dlaczego płacimy za to, że żyjemy?

Dziś nie będzie widoczków czy opisu wyprawy, albo naprawy czy tam tuningu kampera. 
Dziś będzie o …mrówkach, krowach, baranach itp.


Nieraz widuję spacerując w różnych miejscach całe kolumny mrówek. Spacerują sobie tu i tam, ale często w jakimś uporządkowanym rzędzie. Takiej mrówczej autostradzie. Jakby coś przynosiły, ale są i takie, które w małych grupach chodzą „na dziko”, na zwiady, aby znaleźć coś, co się im przyda. Może jakąś lepszą miejscówkę? Zastanowiło mnie jedno. Czy mrówki płacą w swojej kolonii podatki, czy płacą czynsz za jakieś tam miejsce w kopcu czy gdzie tam sobie mieszkają? Ktoś powie, pracują. No pracują, ale to nasza ocena, a może one nie pracują, tylko są na wakacjach? Chodzą sobie tu i tam, inne coś noszą.

Ludzie na wakacjach też coś robią. No np. jadą kamperem, czyli z punktu widzenia jakiegoś kosmicznego wielkoluda, dla którego ludzie byliby wielkości mrówek, widziani bylibyśmy na drogach jako rzędy mrówek. Daleko nie trzeba się oddalać, wystarczy zerknąć na zdjęcia satelitarne dróg. Skąd wiadomo, kto wraca z pracy, a kto jest na wakacjach? Kto gdzie jedzie? Nie oceniajmy, że mrówki łażą, bo pracują.

Możliwe, że nawet nie płacą żadnych opłat za to, że żyją, za to, że mają ciepłe spanie w swoim kopczyku. Podatków też zapewne nie płacą. No ok. A czy inne stworzenia płacą swoją pracą za to że żyją? Np. takie lwy. Leży taki lew cały czas, wygrzewa się w słońcu i ma wyje…ne. Jak zgłodnieje to skoczy złapać żarcie i znów wyje..ne.

Wiecie co, tak obserwując te głupie mrówki doszedłem do wniosku, że coś tu nie halo. Skoro ludzie są tacy mądrzy, skoro są tacy super inteligentni, jakby nie było. No podobno nawet na księżycu byliśmy, a niektórzy nawet twierdzą, że ludzie to naczelni na ziemi, to mam pytanie… 
Dlaczego daliśmy się wkręcić w debilizm płacenia i pracowania na to żeby żyć? Rozumiem wykonywać jakąś pracę, aby mieć jedzenie, ale za tą całą resztę?
Mamy 21 wiek, mamy technologie niemal na wszystko. Maszyny już dawno zautomatyzowały i obniżyły koszty produkcji niemal każdej rzeczy potrzebnej do przeżycia. Ba, mamy nawet technologie, żeby produkować niepsujące się rzeczy. No to czemu w 21 wieku, w cywilizowanych podobno krajach nadal trzeba pracować 40-50 lat, niemal bez chwili wolnego, żeby starczyło na ciepły kąt, jedzenie i możliwość upicia się od czasu do czasu. Czy ludzie są głupsi od mrówek, albo lwów? A może nawet od baranów?

barany leżą, a ludzie pracują 🙂

wielbłądy też leżą

krowy też na wakacjach, nawet plażę mają 🙂

Wielbłądy, barany nie płacą podatków, krowy też nie pracują na jedzenie, nie płacą za wodę, prąd itd. No dobra, niektóre są zjadane. Mrówki też są zjadane. Ale ludzie też nie żyją wiecznie. Wielu pracuje do śmierci. Dlaczego prawie każdy musi ciągle pracować, żeby żyć i mieć, mieć, mieć. Dlaczego trzeba mieć, mieć, mieć? A może lepiej nie mieć? Lepiej być? Lepiej żyć? Lepiej doświadczać? Pier.d..ić reklamy i nie gonić za „muszę mieć”? Co potrzeba do przeżycia? Jakie jest minimum? Czy mamy jakieś ograniczenia?

Na pewno trzeba jeść. Pomijam jakiś tam mnichów, którzy gdzieś tam ponoć nie jedzą. Mnie to nie kręci. Siedzieć cały dzień na jajach i coś mamrotać. Wolę już zwiedzać tą planetę, jeśli już na niej żyję. Żyć i nie zobaczyć? To jak być na basenie i nie pływać, albo iść do restauracji i nie zjeść. Chcę zobaczyć jak najwięcej. 
Co mi potrzebne, aby realizować to co chcę? Środek transportu, łóżko, kuchnia i jakieś miejsce do umycia się. Ale czy potrzebuję 100 m2 żeby móc się umyć, albo ugotować risotto czy przespać się? No nie. No właśnie. Ja to dawno temu już odkryłem. Lata temu. 
Ogródek z reguły mam większy niż większość ludzi. Można nawet mieć Afrykę w ogródku 🙂

tak, te światła to miasto Tanger w Afryce, a Afryka w moim kamperowym ogródku 🙂

A tu Tarifa, niemal najdalej wysunięty na południe kawałek Hiszpanii

Z perspektywy czasu to takie łatwe. Spełnianie własnych celów, marzeń. Po prostu wystarczy zrobić ten pierwszy krok poza swoją strefę komfortu. A później kolejny będzie łatwiejszy. Ale co jest strefą komfortu? Każdy ma jakąś swoją. Taką granicę, której boi się przekroczyć. Nawet jeśli ją przekroczy, to w każdej chwili może zrobić krok wstecz i usiąść w swoim bezpiecznym fotelu, w swoim salonie, spłacanego w hipotece domu, a jutro wstać rano na 7-mą do pracy.


Jeśli chcemy spełniać swoje marzenia, a nie marzenia innych, to trzeba ruszyć dupę. Nie słuchać doradców, którzy pozostali tylko w strefie marzeń. Nie słuchać tych, którzy nie wyszli poza swoje strefy komfortu. Oni nie są dobrymi doradcami. Oni nie nie byli tam gdzie Wy planujecie być. To Wy, gdy zrobicie krok możecie stać się ich doradcami. Pierwszy krok jest zawsze trudny. A w spełnianiu marzeń jeszcze trudniejszy. Czas olać „dobrych” doradców i rozwinąć skrzydła ku wolności w spełnianiu własnych marzeń. Każdy zasługuje na to aby robić w życiu to co się chce.
Zapraszam również do dołączenia do grupy „Podróżnicy na pełny etat” na FB

11 odpowiedzi do “dlaczego płacimy za to, że żyjemy?”

  1. Ciekawe przemyślenia, też mnie to dotyka 🙂
    Akurat mieszkając w kamperze jest szansa, że nie musisz płacić chociaż podatku dochodowego, bo być może nie masz rezydencji podatkowej (tj. nie przebywasz więcej niż 18x dni w żadnym z krajów) w Europie.
    Sama idea gdzie każdy człowiek jest taką mrówką, niezależny od wielkich centralnych molochów i korporacji staje się realna dzięki kryptowalutom (zaczynając od Bitcoina… idąc dalej).
    Temat dla wielu ludzi odległy, ale jak człowiek poświeci chwile czasu i zrozumie, że nikt nie jest Ci w stanie odebrać Twoich środków (konfiskata bankowa tak jak na Cyprze), ukraść (jak złota), albo zdewaluować (sztuczna inflacja, dodruk pieniądza).
    Pozdrawiam,

  2. Trzymanie pieniędzy w kryptowalutach, to żadna wolność. Kryptowaluty to ściema i bańka. Dziś masz tyle, a jutro możesz mieć 1/10 tego. To żadna wolność patrzeć na ekran ze strachem czy dziś spadło czy wzrosło. Czy jadę dalej, czy szukam roboty.
    Dlatego nie jestem zwolennikiem kryptowalut w tej formie w jakiej istnieją. Większe ryzyko, że moja kasa wyparuje, niż trzymanie w banku nawet na Cyprze.

    Są kraje, gdzie kwota wolna od podatku jest dużo wyższa niż roczne potrzeby podróżującego człowieka i nie trzeba żadnych czarów, żeby nie płacić podatków. Wystarczy tylko kupować to co potrzebne. 🙂

    Bardziej chodziło mi pokazanie różnicy, że przykładowym baranom i mrówkom niewiele potrzeba i nie dają się wkręcić nawet w kryptowaluty. Tylko ludzie muszą mieć, mieć i muszą ciągle na to pracować zamiast być wolnymi i robić to co lubią.

  3. Widzę, żeś swój człowiek!
    Od dawna nie mogę pojąć tej gonitwy otumanionych nabywców!
    I do tego „muszą” gonić ściśle wytyczonymi przez marketingowców kanałami… Bo nawet jakbyś chciał coś kupować, ale to akurat nie jest aktualnie w modzie, to nie masz szans – musisz chcieć tego, co ci mówią, że trzeba chcieć!

  4. Da się kupować tylko to co nam potrzebne. Trzeba wywalić TV, zablokować reklamy w internecie. To wszystko to śmieci. Jak się oczyści ta sferę, to po jakimś czasie zaczyna się kupować tylko to, co potrzebne. Wtedy okazuje się, że nie potrzeba aż tylu gratów, którymi się otaczamy. To samo z TV. Po wyrzuceniu tego ogłupiającego pudła, nagle mamy na wszystko czas. 😀

  5. Mam od czasu do czasu podobne przemyślenia, ale… wyobraź sobie, ze nie ma i nigdy nie było podatków, a wszyscy ludzie żyją sobie od zawsze jak te krowy na pastwisku albo ten lew – leżą calymi dniami, czasem zdobędą jedzenie i dalej leżą. Więc nie ma też dróg, po ktorych mógłbyś śmigac kamperem. A sam kamper? Tez chyba nie wziął sie znikąd? Zaplaciles za niego jakimis pieniędzmi, ktore zapewne pochodziły z pracy. A jesli gonie kupiles, tylko zbudowales, to skądś musiales wziac czesci, ktos je wyprodukowal. Gdyby tylko leżał, to by tego nie zrobil. A co z paliwem do kampera? Przecież nie wygrzebujesz go rękami z ziemi… Co jadasz? Zakładam, ze nie trawę z niczyich łąk i nie mech z niczyjego lasu. Niestety to zamknięte koło. Żyć jak dzika zwierzyna? Nie musieć pracować, jeść dary natury? Pewnie się da, ale wtedy podróż ograniczalaby sie do dystansu, ktory jestes w stanie pokonać na nogach i wiazaloby sie to ze snem pod gołym niebem. O ile w klimacie srodziemnomorskim jest to realne, to co z chlodniejszymi rejonami? Gdzie sie schronić przed mrozem i czym.ogrzać? Albo ciężka praca przy budowie schronienia i zdobywaniu opału, albo sory… zamarzasz. No jest jeszcze trzecie wyjscie – praca ba etacie, kredyt i dom oraz niemały rachunek za gaz. Taki jest aktualnie mój punkt widzenia 🙂 jesli możecie mnie przekonać, że jestem w błędzie, chętnie posłucham. 🙂

  6. Nie do końca zrozumiałeś artykuł i jego przesłanie, lub przeczytałeś tylko początkowy fragment o zwierzątkach.
    Wyobrażanie sobie, że nigdy podatków nie było nie ma sensu, bo …były, są i pewnie jeszcze długo będą. Ale to nie dzięki podatkom wynaleziono koło i nie dzięki podatkom ludzie zaczęli budować domy, czy np. bracia Wright polecieli samolotem.
    Rozwój technologii z podatkami ma niewiele wspólnego. Wielu wynalazców nie dbało o pieniądze, gdy tworzyli coś dla ludzi. Wielu z nich umarło w biedzie, właśnie przez pieniądze, podatki, trolli patentowych, banki. A mogli jeszcze wiele dać ludzkości od siebie i być docenieni.
    To właśnie wysokie podatki blokują rozwój i technologię, bo patenty, bo nie opłaca się budować niepsujących się rzeczy albo w niektórych krajach w ogóle nie opłaca się prowadzić firmy. Nie trzeba daleko szukać.

    Nie mówię, żeby pozbyć się pieniędzy. Ja po prostu uważam, że ludzie nie potrzebują co rok nowego TV, telefonu, samochodu, większego domu niż sąsiad i pracowania przez 11,5 miesiąca przez 50 lat aby mieć, mieć, mieć. Kto się załapie na taką zabawę to jego sprawa. Przecież każdy sam wybiera co jest dla niego priorytetem w życiu i dco aje mu radość i szczęście.

    1. Przeczytalam całość 🙂 zarabiam nienajgorzej, nie wydaję na pierdoly, jezdze 16-letnim autem, tv wywalilam 2 lata temu, ubieram sie w ciucholandach. To gdzie popelnilam błąd, ze pracujac 8 h dziennie, nie mam zbyt wielu oszczednosci i stac mnie tylko na tygodniowe wakacje raz do roku? Dodam, ze sama utrzymuje sie z córką, no ale posiadanie dzieci chyba nie jest wielkim luksusem ani niczym dziwnym.
      Pomalu, ale konsekwentnie daze do zmiany trybu pracy i zycia – to nastąpi, ake jeszcze trochę czasu i duzo.uporu potrzeba.
      I pod innym wpisem.zadalam Ci.pytanie: skąd bierzesz te 300 eur miesiecznie na zycie w podrozy? Bardzo mnie to ciekawi. Jesli mozesz zdradzić. 🙂

  7. Z dziećmi koszty mogą być inne. Nie wiem. Ale znam osoby, które podróżują z dziećmi, więc też się da. Te moje przykładowe 250-300 euro miesięcznie, to uśredniając ok. 3000 euro rocznie. To daje powiedzmy ok. 2600£, a taką kwotę np. w UK można spokojnie zarobić w miesiąc mając jakąkolwiek specjalizację. Nawet bez niej, zarabiając minimalną, potrzeba maksymalnie 2 miesięcy aby ją zarobić. To nie są duże zarobki. Znam wiele osób, które miesięcznie zarabiają więcej. Pomijam również kwotę wolną od podatku, która w UK wynosi aktualnie 11800£. To znaczy, że zarabiając np. nawet dwukrotnie i trzykrotnie wyższą niż potrzebna roczna kwota, nadal jesteśmy daleko od progu podatkowego. Czyli cała zarobiona kasa dla nas. Legalnie. Polska niestety wypada blado w tym porównaniu. Nie tylko podatkowym, ale i cenowym. Wg mnie w Polsce jest bardzo drogo. W UK np. nowe ciuchy kupię taniej niż w Polsce w ciucholandzie.

    Swoją drogą zapraszam do grupy „Podróżnicy na pełny etat” na FB. Tam piszą również osoby, które chcą lub podróżują z dziećmi, a także o sposobach zarabiania w podróży itp.

    1. Ok, dzięki, zajrzę.
      Czyli niestety praca i zycie w Polsce nie nalezy do oplacalnych. Faktycznie mam.kolezanke w Holandii, ktora pracuje, potem robi przerwe na podroze, znow pracuje, znow robi przerwe i tak ciągle (i to.mając mieszkanie na kredyt!).
      Podrozowanie z dzieckiem w wieku szkolnym jest problematyczne ze wzgledu na obowiązek szkolny.
      Zobaczę, co.piszą na ten temat w tej grupie na fb 🙂

      1. Jeśli chodzi o obowiązek szkolny to Witold Zbijewski pomaga go ominąć, pokazuje że można przerzucić się na nauczanie domowe w kamperze xd. W tej sprawie skontaktuj się z nim. Co do kryptowalut się nie zgodzę. Na kryptowalutach można zarabiać na 3 sposoby lub nawet na 4. Rob wymieniłes tylko jeden sposób polegający na graniu na giełdzie tak zwanym Tradingu który jest ryzykowny niczym hazard. Ja zarabiam pasywnie na kryptowalutach tak jak bym wynajął swoje mieszkanie komus. W takich sytuacjach nie musisz martwić się kursem ponieważ jeśli dostajesz codziennie na konto monety o wartości 50 dolarów, następnego dnia kurs spada więc dostajesz monety o wartości 20 dolarów, kolejnego tygodnia rośnie więc dostajesz po 200 dolarów dziennie a następnego tygodnia spada i dostajesz po 10 dolarów to poprostu w gorszych tygodniach nie robi się wypłat, czekasz tydzień czy 2 az kurs spowrotem urośnie i po problemie, zero stresu. Prędzej czy później jeszcze za naszego pokolenia kryptowaluty będą obowiązkowe, i będą płatności w każdym sklepie i w każdym centrum handlowym. Już w tym roku powstały pierwsze lokale które posiadają specjalne terminale płatnicze obsługujące możliwość płacenia kryptowalutami. Powstały też pierwsze bankomaty w centrach handlowych gdzie możesz bezpośrednio wypłacić pasywnie zarobione siano. Pomimo że w biznesie nie ryzykuje i nie bawię się w hazard i granie na giełdzie a jedynie inwestuje w pewne inwestycje, Wyznaje zasadę ze kto nie ryzykuje nie pije szampana. Inwestowanie w krypto wcale nie jest bardziej ryzykowne niż spacer nocą po mieście, takie jest moje zdanie 🙂

  8. Zgadza się Witold sporo o tym mówił. Ale są osoby, które w praktyce to stosują, bo podróżują już z dziećmi i są w trasie. Witold chyba nie podróżuje z dziećmi? Ale dobrze z nim też porozmawiać, bo on to propaguje.
    Z tym szampanem, to jeśli można bez gazu, to ja chętnie i codziennie. Znaczy aktualnie jest codziennie i chyba za dużo i muszę zacząć właśnie ograniczać. Ale to hiszpańskie wino takie dobre 😉
    Ok, to ja będę miał kilka pytań o te kryptowaluty, bo ja jestem chętny na takie 20-50$ dziennie 🙂
    Zelpin odezwij się do mnie na FB albo messenger. Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.