-
Walia
4 grudnia, a my nadal w podróży. W tej chwili jesteśmy w Walii. Wiatry masakryczne, czasem i po 100km/h. Gdy wieje tylko 50-60km/h to już dla nas jak zefirek. 🙂
Wczoraj pół dnia ładnej pogody, a dziś aż się wierzyć nie chce, po 2 tyg. masakry pogodowej wyszło nawet słońce. Od razu chwyciłem za aparat, a jako, że jesteśmy na terenie parku to jest co fotografować. Przy okazji i fotki z okolicznej wysepki.Czyli teraz wiecie, że nadal żyjemy i nadal jeździmy.
Wczoraj zaczął się 12-ty miesiąc naszego POE.A tu kilka fotek z ostatnich 2-3 dni z pięknej Walii:

-
relacja niechronologiczna…
Miałem pisać po kolei i tak może będzie gdy nadrobię zaległość, jednak każdy wątek czasem wymaga urozmaicenia. Aby oderwać Was od włoskiej monotonii wrzucam kilka fotek z ostatnich dni. To tylko tak na chwilkę, bo zostały jeszcze całe północne Włochy, a po Włoszech jest jeszcze, no właśnie… niebawem poznacie nasze dalsze wojaże. Zobaczycie też czy nasz pies polubił ocean.
Mam też dla Was jeszcze zagadkę, ale to w kolejnym wpisie. Ciekawe czy tym razem ktoś zgadnie. 😛
Chyba nie trzeba za wiele objaśniać co jest na poniższych fotkach: 😀








