Anglia
-
Lake District, okolice Liverpool i Walia w trzy dni
Śnieg, śnieg i śnieg. Szlag by trafił. Wczoraj przyjechaliśmy i było biało, na szczęście w nocy zaczął padać deszcz i większość śniegu stopniała. No ale wieczorem znów ma padać. Sprawdziłem pogodę i w okolicach Liverpool i Walii ma być lepsza pogoda. Robimy szybki przejazd przez serce Lake District, wpadamy do Keswick. W okolicy jest kamienny krąg, a przy okazji miejscówka, o której niewiele osób wie.
kamienny krąg przy Keswick, dziś jesteśmy sami, można medytować 🙂
54.603698, -3.098144 -
powódź w Manchester
W Szkocji leje, nawet śnieg był, a w Manchester, gdzie byliśmy ze 2 tygodnie temu są powodzie.
Zawsze wiemy kiedy pojechać gdzie bezpiecznie. Intuicja działa.Dobrze, że nas tam nie było, bo teraz tam nie za wesoło.


A to kemping w Knaresborough, North Yorkshire. Spory kawałek od Manchester:


-
kolejny zlot w UK – maszyny parowe lokomobile
Podróże w czasie i przestrzeni…
Raz we Włoszech, znów we Francji a teraz Anglia. 🙂
Tu jesteśmy w górach we Włoszech, jest sierpień, upał, „jump” i jesteśmy w październiku na wyspie i do tego na zlocie koło Northwich i oglądamy …lokomobile. 😀
Muszę zaznaczać, że nie ma tu upału? Raczej nie. Nocami temperatury spadały i do +2C.
Za chwilę wrócę i tak do upałów, bo przed nami jeszcze Wenecja, Milano, Torino, Dolomity, Alpy itd.No dobra kilka fotek z obecnego zlotu, więcej będzie wiadomo kiedy… 😛
Swoją drogą fajne takie nieprzebijające się opony 😀 -
zlot kamperów i innych starych VW w Anglii
Jako, że jesteśmy w UK i ciągle się coś ciekawego dzieje postanowiłem się z Wami podzielić rąbkiem informacji.
W tamtym tygodniu byliśmy na zlocie starych kamperów na VW – tzw ogórki. Fajna impreza, ze 100 aut, były też garbusy i inne dziwolągi, mnóstwo fotek, ale wrzucę już pełną relację gdy dojdziemy do tego miejsca. Najstarszy kamper na ogórku był z 1955 roku, więc …staaaary.
A teraz kilka z nich, aby zrobić Wam smaka 😛
-
relacja niechronologiczna…
Miałem pisać po kolei i tak może będzie gdy nadrobię zaległość, jednak każdy wątek czasem wymaga urozmaicenia. Aby oderwać Was od włoskiej monotonii wrzucam kilka fotek z ostatnich dni. To tylko tak na chwilkę, bo zostały jeszcze całe północne Włochy, a po Włoszech jest jeszcze, no właśnie… niebawem poznacie nasze dalsze wojaże. Zobaczycie też czy nasz pies polubił ocean.
Mam też dla Was jeszcze zagadkę, ale to w kolejnym wpisie. Ciekawe czy tym razem ktoś zgadnie. 😛
Chyba nie trzeba za wiele objaśniać co jest na poniższych fotkach: 😀

















