-
bierzemy się za kuchnię, czyli kuchnia w kamperze
Rozważałem przez chwilę brodzik o rozmiarze 80cm, ale jednak rozsądek zwyciężył. Przejście by było zbyt wąskie. A przecież nie spędza się połowy dnia pod prysznicem. A u mnie łazienka jest w środkowej części kampera. Gdyby była z tyłu…
Dziś znowu trochę zabawy z rurkami hydrauliki. Zdjęć z dziś nie będzie, bo jeszcze znalazłem jakieś zaległe.
Wstępnie tak będzie wyglądała szafka kuchenna. Oczywiście to tylko niewzmocniony szkielet. Taka „symulacja” na szybko.
Oczywiście poza ogrzewaniem podłogowym będzie też nadmuchowe, na tylną i przednią część kampiórka. Zdecydowanie mniej miejsca zabierają takie nagrzewnice w porównaniu z wielkim grzejnikiem Trumy.Ogrzewanie podłogowe będzie niezależnym obwodem z ogrzewaniem nadmuchowym. Będzie można to lub to włączyć, lub oba. Zastanawiam się jak rozwiązać sterowanie. Czy zaprząc jakiś układ typu arduino, czy zamontować jakieś termostaty sterujące elektrozaworami. Z reguły im prostsze rozwiązania tym teoretycznie mniej awaryjne. A jeśli termostaty to jakie? Może takie zwykłe „domowe” ?
-
wstępne przygotowania i przymiarki
Co na tą chwilę zrobiłem:
Wywalona przegroda, wymontowane fotele przednie tj. ławka i kierowcy,
ogólne porządki – wnętrze zaczęło być znowu białe 😀
w kabinie pasażerskiej wymontowałem niemal wszystkie plastiki, w podłodze z fabrycznymi wygłuszeniami – będą zastąpione matami bitumicznymi + mata termoizolacyjna, a na to albo poprzednia podłoga, albo ta sama wykładzina, która będzie w części mieszkalnej.Dziś do tego walczyłem z drzwiami przesuwanymi – regulacje itp., bo po ostatnich ulewach okazało się, że przeciekają. Niestety uszczelka jest uszkodzona, ale nowa expresem leci do mnie.
Do tego zamki źle wyregulowane. W ostateczności kupię cały komplet nowych. Zobaczymy…Wstępne przymiarki i ustawienia:
-
budowa domka ze złomka
No i jest.
Na dniach zaczynam budowę mojego domu na kółkach.
Na tą chwilę jest złomek – tak nazwałem autko, bo ma parę wgniotek, jak złomek z kreskówki „the cars”, ale wgniotki to nie problem na teraz. Zastanawiam się czy po naprawieniu wgniotek będzie biały, czy może zrobię np. srebrnego metalika, lub biały perłowy.
Może doradzicie jaki złomek powinien być 🙂Mam nadzieję, że połowa lutego to jeszcze dobry czas, aby tegoroczny sezon przejeździć we własnym domu na kółkach. Jeśli nie w 100% ukończonym, to chociaż w ~70% – tyle co ma dobra śliwowica.
Co na tą chwilę już jest:
Citroen Jumper 2006 rok – „stara buda” z wgniotkami,
izolacja w postaci wełny, która pójdzie w stretch + mata termoizolacyjna 5 mm 2 warstwy aluminium i jakaś pianka wewnątrz,
dodatkowa izolacja pod podłogą – styrodur, jeśli w/w nie wystarczą,
sklejka wodoodporna 4mm na ściany
sklejka 8mm na podłogę i jakieś elementy mebli w połączeniu z tą 4mm,
zbiornik wody białej 70 litrów,
zbiornik wody szarej 80 litrów,
brodzik o domowych wymiarach 72cm x 72cm – kompromis komfortu,
toaleta thetford C200,
lodówka kompresorowa 65W,
kuchenka 2 palnikowa,
zlew do kuchni,
fotele obrotowe z sharana, które planuję przerobić na „kapitańskie”, -
idea kamperowania
Od przeszło roku mocno chodzi mi po głowie koncepcja podróżowania prawdziwym, pełnowymiarowym kamperem, takim z łazienką, kuchnią i o wysokości wystarczającej aby chodzić w nim w pełni wyprostowanej pozycji, a nie jak w okopach.
Aktualny okopowy pojazd – Alhambra o pseudonimie Whisky, którym jeździmy od ok 2 lat głównie po Europie jest super do krótkich, kilku dniowych wypadów, lub mieszanych z hotelem.
Jest przenośna kuchnia na kartusze, spanie jest super wygodne. Brakuje toalety, ogrzewania no i są minusy. Największym wysokość bo ok. 120 cm. Da się, gdyby ktoś pytał. Jest super, ale nie na długie wyjazdy. Ja go nazywam blaszany namiot z kołami i silnikiem 🙂tu jakaś naprawa Whisky, którą robiłem z rok temu.

Ale chyba nareszcie dorosłem do dużego kampera 🙂
Z pełnowymiarowymi kamperami spotykam się od 1999 roku bo już wtedy byłem namawiany i miałem okazję kupić od znajomego amerykańskiego RV na bazie chevroleta z potężnym silnikiem 6,6l V8, którego sprowadził z USA. Miał nawet barek, TV i magnetowid. Nie przekonało mnie to.
Później jeszcze kilkukrotnie byłem namawiany przez innych znajomych, nawiedzonych maniaków kamperowych. Tyle, że ci maniacy to niestety byli tacy kempingowi maniacy, którzy jeździli najczęściej do Włoch.
A ja zawsze gdy liczyłem koszty – paliwo 2x więcej niż osobówka, drogie kempingi na południu Europy, wynajem kampera, bo nie miałem, to nijak mi się to nie wydawało sensowne.
No bo jaki sen, jeśli takie wakacje w budce wychodzą drożej niż np. na Hawajach?
A nikt mi wtedy nawet nie wspomniał, że można jeszcze inaczej…
Z 2 lata temu trafiłem na artykuł o budowie kampera na bazie dostawczaka przez znanego z TV pana Strasburgera i wtedy zapaliła mi się lampka. Zacząłem się ponownie interesować podróżami w samochodzie. Tyle, że tym razem od trochę innej strony. Ale miałem już wtedy Alhambrę… i tą część historii już poznaliście…
Teraz przyszedł czas by wreszcie zrobić ten krok, który mogłem zrobić już 14 lat temu.
To już postanowione. Alhambra idzie na sprzedaż.
I muszę mieć kamepera!
Skoro taki pełnowymiarowy kamper ma wszystko, czyli i łóżko i łazienkę z prysznicem i kuchnię, jest ciepła woda, prąd, ogrzewanie, to… po cholerę mi kempingi i po cholerę mi… dom, za który muszę płacić?No i zaczęło się. Od tego już nikt mnie nie odwiedzie. Przede mną wiele opcji do wyboru, ale ja już wiem jaką wybrałem. 🙂
Przeglądając internet można znaleźć tysiące ofert z gotowymi kamperami. Jest tylko jeden problem. Jest to dość droga zabawka jeśli chcieć kupić nową. A wręcz bardzo droga. I ma jeden minus – dostajemy gotowca bez możliwości własnej adaptacji. A ja bym chciał mieć wszystko po swojemu. Takich nie produkują.
Używany kamper to loteria. Im starszy tym większa, a wręcz już przestaje być loterią. Niemal pewnik, że będą problemy. No poza wyjątkami – perełkami. Czyli loterią jest już trafić na dobry.
Ale ja już swoje postanowiłem. Postanowiłem zbudować sam swojego kampera. Od zera, całkowicie nowego.
I mam plany podróżować nim już w przyszłym, 2014 roku, optymistycznie od wiosny 🙂Jedynym nienowym elementem będzie baza czyli duży Van lub potocznie nazywany dostawczak.
Baza już praktycznie jest wybrana.ten jeszcze nie mój, ale tak będzie wyglądało wnętrze, z którego zbuduję kampera 🙂

Chce ktoś kupić Alhambrę? Tanio sprzedam 🙂
Bazą będzie coś z trojaczków, celuję w max długie Ducato 2002-2006 jako optymalne w relacji cena – rocznik – gabaryty.
Mam za sobą ponad dekadę praktyki w budowlance i remontach – własna firma. Oraz z wykształcenia i zamiłowania przeszło 2 dekady praktyki z prądem. 🙂
To tym bardziej wszystko wydaje się łatwe. Jedynie to DMC przeraża, bo w domu łazienkę wykańczam w płytkach i jest super, a w kamperze…Na pewno nie użyję materiałów domowych ze względu na wagę. To muszą być lekkie materiały. Lekkie jak piórko. A w internetach niestety niewiele informacji o budowaniu kamperów. 🙁
Są dwa fora internetowe i są ludzie, którzy też mają plany coś budować. Myślę, że można połączyć siły.Mam też już ogólny zarys tego co chcę. Projekt na papierze też już z grubsza jest. Być może umieszczę też jakieś informacje o budowaniu. Bo czemu nie? Może komuś się przyda. 🙂

















