-
fotograficzna wycieczka po wnętrzu kampera toscanera
Kamperek od prawie pół roku w trasie, a ja nie wstawiłem fotek po wykończeniu wnętrza. Ale nie chciałem psuć niespodzianki, bo planowaliśmy być w Polsce na kilku zlotach, a po tych wizytach chciałem dopiero umieścić fotki tutaj. Czyli chciałem, aby kampera zobaczyli najpierw znajomi na żywo, a później pokażę go wszystkim w internetach. No ale ze zlotami nie wyszło. Kilka osób się upominało, więc wstawiam wreszcie kilka fotek jak kamperek wygląda gotowy. Ściany to cegła, trochę ważą, ale… 🙂
Oczywiście żartuję, na ścianach tapeta z flizeliny, w łazience winylowe wodoodporne, a meble mają okleinę PCV.
Fotki pstryknięte na szybko, na prośbę tych co nie widzieli. Po niemal pół roku użytkowania kamperka pojawiły się już nawet jakieś drobne obicia, czy zabrudzenia. Nie mam tylko kratek do nawiewów. Nigdy ich nie było, bo w makaroni nieosiągalne w potrzebnym mi rozmiarze. Te co by ewentualnie pasowały w cenie ze złota. Kupię będąc w Polsce za grosze. Bez kratek nawet lepiej grzało w zimie.Ok, ale teraz już te fotki gotowego kamperka w środku:
-
kamper prawie gotowy do wyjazdu, ostatnie szlify i zdjęcia
Czekam na zawiasy do frontów szafek. Zamówiłem tu w sklepie takie jak mi pasują w… listopadzie i dupa. Co tydzień obietnice, że na następny wtorek. Koniec. Zawiasy będą z Polski. Będę miał za kilka dni i koniec prac.
Co jeszcze trzeba zrobić…
Szufladę na sztućce, podłączyć kilka światełek, skończyć szyć tapicerkę na materace do podkowy. Materace już są. Górne łóżko. Rama jest, ale nie mam silniczka do elektrycznego opuszczania. Czyli i tak tam nie śpi, więc nie trzeba na razie opuszczać.
Na koniec szlifowanie impregnowanie i tapetowanie. To muszę zrobić przed wyjazdem. Z tapetowaniem i tak poczekam na lepszą pogodę, więc pewnie już w czasie wyjazdu, po nowym roku. Tapety i okleina do frontów leżą. Fronty też. Czekają na zawiasy. Te na szczęście dojadą z Polski przed Sylwestrem, więc się szybko przykręci i w drogę. Na surowo. Testowo. A co. Nowy rok w Wenecji. Taki plan.
Chociaż… zaczyna mi się cholera podobać takie surowe drewno. Może by je tylko jakoś delikatnie polakierował? Albo prze frezował i polakierował?Po za tym wszystko działa. Ciepła (gorąca) woda jest, webasto działa, elektryka też. Ładowanie wczoraj (20.12) z paneli na płasko to 4,9A. Ogrzewanie działa. Nagłośnienie Pioneera też jest. Internet z własnym Wifi działa. Linkę ręcznego przeniosłem z boku zbiornika szarej. Też działa.
No dobra fotki, bo wiadomo, że i bez nich ani rusz:
-
czy nie lepiej kupić gotowego, fabrycznego kampera?
Rozważałem również kupno gotowego kampera, ale czemu np. 20 letnie mają przegnite różne rzeczy? Nie tylko blacharki, ale i podłogę czy inne miejsca.
Czemu jeśli my budujący samodzielnie źle robimy (bo niefabrycznie), a „firmy” robią dobrze, to ich kampery też gniją?
Kolejna sprawa czy da się znaleźć np. Ducato 10-12 letnie, które jest tylko blaszanką i nie ma przegnitej blachy, progów itp. Nie potrzeba im nawet wełny, ani pianki. Same gniją. To widać po zdjęciach gdy chce się jakiś kupić.Różnica z markowymi kamperami jest tylko taka, że mają więcej miejsca i proste ściany, a szafki cięte na CNC. Do tego ściany to styropian pomiędzy drewnianymi listewkami, które są łączone… zszywaczem. Tak. Są filmy w necie i można zobaczyć, jak produkują te kampery od 300 tys. złotych wzwyż.
A my budujący mamy więcej roboty ale i frajdy. Ale jestem niemal pewien, że my przy budowie niejednokrotnie używamy lepszych materiałów niż firmy w których „budują” księgowi. Tak dziś samochody budują księgowi, a nie inżynierowie. Tak przynajmniej to wygląda.Przykład mercedesa W123 czy W124, którego zbudowali inżynierowie, a W123 był na tyle bezawaryjny, że Mercedes o mało nie zbankrutował przez tą „pomyłkę”. A dzisiejsze plastikowe auta, które są „budowane” przez księgowych?

















