-
kamienne kręgi i piaszczyste plaże
Wracamy na południe. Na poleconą przez spotkaną Szkotkę plażę. Po drodze stojące kamienie. Stojące, a nie leżące, ale w sumie leżące też. ktoś poustawiał je w znanej tylko sobie kombinacji. Czy to kolejny kalendarz, a może miejsce mocy. Tego dowiemy się na miejscu. Albo nie. Na pewno warto zobaczyć na własne oczy. Przy kręgu zostajemy dłuższą chwilę. Chcę zrobić sporo fotek, bo przecież tu nie wrócę już. Sporo tu ludzi i pada deszcz. Poczekam.
Na miejscu stoją już jacyś inni kamperowicze i nawet przyczepka z panelami obok. Pewnie ktoś ma nadzieję, że zaświeci słońce i da odrobinę dar -
plaża przy Huisinis
W ładnych miejscach lubię przystanąć na dłużej, zwiedzić okolicę. Tak było i tym razem. Leżenie na plaży to nie dla mnie. No może na chwilę, po innych aktywnościach. Postanowiłem wybrać się na wycieczkę po okolicznych górkach i dojść do sąsiedniej plaży oddalonej ok. 2km. Droga do niej ciekawa, bo górskimi ścieżkami. Chwilę się zastanawiałem czy brać ze sobą futrzaka, czy nie. Ale to mądra psina i nie robi głupot. Znaczy z reguły. Bo od reguł bywają wyjątki. Założyłem lepsze buty, bo warto o tym pomyśleć teraz. Jedyny błąd jaki zrobiłem, to nie wziąłem kurtki. Przy plaży było odczuwalnie ciepło i wydawało się, że nie będzie potrzebna. A to jednak godziny poranne.
Po drodze padał deszcze, wiał wiatr, ale gdy wracałem to nawet zaświeciło znów słońce. Widoki niesamowite. Warto dojść nie tylko do plaży, ale wdrapać się na pobliskie górki i z nich pstryknąć jakieś fotki, a najlepiej panoramiczne.Co mi się nie spodobało? Nawet tu, w miejscu, gdzie






