poza systemem
-
Bezdomny Milioner
I stało się. Koniec z Toscanerem i koniec z kamperem. Hehe.W wersji jakiej znacie.
Nie będzie już porad jak podłączyć lodówkę czy jakie wybrać panele czy akumulator albo jaką zrobić izolację.To wszystko już było przez ostatnie kilkanaście lat. Przez ten czas pomogłem tysiącom ludzi, setki z was dzięki mojej pomocy, wiedzy, praktyce i motywacjom ruszała w świat. I wielu od lat jeździ.Gdy ja zaczynałem vanlife grubo ponad dekadę temu, to prawie wszyscy mnie straszyli, że na pewno to się źle skończy. Pewnie mnie zabiją albo zgwałcą albo okradną. Albo wszystko razem.Tak było, te posty nadal są w sieci do dziś.A ja pokazałem, że nie. Że podróże to super życie. Bo tak jest. Przed kamperem dużo podróżowałem po całym świecie. Później przez jakiś czas był tylko kamper, bo znienawidziłem samoloty. Ale później wróciłem do latania. Od paru lat podróżuje i tak i tak. Kamper na parking strzeżony, a dzięki inteligentnym rozwiązaniom mam całkowitą zdalną kontrolę nad wszystkim. Systemy monitoringu, kamery, inteligentne zarządzanie. Zdalnie sterowanie czym trzeba. Jedynie zdalnie nie jeździ hehehe.Ta cała wiedza, którą dostawaliście od kilkunastu lat nie zniknie. Ona zostanie w tej formie w jakiej jest, w postaci tysięcy artykułów, dziesiątek tysięcy wpisów, komentarzy czy rad, a także setek filmów. I czasem będę jeszcze dorzucał kolejne.W tych ogólnodostępnych materiałach jest absolutnie wszystko co przez te kilkanaście lat było potrzebne aby naśladować mój podróżniczy sposób życia i ta wiedza jest nadal aktualna.No więc co się zmienia? I czy to koniec i wracam do czterech ścian?Absolutnie nie.Zmieniam tylko trochę mój zakres dzielenia się wiedzą. Od teraz mocno ograniczę tematy techniczne. To już wszystko jest. Ale ta wiedza nie była i tak kompletna.Tysiące razy pyliście mnie o możliwe, że najważniejszą rzecz: “jak to możliwe, że od kilkunastu lat nie pracujesz i ciągle podróżujesz? Jesteś milionerem? “To prawda, skupiałem się prawie zawsze na tematach technicznych jako moich ulubionych, a temat który okazał się najważniejszy pomijałem.Dla mnie on był tak naturalny i tak oczywisty, że nigdy się na nim nie skupiałem. Po prostu od kilkunastu lat jestem prawie zawsze tam gdzie chcę być. Od kilkunastu lat robię prawie zawsze to co chce robić.I nie zamierzam przestać.Ale zrobiłem coś jeszcze. Skompresowałem całą moją wiedzę i przekażę ją wszystkim chętnym, którzy nie chcą spędzać miesięcy, a bardziej lat żeby osiągnąć stan w jakim ja żyję od kilkunastu lat.Postanowiłem pokazać wam wszystko. Kompletnie wszystko. I zdradzić wszystko.Wszystkie moje sposoby zarabiania, co mnie przez te lata motywowało i całą tą wiedzę przekażę wam w najlepszej, udoskonalonej formie.Dostaniecie dosłownie esencję, aby tylko krok po kroku móc powielić wszystko to co ja testowałem przez ostatnie kilkanaście lat.Wszystko to co pozwoliło mi na takie życie jakie zawsze chciałem mieć, życie podróżnika, życie wolnego człowieka, życie bez stresów i problemów.A jeśli jeszcze nie obserwujesz, to chyba najwyższy czas to zrobić.
Najlepiej na FB:
Bezdomny Milioner -
czy kamperowcy, vanliferzy to brudasy, a może są bardziej ekologiczni? co ma wspólnego kamper i ekologia
Kilka razy już pisałem na blogu o ekologii w kamperze, czy ekonomicznej stronie takiego życia. Trochę zaktualizowanej wiedzy na ten temat postanowiłem nagrać. A jako, że akurat trochę się przemieszczam to możecie zobaczyć trochę widoków, które i ja ostatnio widuję podczas jazdy.
Nowy film na moim kanale YT. Teraz również z angielskim napisami, więc można wysyłać znajomym, którzy nie znają polskiego 🙂
Wystarczy kliknąć link -
koniec sezonu czy początek sezonu? a może sezon bez końca?
Początek sezonu tuż tuż i większość ludzi już żyje zbliżającymi się wakacjami i całorocznymi marzeniami o wylegiwaniu się przez dwa tygodnie na słonecznych plażach, czy odpoczynku w letnich kurortach, albo zwiedzaniu dosłownie ekspresowym żeby tylko zdążyć wrzucić fotki na fejsa czy insta, coby rodzina i znajomi widzieli jak wam dobrze. I teraz mógłbym zapewne polecić tysiące miejsc wartych odwiedzenia, ale uważam, że nie ma potrzeby, bo w internecie dziesiątki tysięcy ludzi już coś poleca. A ja standardowo znów zamieszam trochę kijkiem, hehe.
Logiczne, że jeszcze jakieś 15-16 lat temu żyjąc całkowicie systemowo i ja, czyli tak zwanym „normalnym” życiem, żyłem i robiłem podobnie. Cały rok firma, firma i jeszcze dom żeby się przespać, kościół już na szczęście nie, ale czasem i w weekendy
-
instrukcja obsługi życia, czyli jak nie żyć
Od razu zastrzegę, że nie będę tu namawiał każdego, żeby rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady albo kamperem w świat.
Wszyscy nie mogą wyjechać, bo nie będzie miał kto budować dróg, czy produkować kiełbasek na grilla.
Poza tym świat, w którym żyjemy jest tak nie-zorganizowany, że do każdego zadania już ktoś jest przydzielony pomimo, że 95% ludzi nienawidzi tego do czego są przydzieleni i robią to czego nie lubią. Ale muszą to robić, bo uwierzyli, że potrzebują rzeczy, których tak naprawdę w jakiś 90-95% nie potrzebują. Ale żeby je mieć, muszą jak te trybiki wykonywać swoje zadania, aż się zużyją i będą się nadawać tylko do wymiany. Z reguły gdzieś w okolicach tzw. emerytury, coby jeszcze dać trochę zarobić korpo opychającym przeróżnej maści legalne prochy.












