system wentylacji SOG do toalety chemicznej, czyli zrób to sam

SOG jest niewątpliwie jednym z ciekawszych urządzeń do kampera. Jest to system wentylacji wraz z filtrem węglowym, który dba o to aby w kamperowym kibelku nie było żadnych nieprzyjemnych zapachów. Nie jest to urządzenie niezastąpione, bo ideą toalety chemicznej jest doskonała chemia, która załatwia temat zapachów, jednak wszystko zależy od wielu czynników. Czynników jak miejsce miejsce i czas kamperowania. Tu akurat chodzi o miejsca gorące i upały, czyli coś co nie pomaga chemii. Również częściowo zależy od naszej diety, ale nie będę teraz rozwijał, bo to dział techniczny.
Jedno jest pewne, SOG’a warto mieć. Nie jest to tanie urządzenie jeśli kupujemy dedykowane do określonych toalet, ale można zbudować alternatywę. Skoro komuś się udało, to czemu nie mi. 🙂

Oczywiście, budując SOG’a sam, żadnych cudów nie wymyśliłem, ale prawie 6 stówek czy ile tam zostało w kieszeni. Jako osoba mająca do czynienia z prądem od jakiś 30 lat zawsze znajdę jakieś pierdoły do elektroniki czy elektryki walające się gdzie to tylko możliwe. Nawet w bagażniku kampera.
SOG oczywiście powstał w 100% z rzeczy dostępnych …w każdym sklepie elektrycznym.  😀
No może poza redukcją. Zastosowałem 32 mm na 25 mm (pralkowa). Akurat peszel chyba ma przez przypadek taką pralkową średnicę. Czyli można by użyć też węża od pralki. Ale nie miałem węża od pralki, a peszel miałem. Po co wąż? to za chwilę.

Przepis na SOG’a:

Co potrzebujemy?
– peszel
– 2 puszki natynkowe z uszczelką z wyższym IP, coby szczelne było, albo uszczelniamy sami
– wentylatorek komputerowy/laptopowy albo jakiś inny
– jakiś króciec, albo redukcję gumową na korek do kasety

Oczywiście wiertarka z otwornicami i klej na gorąco też się przydadzą. No i ewentualnie lutownica, jeśli wiatraczek jest na 5V, a chcemy jakoś przylutować np. wtyk USB i podłączyć przez najtańszy możliwy „obniżacz” napięcia z 12V -> 5V. Tu już do wyboru i koloru.
Nie ma jeszcze włącznika, bo jest spięty z wyciągiem w łazience, ale dorobię przy kasecie jakiś kontaktron i będzie włączany albo światłem, albo np. po podniesieniu klapy. Albo i tak i tak  🙂
Drugi koniec rury pod auto. Filtr węglowy będzie, jak już będzie. Niestety na szybko nie do dostania w jakiejś zdrowej cenie nie powodującej zawału u Polaka patrioty. Dostęp do puszki mam bardzo dobry. W każdej chwili mogę wymienić went na większy, wsadzić ten filtr, czy w przyszłości łatwo go wymienić. Zrobiłem sobie oczywiście też zatyczkę do dziury w korku, ale przyszłościowo po prostu kupię drugi.
Albo nie kupię i będzie już zawsze zatyczka.

Resztę jak „upiec” SOG’a znajdziecie na fotkach, bo co tu pisać, jak wszystko widać. 😀

  

Jedna odpowiedź do “system wentylacji SOG do toalety chemicznej, czyli zrób to sam”

  1. Ten filtr bardzo przypomina filtr jaki jest w pochłaniaczu zapachów do lodówek w Stonce, chyba za 4,99PLN. Możliwe, że to to samo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.