zabezpieczanie przed korozją – ciąg dalszy

Teoretycznie postęp prac niewielki, ale wielki krok dla złomka. Co było „niebiałe” na blachach wróciło do koloru białości. Podkład epoksydowy i lakierek.
Lakier oryginalny to nie jest, ale i tak wszystko będzie pod izolacją, więc odcień teoretycznie nie przeszkadza. Ma tylko dobrze zabezpieczyć.
Farba to jakiś antykorozyjny wynalazek, którym wg producenta można malować nawet zardzewiałe skrzynki pocztowe, bez usuwania korozji. Ja jednak wolałem wyczyścić wszystko do gołej blachy.

Z nadkolami trochę musiałem popracować z młotkami, bo też miały wgniotki. Teraz świecą białością.
Sikaflex sobie schnie…. do jutra powinien wyschnąć to zamaluje już całość.

Od niedzieli znowu ma lać. Oby nie 😕
Mam nadzieję, że pomylą się z prognozami jak ze śniegiem w tamtym roku. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.