochę narzędzi i Czytaj dalej Houston mamy problem, czyli awaria pojawiam się i znikam

kamper ToscaVan – Panther, naprawdę znudził mi się biały kolor, czyli kilka dni po lakierowaniu Raptorem…

Już niebawem planuję wrzucać relację z prac przy obecnym kamperze.
A teraz kilka fotek z okresu, gdy go przygotowywałem i kilka dni po lakierowaniu Raptorem i poskładaniu w całość…

Całość prac zajęła mi około 1,5 miesiąca, oczywiście w moim wakacyjnym trybie. Lakierowanie to już w sumie deser. Tą pracę podzieliłem na etapy i w sumie wyszło 4 dni lakierowania. Czytaj dalej kamper ToscaVan – Panther, naprawdę znudził mi się biały kolor, czyli kilka dni po lakierowaniu Raptorem…