awarie i naprawy w kamperze
-
przegląd i naprawa centralnego ogrzewania z webasto
Przez ostatnie 2 tygodnie moje kamperowe centralne ogrzewanie zaczęło coś szwankować. Poprzednie problemy jak dotąd, to był z reguły cyrk z pękającym gdzieś wężem w pobliży pieca i spadek poziomu czynnika grzewczego i zapowietrzanie się układu.
Cały piec wygląda trochę jak takie mechaniczne serce dające ciepło 😀
Co tym razem? Grzać grzało, ale komputer resetował się co jakiś czas. Dzieje się to w przypadku błędu np. braku wzrostu temperatury w układzie. I nie chodzi tu o moduł sterujący, który znajduje się w piecu, ale dodatkowy mikro kontroler w postaci Arduino. On nad wszystkim czuwa jak gospodarz domu i nie da zrobić krzywdy nikomu. 😀
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, tematy techniczne
PWM prawdopodobnie spaliłby mi kampera
Po przemyśleniach powinienem wymyślić nowe przysłowie łączące dwa:
elektryka prąd nie tyka i szewc w dziurawych butach chodzi, bo chińska elektronika, chińską elektroniką, ale było też i trochę mojej winy.
Potrzebowałem kilku godzin, na poskładanie faktów i przeprowadzenie śledztwa, stąd lekkie zmiany w treści tego wpisu, jeśli ktoś już czytał wcześniej.
Ale od początku.
Padł mi MPPT Tracer 40A. O tym pisałem. Dałem zamiennie PWM 30A 12V/24V, o tym też pisałem. Gdy przyszedł nowy Tracer 40A, oczywiście postanowiłem od razu zamienić z gównianym PWM. Odłączyłem bezpieczniki ale niestety jeden obwód jeszcze został. Mój błąd. To prawdopodobnie uszkodziło elektroniczne lusterko i o czym jeszcze nie wiedziałem, kamerę cofania, lub jakąś elektronikę w niej. Nie będę się rozpisywał jak działa PWM, ale w skrócie impulsowo przepuszczając pełne napięcie przez określony czas. Nie mając monitora, nie mogłem widzieć czy kamerka działa, czy też umarła od impulsów. A jest na 12/24V. Czyli teoretycznie wszystko ok, nawet jeśli zasilanie by miała 24V. To też w teorii. Pół roku tak miałem, zanim wymieniłem starego Tracera 20A na nowego Tracera 40A i działało.
Cała elektryka u mnie, to taka trochę bardziej skomplikowana sprawa. Ciut bardziej bo przecież na elektronice się znam. No więc, o co chodzi? - awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, tematy techniczne
tuning kampera toscanera – teraz wyższy kamper (wymiana sprężyn w Jumper / Ducato)
Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, kamper miał być wyższy. To oczywiście wymagało ingerencji w zawieszenie. Czyli wymiana resorów a właściwie sprężyn w McPersonach w Jumper / Ducato
Tuning zawieszenia
Z tyłu poduszki pneumatyczne, to pamiętacie. Tu link do relacji z montażu: zawieszenie pneumatyczne Intrak do kampera
Zostało tylko coś zrobić z przodem. Baza ma 11 lat, więc sprężyny zapewne nie są nowe z fabryki. Postanowiłem użyć KYB z modelu 18. Ja mam 14. Amortyzatory też z 18. Oczywiście wcześniej potwierdziłem czy na 100% można zrobić taki manewr. Twardsze i nowiutkie, markowe sprężyny musiały się mniej ugiąć, a tym samym, no unieść przód. No nie? Logiczne. Efekt? Uuuu. Prawie 7 cm w górę. Spodziewałem się 3-4. Tył? Od 3-11 cm, porównując z okresem z przed zamontowania pneumatyki. Zależy od ciśnienia. Przy 2 barach ok. 6 cm. Przy 4 barach to już 9 cm. - awarie i naprawy w kamperze, koordynaty GPS, podróże, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, tematy techniczne
w koło komina, małe serwisy i zakupy
Czasem trzeba odpocząć, trochę się poopalać jeśli jest okazja. Niedawno było kilka okazji poleżeć na plaży. No może z kąpielą to dla twardzieli. Tu przy kamieniach plaży nie ma, ale jest zasięg internetu, ciepło, w układzie webasto znów pojawił się wyciek. Szlak by znów trafił tych co sprzedali mi te węże. Ale naprawa to 20 min. Po za tym cieplutko i aż się chce coś pogrzebać. Ostatnio klocki wymieniałem w Fort William. Ale kiedy to było? Porządków nie liczę, bo w tak małej przestrzeni jaką jest kamper, trzeba mieć porządek cały czas. Odkurzanie itp. No i płukanie układu wodnego, a bardziej odpływowego co jakiś czas. Zwłaszcza gdy w okolicy jest woda. Mycia kampera nie liczę, bo od tego jest deszcz 🙂
Gdyby ktoś przeoczył, to podaję namiar na miejsce:
58°11’54.7″N 6°44’42.0″W -
szybka naprawa i miało być tak pięknie
Rano wstajemy najszybciej, jak się da, ja już o 7-ej, pędzimy do miasta, do sklepu, żeby odebrać klocki o 9-ej. Ja szybko zmieniam, wszystko działa jak trzeba. Podjeżdżamy pod Ben Nevis, biorę kamerkę, lutrzankę i wdrapuję się na szczyt. 2,5 godziny, tyle przewiduje trasa. Robię mnóstwo fotek i wracam. Jemy obiad i jedziemy dalej na północ…
Wszystko pięknie tylko kur…. jest jeden problem… Wstaję o 7-ej rano i …leje. Czyli plany w pizdu.
Taka pogoda, więc…
-
most z Harrego Pottera, ale za chwilę, najpierw hamulce i ich diagnoza…
Wczoraj mi się nie chciało, bo grill itd, ale dziś rano jako, że nie padało postanowiłem sprawdzić o co kaman z moimi hamulcami. Plan był taki, żeby zdejmować po kolei koła i po prostu zaglądać w każde miejsce co jest nie tak, zakręcić kołem blabla. Wiecie co? Lenistwo popłaca i dzięki temu, że nie chciało mi się wczoraj podnosić kampera 4x i odkręcać 20 śrub dziś rano doznałem oświecenia. Przecież mam endoskop. To takie małe cudo, które ma długi kabel a na końcu kamerkę. Czyli pozaglądam sobie tym w te dziury i wszystko będę wiedział. 😛
Geniuszem się rodzi, a nie zostaje. 😛
A tak wygląda -
przygotowań kilka, za chwilę kolejny wyjazd…
Dziś zawieszenie, czyli… technicznie 🙂
Niestety mój mechanik zachorował, a jak już był zdrowy to było jak to mówią po frytkach. Musiałem sam sobie wymienić filtry i amortyzatory. Na szczęście mam ściski do sprężyn i odpowiednie narzędzia. Przez lata tułania się po Europie i mieszkania w kilku krajach sprawiło, że nie mam stałego sprawdzonego mechanika. Najgorzej było we Włoszech, ale to jak wiadomo zawsze zależy od danego serwisu. W jednym mają wszystko w dupie, innym nie. Czasem trafi się mechanik z zamiłowania i taki mechanik to skarb.
Czyli poza wymianą oleju, bojak tu pozbyć się starego, wymieniłem filtry, amortyzatory i łożyska na kolumnie McPerson. Jeszcze mam podejrzenia co do któregoś łożyska w kole, ale dźwięk pojawia się tylko podczas szybkiej autostradowej jazdy. Na postoju ciężko wykryć które. Czyli jeszcze trzeba pojeździć. 🙂 -
naprawa zawieszenia, opony i wymiany płynów nieustrojowych
Ostatnie 2 tyg były lekko zwariowane. Jeden problem to sprawa amortyzatora, który chyba miał wadę fabryczną, bo po wymianie na nowe jeden zaczął wyciekać, więc znów wymiana. Na szczęście już mam nowy dostarczony do rąk własnych przez jednego z kolegów z CT.
Druga sprawa to wymiany oleje, filtry, paski i całe to cholerstwo co trzeba co jakiś czas robić. No i najbardziej na końcu wkurzająca rzecz, jaka przytrafiła mi się, to 4ty (jak nie 5-ty) raz przebita opona w Szkocji. Niestety tym razem nie było totalnie możliwości stanąć od razu i po zredukowaniu prędkości i jeździe nawet na 2ce do najbliższego poszerzenia drogi oponę szlak trafił. Dosłownie z pół mili i













