na wesoło
- biblia vanlife, filmy, na wesoło, podróże, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu, różne z youtube
Pasje i hobby człowieka, te przydatne i nie w Vanlife – kolejny film na YT
Ile pasji może mieć jeden człowiek? Czy zdrowie to też może być pasja? Czy można się nauczyć nowych rzeczy? Ile czasu potrzeba na rozwijanie swoich pasji? O tym i jeszcze wielu innych rzeczach opowiadam w poniższym filmie. Zapraszam do oglądania 🙂
Halo słońce hahaha
- filmy, na wesoło, o kamperowaniu, podróże, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu, różne z youtube, z moich podróży
czy mrówki jeżdżą na wakacje – kolejna część na Youtube ;)
Dziś już w wersji Full HD, bo znalazłem odpowiednie narzędzia, które lepiej „ściskają” plik multimedialny. Ciekawią mnie wasze opinie n/t najnowszego odcinka. Można obejrzeć tutaj w oknie, lub przejść do YT i oczywiście komentujcie. Tu i na kanale Youtube.
Pod filmem jeszcze wkleiłem linki, które poszerzają odrobinę informacje w filmie 😉
Przydatne linki:
dlaczego płacimy za to, że żyjemy?|10 mln euro i transformacja rzeczywistości, czyli mieszamy w wirtualnym kociołku
Możesz też postawić mi piwo, albo flaszkę, jeśli wiedza na moim blogu jest dla Ciebie wartościowa: 😉
postaw flaszkę whisky Toscanerowi, albo wino albo piwo…
Oczywiście bardzo dziękuję za już postawione flaszki i na pewno odpowiednio je upłynnimy z życzeniami zdrowia 🙂
- budowa, jak zbudować samemu kampera, filmy, na wesoło, o kamperowaniu, podróże, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu, sprawy techniczne bloga, tematy techniczne, z moich podróży
Ale to czytać trzeba. Nie teraz już nie trzeba – Toscaner na Youtube
Od lat dostawałem od Was sporo motywacji abym w końcu zaczął i ja wrzucać filmy na Youtube.
Do dziś wrzuciłem kilka, krótkich. Wiecie dlaczego? Bo jakoś nigdy nie widziałem siebie w roli uwiązanego do kamery i komputera montażowego człeka. Robiłem wiele prób, testowałem oczywiście i programy na Macintosh’a i na Androida, szukałem opcji, aby jakoś ten cały proces przyśpieszyć, bo za każdym razem zmontowanie nawet krótkiego filmu zajmowało mi conajmniej godziny. A do tego jeszcze czas spędzony na selekcji materiału, wybieraniu esencji z tego co nagrałem czy sfilmowałem.
Tak można się wszystkiego nauczyć, ale wszystko też zajmuje mnóstwo czasu. A w tym przypadku blokady były conajmniej dwie.
Jedna – nigdy nie byłem medialny i po prostu miałem to gdzieś. Przez te lata, zwłaszcza w pierwszych latach miałem propozycje wywiadów, czy wystąpienia nawet w jednym z seriali, ale wewnętrznie czułem, że to nie dla mnie. Idiota pewnie wielu teraz pomyśli, bo przecież parcie na szkło to dziś jakby prestiż, a jeszcze zapraszają. No każdy by chciał i wielu łyknęło ten medialny haczyk, gdy czasem tylko ledwo zaczęli tak żyć, jak ja już żyłem od lat. Nie to nie dla mnie.
Druga sprawa to czas. Czas był i jest najcenniejszy, nie licząc dbania o zdrowie oczywiście, ale właśnie o czasie teraz wspomnę. Mi po prostu nie tylko było szkoda tych dni na montaż odcinka co wręcz uważałem to za głupie. No bo wyobraźcie sobie, że wyrywacie się z systemu, od całego tego wielkiego błędnego koła, od wstawania rano czy na inną zmianę i robienia w kółko tego samego, a różnica jest tylko taka, że w pracy musicie zadowolić szefa i kasę z tego jakąś macie, a w przypadku systematycznego montowania to jest co? No też trzeba niemal codziennie przy tym pracować, układać scenariusze, kręcić filmy, a na koniec montować. To nie jest nic innego jak praca. To na samym starcie przeczyło idei wolności. Wolności jaką wybrałem paręnaście lat temu, a jaką od lat daje mi takie podróżnicze życie bez stresów i uwiązań.
-
o orle, który myślał, że jest kurą
„Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem.Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i
-
piasek sprzedam, czyli co można robić po 2,5 tysiąca dni i nocy nieprzerwanej podróży kamperem
Niedawno stuknęło 2,5 tys dni w podróży. Podróży, w której ani na chwilę nie wróciliśmy do tzw. normalnego życia, normalnego, murowanego domu, a często z karton gipsu, tylko ładnie pomalowanego.
Gdy odwiedzamy znajomych czy rodzinę i oferują nam możliwość, jak to mówią „normalnego wyspania się w domowym łóżku”, to śmiejemy się, bo jest to często łóżko mniejsze niż mamy w obecnym kamperze. 🙂
Na plus jest oczywiście skorzystanie z np. domowego prysznica, ale bardziej z tego powodu, że można lać wodę niemal bez oszczędzania, jeśli porównać z prysznicem w kamperze. Nas teoretycznie ogranicza tylko objętość zbiorników. Standardem jest ok 70-80l, czasem 100-120l.
No i poza tym chyba tyle. Bo z resztą jest jak w domu. Metraż oczywiście mniejszy, ale jest wszystko, z elektryczną maszynką do mielenia mięsa, czy kinem domowym włącznie. 🙂A dni spędzamy robiąc to na co mamy ochotę. Ela np. coś maluje, albo rysuje, albo produkuje piasek. Drogocenny jak się okazuje piasek 😉
Tutaj link do youTube, gdyby się nie otwierał film w oknie:
Piasek sprzedam…
Bo zioła i kadzidła już się skończyły. 😉 -
kto lub co kreuje naszą rzeczywistość, czyli bajka o drugim kocie
Czy naszą rzeczywistość mogą kreować… MEDIA?
Co? A co z karmą? Bogiem? Aniołami? Wyższym ja? Ok, o tym pisałem w poprzednim artykule, czyli bajce o pierwszym kocie.Teraz zastanówmy się nad czymś bardziej namacalnym, czymś bliższym, czymś co mamy pod ręką. Czymś, co można dotknąć, pomacać. Czymś, co jak sprytny wróg zakradło się do każdego naszego domu, pokoju, a nawet kieszeni…
Czy media coś kreują?
Zastanówmy się chwilę? Hmm, chyba nie. Tak wielu zapewne teraz sobie pomyślało.
A może jednak?
Zauważmy, że dzięki nim wiemy co jest modne, co jest na czasie, wiemy co kupić i to kupujemy, gdzie kupić, na kogo -
zaprogramowane przeszłością, z obawami o przyszłość bioroboty
O tym, że są ludzie, którzy wierzą w przeznaczenie, inni w karmę, albo wolę boską czy inne gusła i anioły wspomniałem wczoraj. O kreowaniu naszej rzeczywistości przez media również wiemy. A co by było gdyby ktoś Wam zdradził sekret, że skoro media mogą, to my sami też możemy???
Co wtedy? 😉No to co, zaczynamy?
Śpiący musi się obudzić…
Aktualny czas jest w pewnym sensie wyjątkowy. Nie dlatego, że dzieje się, to co widzimy w TV, ale
-
miałem sen o świetlistym kamperze
Są ludzie, którzy wierzą w przeznaczenie, inni w karmę, albo wolę boską czy inne gusła i anioły. Są i tacy, którzy uważają, że sami kierują swoim życiem, lub kieruje nimi los, ale możemy spotkać i takich, którzy wierzą, że rzeczywistość może być kreowana nawet przez media.
Aktualny czas jest w pewnym sensie wyjątkowy. Wyjątkowy nie ze względu na wydarzenia na świecie, bo na świecie zawsze coś się dzieje, ale wyjątkowy, bo owe wydarzenia spowodowały pewne zmiany, które na niespotykaną od dawna skalę dotknęły większości z nas. Niemal na całym świecie.
Nie będę na moim blogu powielał tego, o czym przekrzykują się media, straszył lub uspakajał. Licytował się na słupki. W szerszym postrzeganiu naszego istnienia to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Szerszym!
Znaczenie ma jedynie to, co się dzieje teraz. Bo od teraz kreujemy naszą przyszłość.Dajcie sobie kilka minut oddechu. To nikogo nie zbawi, nie zabije, niewiele zmieni fizycznie wokół Was, ale na pewno na te kilka minut oderwie do innego świata. Nazwijmy to świata… fantazji lub snu Toscanera.
No więc, miałem sen.



















