nie ma lepszej opcji niż moja, koniecznie zrób tak jak ja :)

Mówi się, że pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a dopiero trzeci dla siebie. Ta sama opowiastka powtarzana jest wśród właścicieli kamperów, a zwłaszcza wśród tych, którzy budują. Tylko czy na pewno…

…kamper czy przyczepka?


A skąd mam to wiedzieć? 🙂

No ale ok, zacznijmy od początku. Cztery lata temu zbudowałem mojego pierwszego kampera. Nie tylko ja, bo budujących są setki, jak nie tysiące. Przecież nie tylko w Polsce budujemy. No w sumie ja w Polsce nie budowałem 🙂
Czy powyższe powiedzenie ma jakikolwiek sens w 100% przypadków? Czy da się zbudować coś porządnie za pierwszym razem? Nie wiem jak inni, ale ja w moim mieszkam 4-ty rok i …nie śpieszy mi się z wymianą na „lepszy model”, czy jak w powyższym powiedzonku, na kolejny, czyli dla przyjaciela. A gdzie tu z wymianą na model dla siebie? 🙂
A może trzeba zadać pytanie zasadnicze, czy można być dla siebie wrogiem i przyjacielem jednocześnie? Pomijam wgłębianie się w psychologię, ale wierzcie lub nie, można przykładając się do tego co planujemy, wykonać i zbudować to porządnie. A przynajmniej na tyle porządnie, powiedzmy porządnie w 95%, że te pozostałe 5% da się później w trakcie użytkowania poprawić, uzupełnić, aby to pierwszy dom, czy kamper był tym dla nas.
No więc, gdzie jest haczyk? Gdzie jest problem w tym, żeby ten pierwszy był idealny? Odpowiedź nie jest łatwa, ale i nie jest trudna. Problem z reguły jest w tym, że większość ludzi tak naprawdę nie wie czego chce. Niby wiedzą, niby coś robią, niby coś nawet budują, ale okazuje się, że finalnie to nie to. Dlaczego tak jest?
Co zrobić żeby być zadowolonym od razu? Jak zaprojektować coś, żeby nie musieć robić czegoś jeszcze raz i jeszcze raz?
Teraz wyjawię Wam sekret… to nie zależy ode mnie i nikogo obcego. Trzeba samemu wiedzieć czego się chce. Tak. Niestety zawsze jest, że wszystko jest w nas. Wszystkie problemy, demony, wszystkie rozwiązania. Gdy finalnie coś nam się nie podoba, to zawsze szukamy winnych, ale nigdy nie pomyślimy, że przecież to my to kupiliśmy, to my wybraliśmy. Może zbyt pochopnie, a może nieraz przepłaciliśmy. A teraz co? No głupio się przyznać, że się zrobiło błąd. Albo przepłaciło. Albo straciło miesiące na coś. Ba, żeby sobie i tylko sobie potwierdzić, że nie byliśmy idiotami, będziemy innym wmawiać, że to jest najlepsza opcja. No lepszej nie ma. Nie ważne, że ktoś kompletnie ma inne pomysły na życie, inne cele, czy nawet jest kompletnie inny od nas. Nasze rozwiązanie, nasza opcja, nasz pomysł jest najlepszy.
Koniec. Możecie nie czytać dalej. Reszta dla tych bardziej ciekawych i bardziej otwartych na inne alternatywy. 🙂

Prawda jest taka, że to gówno prawda. Opcje i rozwiązania zawsze trzeba dobrać pod konkretną sytuację, pod konkretną osobę i konkretny w tym przypadku sposób spędzania wolnego czasu i podróżowania. Pomijam już, że nawet szkolnictwo powinno być ukierunkowane pod rozwój jednostek, ale, to inny temat i nie na dziś. Już nawet trzymając się tematu podróżowania jest wiele, wiele różnych możliwości. Pomijam tu drogi lotnicze, hotele, all inclusive i tego typu, czy dojazd samochodem, namiot. No niezliczona ilość możliwości. Ja od ostatnich 4 lat trzymam się domku na 4 kółkach. Chociaż podróżowanie na 6, czyli z przyczepką jest trochę podobne. Ale nawet z 4 kółkami jest dylemat, bo napędzane wszystkie 4 czy tylko 2, a jeśli 2 to które? Tył, czy przód? Odpowiedzi tyle ile pytających. 🙂 A 4 (kamper) czy 6, czyli np. holownik z przyczepką, podobne w sensie no takim, że też zabieramy ze sobą kuchnię, łóżka, łazienkę itp. Inaczej trzeba planować, ale podobnie. Czyli mowa o opcji – zabieramy domek ze sobą.
Czyli np. tam nasz domek, gdzie stoi złomek – w moim przypadku 🙂

No dobra, ale po co ten wpis?
Otóż postanowiłem po ok. 4 latach od zbudowania mojego kampera i pełnoetatowym mieszkaniu i podróżowaniu nim, podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat rozwiązań, które zastosowałem budując go w 2014 roku. Co w międzyczasie zmieniłem, co bym może jeszcze zmienił. Co się sprawdziło, a co mnie wkur..ia? Przy okazji będzie to może niezły materiał dla osób, przed którymi stoi budowa kampera. Po ok. 40 miesiącach mieszkania w takim 8 m2 domku na kółkach, mam już pewien bagaż doświadczeń i jakby nie było w wielu przypadkach jestem w stanie doradzić co w danej opcji może być najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie w 100% przypadków, jak zwykle, ale powiedzmy w 95%.
Czyli co? No powiedzmy, że wiedząc jaką formę podróżowania ktoś przewiduje, czy kempingi, czy na tzw. dziko, inaczej za darmo, czy przyczepka, czy kamper, czy lato czy zima, czy północ, czy południe. Jestem w wielu (uwaga, nie wszystkich) przypadkach w stanie doradzić jaką zastosować izolację, jaki układ, jakie zasoby wody, prądu, czym grzać, czym chłodzić. Nie bez powodu spędziłem po kilka lat, czyli wszystkie 4 sezony i na północy Europy i na południu robiąc dziesiątki pomiarów i testów. Czy to jeśli chodzi o wodę, czy prąd i inne rzeczy. Oczywiście zawsze pozostanie jakiś zakres błędu, bo nie da się wszystkiego przewidzieć, nie da się też, jak to mówią dogodzić każdemu. Ponoć jeszcze się taki nie urodził. 🙂
Zwłaszcza osobom, które zawsze nie wiedzą czego chcą.
Wszystko zależy zawsze od tak wielu czynników, że jeśli ktoś myśli, że jest jedno uniwersalne rozwiązanie dla wszystkich i tak powinni wszyscy budować, przerabiać, ulepszać, podróżować, to wiecie co?
Wiadomo co. Nie muszę chyba nawet pisać. 🙂

Nie ma jedynego, najlepszego rozwiązania. Nie ma jedynej najlepszej lodówki, nie ma najlepszego ogrzewania, modelu pieca, nie ma też najlepszych paneli, czy najlepszej kuchenki, albo jedynego najlepszego materaca do łóżka.Im wcześniej się wszelcy doradcy z tym pogodzą, tym lepiej dla ich zdrowia psychicznego 🙂

No więc, jaki materac jest najlepszy? 🙂

Nie ma najlepszego skutera, roweru, czy nawet dania. Każdy, dosłownie każdy jest inny, każdy inaczej planuje spędzać wakacje, w innych regionach świata, oraz w innym terminie. Czy zima, czy lato, czy upał czy nie. Jeden będzie dużo gotował, a inny przypala wodę na herbatę i kuchni potrzebuje od święta. Nigdy nie będzie idealnego rozwiązania na wszystkie opcje spędzania wolnego i niewolnego czasu, ale …da się doradzić, co może w danym przypadku być powiedzmy w 90% najlepszą opcją.

Dlatego planuję, po 4 latach rozpocząć taką powtórkę z budowy i napisać, co bym aktualnie zmienił, co ulepszył, co zrobił inaczej, czy jakich materiałów użył. To nadal nie będzie idealna opcja, bo niektóre rozwiązania nie będą pasowały każdemu, czy to z powodu trudności wykonania, czy powodów finansowych, albo …innych opcji. Ale może uda mi się przedstawić maksymalnie najwięcej tzw plusów dodatnich i plusów ujemnych zastosowanych rozwiązań i rozwiązań, które bym zastosował przy budowie kolejnego kampera.
A teraz mała lista dylematów… 🙂

panele poli czy mono, podnoszone czy nie?

układ ciśnieniowy najlepszy? No a jak. 🙂
Zależy do czego…

malować zderzaki w kolorze nadwozia?
no pewnie 🙂

Czy klapa serwisowa powinna być izolowana?
Nie miałem nigdy nieizolowanej, więc… nie wiem 🙂

Izolować zewnętrzne zbiorniki? A… będziesz jeździć w zimie? 🙂

izolowanie kabiny… termiczne, akustyczne… trzeba czy nie?

salonka w kształcie podkowy czy nie? jakie materace? gotowe? robić samemu?

A może dziennie światła led? A może nie?

jaką izolację na dach?

a jaką na podłogę?

a co ze ścianami?

jak mocować meble i inne sprzęty, butla, lodówka, bojler?

i jaką w końcu bazę wybrać na kampera do cholery??????

8 odpowiedzi do “nie ma lepszej opcji niż moja, koniecznie zrób tak jak ja :)”

  1. Witaj
    Też zamierzam zrobić sobie kampera samemu, jestem na etapie szukania odpowiedniego dostawczaka i szukania sposobów na przerejestrowanie go na kampera, bo trzeba usunąć przegrodę i to zalegalizować. Trochę latania po urzędach i rzeczoznawcach może z tym być.
    Tylko że chcę to zrobić na Iveco Daily 2005 wersja max długa i max wysoka.
    Plan jest taki żeby do końca roku , a może nawet trochę wcześniej kamper był gotowy.

    Jak myślisz, czy ta długość nie będzie problematyczna przy szukaniu miejsc do parkowania i kamperowania na dziko ? To w końcu 4.5 metra sama buda plus jakieś 1.5m na szoferke i silnik. razem to ponad 6m spokojnie wyjdzie.
    Twój jest sporo krótszy, ale i tak jakoś bardzo mały to on nie jest.

  2. Problem jest tylko z parkowaniem pod jakimiś Lidlami czy innymi sklepami, gdzie czasem parkingi dla jakiś pand albo tico. Na mieście już wzdłuż ulicy spokojnie się da. A na dziko, to już bez problemu. Po małych miasteczkach może w wąskich ulicach być problem nawrócić, no ale po co wjeżdżać. Buduj i w drogę 🙂

  3. Koszty kampera blaszaka to przede wszystkim auto bazowe i wyposażenie typu truma kombi kuchenka łazienka panele i wiele innych pierdół tego sam nie zrobisz wszystko musisz kupić sam możesz tylko zrobić zabudowę ale ona i tak nigdy nie będzie wyglądała tak jak ta fabryczna no i izolacja którą faktycznie można zrobić lepiej samemu koszt auta bazowego nowego np citroen jumper 2.0 160 km (akcyza 3% fabryczny kamper) to jakieś 110 000 doliczyć osprzęt to jakieś 30 tyś (sama truma kosztuje pewnie 8 tyś) no więc to wyjdzie 140 000 jak nic a nowy possl summit 600 plus kosztuje 40 000 euro brutto nie jestem do końca przekonany czy to się opłaca no chyba że ktoś chce kupić blaszaka i wstawić do niego wersalkę i baniak z wodą

  4. Po pierwsze nowy possl summit 600 plus kosztuje 185 000 zł bez solarów
    Z moich wyliczeń baza kosztuje 89000 brutto (2017) a reszta 45000
    czyli razem 132000 PLN z systemem solarnym czyli różnica 52000 za własną robociznę+ solary gratis.
    Czy to się opłaca czy nie to każdy oceni indywidualnie.

  5. Kris, Rambler
    Opłaca się i się nie opłaca, zależy od tego kto robi i jak robi.
    W moim przypadku się opłaci bo jestem w stanie zrobić to w miarę tanio, estetycznie i funkcjonalnie
    Np. takie ogrzewanie. Zamiast kupować drogie kamperowe urządzenia grzewcze
    to zamontuję webasto – koszt za używańca po regeneracji około 1000 zł
    użyję go tak jak kolega toscaner do grzania wody w boilerze i ogrzewania nadmuchowego, z ogrzewania podłogowego zrezygnuję, myślę że wystarczy mi nadmuchowe.
    Oprócz tego webasto będzie grzało w razie potrzeby zbiorniki wody, kiedy temperatura będzie poniżej zera. Maty grzewcze dostanie swoją drogą, jak znajdę jakieś tanie odpowiedniki.
    Oczywiście wszystko sterowane automatycznie, kilka elektrozaworów, i sterowanie na mikrokontrolerach które to wszystko ogarnie.

    Lodówkę też mogę zrobić samemu, wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne.
    najtańsza opcja to styrodur 5cm, ogniwo peltiera, dwa radiatory i dwa wentylatory od zasilaczy komputerowych, mikrokontroler i trochę innej elektroniki. Koszt 200 zł, w porywach 300. Do zrobienia dosyć proste, oczywiście jak ktoś wie co i jak 😉
    A nowa kamperowa lodówka to 1500-1800 zł

    Solary mam, kupiłem okazyjnie nowe, lekkie, elastyczne 6 sztuk, za 1/4 ceny, leżaki magazynowe, ale całkowicie sprawne, badałem parametry, są ok.

    Zatem odchodzi mi mnóstwo kosztów. Na samych sprzętach do wody i ogrzewania zaoszczędzę jakieś 15, może 20k, w porównaniu z „prawdziwymi” kamperowymi.

    A takich oszczędności będę miał więcej w różnych miejscach, wystarczy tylko pomyśleć jak coś sensownie zastąpić, ewentualnie zrobić samemu. Oczywiście cały czas mając na uwadze estetykę 🙂

    A z drogich rzeczy to głównie do kupienia akumulatory i sterownik ładowania solarów.
    Ewentualnie okna, ale te można kupić używane. poza tym nie muszą być wcale typowo kamperowe.

    Gdyby nie te wszystkie oszczędności tu i tam, to faktycznie opłacalność była by dyskusyjna, chociaż nadal wychodziło by na lekki plus.

    Zaletą budowania samemu jest jeszcze to że jest to bardzo fajne hobby. Dużo lepsze niż np. marnowanie życia na gry, fejsbooka, albo jeszcze gorzej na odmóżdżającą telewizję 🙂

  6. Budowanie budowaniu nierówne. Tu nie ma czarne i białe.

    W opcji nowa baza i wszystkie graty nowe, jakie sprzedają w sklepach kempingowych czyli np. lodówka za 7 tys, Truma Kombi za 7 tys zł, kupowane bez zniżek, jakie mają firmy, meble wykonane przez firmę stolarską z CNC itd. itd. a na koniec mamy kampera, który jest kopią jakiegoś markowego, oczywiście mija się z celem. Wyjdzie drożej i otrzymamy kopię kampera.

    Ale nie po to się buduje samemu, żeby kopiować kampera, który ma np. kiepską izolację, bezsensowną lodówkę absorbcyjną, czy Trumę przy której w zimie będziemy latali co 2-3 doby do sklepu z butlami LPG.
    Oczywiście nie każdy potrzebuje ogrzewanie podłogowe czy inne udogodnienia jak kino domowe itp.
    Budowanie samemu to na pewno wyzwanie. Można zastosować miks rozwiązań, których w markowych kamperach nigdy nie zobaczymy. Może to wyjść drogo, ale nie musi. Zwłaszcza gdy nie weźmiemy na warsztat nówki z salonu, a będziemy budowali na np. 3-5 letniej bazie oraz zastosujemy pewne rozwiązania, które niejednokrotnie biją te stosowane bez zmian od dziesiątek lat w markowych kamperach. Tu raczej jest pewne, że finalnie można zbudować lepszego kampera i tańszego niż 3-5 letni markowy.

    Jeszcze inna opcja to kamper w wersji budżet. Da się zbudować kampera z powiedzmy wymaganym minimum, czyli to co kampery mają, ale na wszystkich urządzeniach używanych i na starszej bazie. Tu już nawet nie chodzi o niższą cenę, ale o to, że starsze markowe (20-30 letnie) z racji wieku bardzo często są już przegniłe.

    Jak widać, nie ma ostatecznej odpowiedzi typu, zawsze się opłaca, lub zawsze się nie opłaca. 🙂

    1. Not to kwestię opłacalności mamy omówioną 🙂 mnie się akurat nie opłaca bo po pierwsze nie znam się na hydraulice ani elektryce po drugie budowa zajęła by mi pewnie z 5 miesięcy i musiałbym wziąć jakiś urlop bo po godzinach to bym go budował 2 lata (uwzględniając czas na naukę elektryki i hydrauliki) biorąc urlop nie zarabiałbym pieniędzy i robił to na czym się nie znam więc zamiast zaoszczędzić 50 tyś wolę je zarobić w sposób który lubię i wydać na kampera 🙂 ale mam jeszcze pytanie techniczne tak jak wspomniałeś wymiana butli zimą jest wkurzająca więc ja będę miał zbiornik na gaz pod autem taki który napełnia się na stacjach, powiedz mi kolego czy to pomieszczenie wewnątrz kampera w którym miały być docelowo dwie butle 11kg mogę wygłuszyć porządnie i zamontować tam na stałe agregat walizkowy lpg oczywiście potrzebna tam będzie kratka wentylacyjna ale czy to wygłuszenie będzie na tyle dobre by nie oszaleć wewnątrz czy da się to tak wygłuszyć ?

  7. Oczywista sprawa, że nie każdy chce lub może budować i nikt nikogo nie namawia. Do tego są potrzebne umiejętności, czas i pieniądze. Dobrze, że są tacy, którzy wolą kupić gotowego kampera i inne gotowe rzeczy. To daje możliwości dla innych. Powodów tyle ile ludzi.

    Wygłuszenie raczej zawsze wyciszy. To o ile zależy od użytych materiałów do wygłuszenia i ich grubości. Zależy też od tego jaki model agregatu i jakiej firmy chcemy wygłuszyć. Najcichsze agregaty na rynku to Hondy. Ale one dają hałas przez wydech. Są specjalne rury tłumiące wydech, ale zajmuje sporo miejsca. Znajomy właśnie zakupił taki, ale w DE.
    Mój Impax hałasuje przez obudowę, więc wytłumienie dało spory efekt. Ale dochodzą jeszcze wibracje pracującego agregatu. To też może wkurzać. Oczywiście z tym też można poradzić sobie na kilka sposobów.
    A i na deser… same kratki wentylacyjne mogą się okazać niewystarczające. Trzeba wymusić obieg powietrza. Ja to zrobiłem wentylatorem. Szykuję wpis z budowy mojego boxa do agregatu. Ale to jeszcze trochę zanim opublikuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.