-
włócząc się po północy, nowy rok i niespodziewany gość
Święta jednak w Edynburgu. Tak średnio lubię te świąteczne klimaty, bo to już nie to co kiedyś, gdy było się małym, czekało na gwiazdkę i jadło karpia. W Szkocji to nawet nie bardzo da się kupić karpia. Kolega obiecywał załatwić, ale nic z tego nie wyszło.
Dodatkowo dokładnie dzień przed świętami zdechł mi kupiony na allegro agregat. Przepracował dokładnie 53 godziny i umarł. Jako, że byłem w Edynburgu, to tego samego dnia pojechałem do sklepu i po prostu kupiłem nowiutki agregat. Komfort „mania” prądu za niemal free jednak jest uzależniający. Czemu za free? Opiszę problemy z agregatem i podam ile zużywa paliwa w osobnym wpisie. Ten jest o podróżowaniu. 🙂
Święta, święta i po świętach, jak to mówią, ale ważniejsze co potem.


