zloty, imprezy, spotkania
-
znajomi z Polski
Znowu kilka dni uciekło, ale dla odmiany będzie trochę na bieżąco.
Spotkaliśmy się z Janus’em i jego żoną w Vinci. Jechali do Cortony, a my akurat byliśmy w „pobliżu”. No może 80km, ale jednak to „pobliże”.
Oczywiście miałem okazję zobaczyć najwyższą wersję Boxera w tej samej „budzie” i muszę powiedzieć, że zazdroszczę. Ile miejsca nad głową i te przestrzenie…

Przy okazji znowu odwiedziliśmy (razem) m.in. Volterrę. Dawno nie byłem 😛
A mieszkaliśmy tu ok. 2 lata 😛
Znam tu trochę ciekawych miejsc, w których można stanąć i odpocząć po trudach podróży.
Albo po prostu stanąć i mieć wszystko wiadomo gdzie, nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne winko w cieniu pić.
Koniecznie w cieniu, bo temperatury dobiły nawet do 36C (w cieniu).
W Vinci jest muzeum Leonardo da Vinci, ale -
kolejna przerwa w budowie, ale nie w grillowaniu
Teraz prace stoją. Mamy kolejnych gości z Polski i Webasto musi poczekać.
Przyjechał do nas Grzegorz i Marzenka. Przywieźli oczywiście napitki i klubowe CamperTeam’owe naklejki. Wreszcie będziemy rozpoznawalni.
Pora odpalać grilla.Webasto oczywiście pójdzie pod auto + osłona. Grzegorz też ma pod autem i działa. Nasz kamper już ma naklejki CT. Nareszcie. Dzięki Grzegorzowi, który nam je dostarczył.
a tu zaległa fotka z mini zlotu w Toskanii:






