-
koniec sezonu czy początek sezonu? a może sezon bez końca?
Początek sezonu tuż tuż i większość ludzi już żyje zbliżającymi się wakacjami i całorocznymi marzeniami o wylegiwaniu się przez dwa tygodnie na słonecznych plażach, czy odpoczynku w letnich kurortach, albo zwiedzaniu dosłownie ekspresowym żeby tylko zdążyć wrzucić fotki na fejsa czy insta, coby rodzina i znajomi widzieli jak wam dobrze. I teraz mógłbym zapewne polecić tysiące miejsc wartych odwiedzenia, ale uważam, że nie ma potrzeby, bo w internecie dziesiątki tysięcy ludzi już coś poleca. A ja standardowo znów zamieszam trochę kijkiem, hehe.
Logiczne, że jeszcze jakieś 15-16 lat temu żyjąc całkowicie systemowo i ja, czyli tak zwanym „normalnym” życiem, żyłem i robiłem podobnie. Cały rok firma, firma i jeszcze dom żeby się przespać, kościół już na szczęście nie, ale czasem i w weekendy
-
fotograficzna wycieczka po wnętrzu kampera toscanera
Kamperek od prawie pół roku w trasie, a ja nie wstawiłem fotek po wykończeniu wnętrza. Ale nie chciałem psuć niespodzianki, bo planowaliśmy być w Polsce na kilku zlotach, a po tych wizytach chciałem dopiero umieścić fotki tutaj. Czyli chciałem, aby kampera zobaczyli najpierw znajomi na żywo, a później pokażę go wszystkim w internetach. No ale ze zlotami nie wyszło. Kilka osób się upominało, więc wstawiam wreszcie kilka fotek jak kamperek wygląda gotowy. Ściany to cegła, trochę ważą, ale… 🙂
Oczywiście żartuję, na ścianach tapeta z flizeliny, w łazience winylowe wodoodporne, a meble mają okleinę PCV.
Fotki pstryknięte na szybko, na prośbę tych co nie widzieli. Po niemal pół roku użytkowania kamperka pojawiły się już nawet jakieś drobne obicia, czy zabrudzenia. Nie mam tylko kratek do nawiewów. Nigdy ich nie było, bo w makaroni nieosiągalne w potrzebnym mi rozmiarze. Te co by ewentualnie pasowały w cenie ze złota. Kupię będąc w Polsce za grosze. Bez kratek nawet lepiej grzało w zimie.Ok, ale teraz już te fotki gotowego kamperka w środku:











