o kamperowaniu
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, o kamperowaniu, podróże, przydatne w kamperowaniu, tematy techniczne
przemyślenia po 10 miesiącach podróży kamperem po Europie
Za tydzień mija 10 miesięcy od wyjazdu w zbudowanym przeze mnie kamperze. Opuściliśmy najpierw toskański dom, później Toskanię, a później Włochy. Dzień za dniem. Odkąd wsiedliśmy tak do dziś stał się domem, hotelem i środkiem transportu w jednym.
Kamper przeszedł już test zimowy przy -5C i śniegach. Odkopywanie paneli i drogi, żeby przejechać, aż po upały po +46C w cieniu. Był nad morzem, oceanem, w górach na ponad. 2 tys. m.n.pm. Czy słońce, czy śnieg nie zawiódł. Praktycznie wszystko co zaprojektowałem do dziś funkcjonuje bezawaryjnie.
Było kilka drobnych awarii samochodu, ale o tym pisałem w moich relacjach. Z kamperowych sprzętów była awaria webast, ale z tym też na szczęście sobie poradziłem.Co mogę powiedzieć o zabudowie? Każdy mnie ostrzegał, że za chwilę wszytko będzie skrzypieć i zgrzytać. Hmmm, wymieniłem już w zawieszeniu sworznie i łożysko, które rozleciały się od dziurawych włoskich dróg. Po kolejnych tysiącach km i przejechaniu całej Europy niemal po północną Szkocję padł kolejny sworzeń i łącznik stabilizatora, więc przez ten ostatni rok złomka nieźle wytrzęsło, a zabudowa… no cóż nadal czekam na pierwsze skrzypnięcie.
Izolacja? Ideał, nawet z zepsutym webasto nie zamarzliśmy, pomimo, że bywało i +2C w nocy. Po prostu nagrzanie silnikiem wieczór załatwiło temat i rano nadał było akceptowalne ciepło. Czyli np. +17 do +18C. Nie tak ciepło, gdy webasto działa i jest ustawione na termostacie.Przemyślenia? Co bym zmienił? Czy kolejnego kampera zbudowałbym podobnie?
O tym niebawem również napiszę.

-
kamper samowystarczalny energetycznie
Głównym powodem posiadania mini elektrowni w kamperze, jest to, że przewiduję kamperować głównie bezkosztowo, czyli nie stawać na płatnych kempingach. Wszystkie urządzenia muszą funkcjonować w oparciu o prąd z paneli i alternatora i akumulatorów. Teraz jest cały czas nadwyżka energii, bo słońca jeszcze dużo, ale lodówkę mam tylko kompresorową. A jesienno – zimową porą dojdzie jeszcze webasto. Trochę to prądu też będzie zużywało. Idea jest taka, że porządna izolacja, prąd ze słońca, wodę za darmo zawsze się gdzieś znajdzie. Czyli głównym kosztem ma być paliwo do jeżdżenia. Je się w domu też, więc tego nie liczę. 🙂
Kolega Mariusz, który również prowadzi bloga smoczyca kodera policzył mi kiedyś, że z tymi izolacjami, które mam, webasto z ogrzewaniem podłogowym i grzejnikami, na zewnątrz może być i -80C, a ja w środku będę miał +21C. Wg obliczeń do kubatury mojego kampera potrzeba na to ok. 5000W, a moje webasto ma dokładnie 5000W. Fakt, to w teorii, bo wcześniej zamarznie paliwo. Ale przy temperaturze 0C teoretycznie potrzebował będę, jak pamiętam z wyliczeń ok. 460W mocy grzewczej. Czyli webasto będzie chodziło w teorii na 1/10 gwizdka. Albo inaczej, bo pracuje pełną mocą, czyli będzie pracowało przez 1/10 doby. Ale teoria teorią, a praktycznie ma być ciepło zimą w np. Hiszpanii i ma działać internet, drukarka i telefon stacjonarny.
Najgorsze, czyli upały, których nie cierpię już za nami. Teraz trzeba będzie wygospodarować miejsce na deski snowboardowe. 🙂
Tego przyznam nie przewidziałem w projekcie. Ewentualnie będą transportowane w kabinie prysznicowej.Fakt, na razie buduję i jeszcze kamperem nie wyjechałem. Nie wiem jak wiele rzeczy się sprawdzi. No i jak wyruszymy, to cholera wie na jak długo i gdzie, bo możemy sobie pozwolić i na 6 miesięcy wakacji w roku.
Chociaż pierwsze 1-2 miesiące raczej planuję wokół tzw. komina, czyli tak nie dalej niż do 1 tys. km.
Albo …komin weźmiemy ze sobą 😀





