-
przygotowań kilka, za chwilę kolejny wyjazd…
Dziś zawieszenie, czyli… technicznie 🙂
Niestety mój mechanik zachorował, a jak już był zdrowy to było jak to mówią po frytkach. Musiałem sam sobie wymienić filtry i amortyzatory. Na szczęście mam ściski do sprężyn i odpowiednie narzędzia. Przez lata tułania się po Europie i mieszkania w kilku krajach sprawiło, że nie mam stałego sprawdzonego mechanika. Najgorzej było we Włoszech, ale to jak wiadomo zawsze zależy od danego serwisu. W jednym mają wszystko w dupie, innym nie. Czasem trafi się mechanik z zamiłowania i taki mechanik to skarb.
Czyli poza wymianą oleju, bojak tu pozbyć się starego, wymieniłem filtry, amortyzatory i łożyska na kolumnie McPerson. Jeszcze mam podejrzenia co do któregoś łożyska w kole, ale dźwięk pojawia się tylko podczas szybkiej autostradowej jazdy. Na postoju ciężko wykryć które. Czyli jeszcze trzeba pojeździć. 🙂 -
wyszukiwanie miejscówek
No dobra, czas zdradzić, jak to wygląda z wyszukiwaniem fajnych miejscówek.
Lokalizacje.
Najczęściej wyszukujemy je na włoskich stronach. Mnie osobiście wku..wiają włoskie strony, bo w 9/10 przypadkach nawigowanie po nich jest jak za króla ćwieczka. A co najmniej lata 90te. No ale jakoś trzeba.
Druga opcja to taka, że odkąd mamy kampera, to po prostu jeżdżąc tu i tak pytamy o miejsca, zrzut, woda itd. miejscowych albo innych kamperowców. Jest naprawdę dużo „kranów” z krystalicznie czystą wodą, ale nie znajdziecie ich nigdy, nigdzie w żadnych google czy stronach. Są jakieś mapy typu open i użytkownicy dodają. Niebawem wrzucę kilka namiarów na fajne linki.
Chyba, że w danym regionie jest jakaś firma, która je zamontowała i przez przypadek ma stronę internetową. Czasem znajdziemy to tylko na stronie danej gminy.





