-
dach i panele, czyli jeszcze więcej prądu
Małe przemyślenia na temat dachu i paneli.
Czemu? Bo w tym roku już pewnie nie zdążę ani sprzedać, ani zbudować kolejnego, więc zrobię ostatni upgrade obecnego kamperka na wyjazd na południe czyli Hiszpania, Maroko itd, a wiosną zobaczymy. Pewnie już przesiądę się na nowszego.
Szukałem bazy na kolejnego przez 4 miesiące i dałem sobie spokój. Zresztą pisałem o tym.
Czyli zima na południu, a tam panele się przydadzą, czyli robimy upgrade.Szlajając się ostatnio sporo promami pogapiłem się trochę na dach i jednak da się upchać nie tylko o 140W więcej. Szacuję, że z małą modyfikacją zmieszczę nawet do 550-600W na dachu i to pozostawiając okno.
Jedyny problem to
-
montaż podnoszonych paneli solarnych w kamperze
No dobra jak szaleć to szaleć.
Latem na południu Europy podnoszenie nie ma sensu w ogóle, bo słońce jest wysoko, ale zimą, albo latem na północy…
Podnoszone panele to po prostu opcja, którą mam, zawsze mogę je podnieść zimą na czas gdy słońce jest tam gdzie trzeba, nie przestawiając kampera. Słońce się przesunie, kładę panele i mam na płasko. A zysk przez te parę godzin będzie znaczny. Przy znacznym kącie zimą straty sięgają i ~80%
Sam nie wiem jak to się sprawdzi zimą. Niby z 240Ah prądu starczyło spokojnie na 1,5 doby zasilenia domu, ale wolę mieć zapas. Tak, kiedyś nie było prądu w domu przez taki czas i podłączyłem dom pod moją kamperową elektrownię. 🙂
ok. czas zamontować panele, najpierw otwory i nitonakrętki
w zależności od krzywizny dachu jedna lub więcej podkładek
sikaflex
duuuużo sikaflexu 🙂
Samego siłownika nie ma jeszcze, pewnie zastosuję jakiś od bramy albo coś. Wymyśli się. W każdym razie mechanizm jest. Będzie można ustawiać paneliki do słońca.
Na tą chwilę wymyśliłem i zbudowałem mechanizm, aby panele się podnosiły do jakiego chcę kąta.










