izolacja we włoskim domu i kamperze, aha i koszty

We Włoszech dom jak ma 5 lat to potrafi mieć pleśń na ścianach.
Przecież oni po zimie te do wynajmów wietrzą nawet po 1-2 miesiące przed sezonem, bo pierwsze dni smród taki, że się można wywrócić. Zero wentylacji w domach. Słownie – ani jednej kratki. Zero izolacji na ścianach. A po sąsiedzku budują dom to ściany wylewali z gruchy. Podłogę lali na piach. Pytałem o styropian to mówili, że to na północy EU. U nich nie ma śniegu to nie trzeba. Na wierzchu okleją ściany kamyczkami i będzie super toskański dom. Oczywiście okiennice pomalują w kolorze toskańskiej zieleni. Tak to tu wygląda.
Później są efekty. Temperatura w zimie np. +5, a na ogrzewanie płacimy po 600-800Euro. I co jest ciepło? Jest. Jak się siedzi w swetrze

A ja i tak większość materiałów ściągam z Polski, część z Niemiec i UK. O Włoszech już pisałem kiedyś, że i pod względem cen to chory kraj. A w Toskanii strzelam ~80% towarów jest w cenach od 2 do 15X droższych. Pozostałe ~20% jest w porównywalnych lub tańszych. Czasem opłaci się po coś większego już np. do Rzymu pojechać.

Ceny są chore do tego stopnia, że np. włoski produkt, ten dokładnie sam, taniej mi wychodzi kupić w Polsce, zapłacić za kuriera, koszty przesyłki, pojechanie odebrać niż tu kupić na miejscu. Tak jest w 7-8 na 10 przypadkach. Panel Solarny w Polsce np. na szybko cena 600-800zł, tu w okolicy 380Euro te same parametry.
Tu za garść wkrętów ostatnio zapłaciłem 8Euro. No ale wkrętów już z Polski nie będę ściągał
Inny fakt, że od Rzymu na południe te proporcje się zmieniają. Kiedyś na pewno opuścimy ten piękny region.

Ale… ciekawostka…
Żarcie jest tańsze niż w Polsce. No i dużo lepsze. Nie chodzi mi oczywiście o porównywanie górnej półki tu z cenami w biedronce w Polsce. Takie porównanie nie ma sensu.

Do dziś nie możemy rozgryźć tej zagadki, dlaczego Polacy jadący tu na wakacje biorą puszki z Polski i ciągną te kilogramy, żeby „zaoszczędzić”.
Każdy w kamperze ma kuchnię, wystarczy skoczyć na zakupy, kupić świeżutkie produkty.
Namawiam moją kobietę, aby założyła bloga z jakimiś włoskimi przepisami. Takie na 15-20 min i już się wcina. Smacznie, tanio, zdrowo. No ale … mówi, że chyba nie będzie chętnych na czytanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.