-
przygotowań kilka, za chwilę kolejny wyjazd…
Dziś zawieszenie, czyli… technicznie 🙂
Niestety mój mechanik zachorował, a jak już był zdrowy to było jak to mówią po frytkach. Musiałem sam sobie wymienić filtry i amortyzatory. Na szczęście mam ściski do sprężyn i odpowiednie narzędzia. Przez lata tułania się po Europie i mieszkania w kilku krajach sprawiło, że nie mam stałego sprawdzonego mechanika. Najgorzej było we Włoszech, ale to jak wiadomo zawsze zależy od danego serwisu. W jednym mają wszystko w dupie, innym nie. Czasem trafi się mechanik z zamiłowania i taki mechanik to skarb.
Czyli poza wymianą oleju, bojak tu pozbyć się starego, wymieniłem filtry, amortyzatory i łożyska na kolumnie McPerson. Jeszcze mam podejrzenia co do któregoś łożyska w kole, ale dźwięk pojawia się tylko podczas szybkiej autostradowej jazdy. Na postoju ciężko wykryć które. Czyli jeszcze trzeba pojeździć. 🙂 -
naprawa zawieszenia, opony i wymiany płynów nieustrojowych
Ostatnie 2 tyg były lekko zwariowane. Jeden problem to sprawa amortyzatora, który chyba miał wadę fabryczną, bo po wymianie na nowe jeden zaczął wyciekać, więc znów wymiana. Na szczęście już mam nowy dostarczony do rąk własnych przez jednego z kolegów z CT.
Druga sprawa to wymiany oleje, filtry, paski i całe to cholerstwo co trzeba co jakiś czas robić. No i najbardziej na końcu wkurzająca rzecz, jaka przytrafiła mi się, to 4ty (jak nie 5-ty) raz przebita opona w Szkocji. Niestety tym razem nie było totalnie możliwości stanąć od razu i po zredukowaniu prędkości i jeździe nawet na 2ce do najbliższego poszerzenia drogi oponę szlak trafił. Dosłownie z pół mili i





