podróże
-
kamperowanie na dziko, czyli stajemy gdzie chcemy?
To nie jest tak, że jedziemy w nowe miejsce, patrzymy fajnie jest i rozbijamy obóz jak cyganie. Muza na full, hałas, pies biega na luzie. Haha
NIE!
Spontan jest ok. warto jednak planować. I w przynajmniej połowie przypadków jedzie się w już sprawdzone i polecane przez innych kamperowiczów miejsca.
Będąc w jakimś miejscu przeglądam w necie, gdzie można stanąć w okolicy, najlepiej też blisko morza i oczywiście w miejscu niepłatnym. W samych Włoszech jest ok 1500 legalnych stworzonych przez gminy darmowych miejsc tylko dla kamperów. To czemu z tego nie korzystać? W całej Europie jest to już kilkanaście tysięcy miejsc. Niektóre są płatne symbolicznie, lub płaci się za wodę czy prąd.
Oczywiście sam lubię znajdywać nowe. Takie są najcenniejsze, bo -
mniam, mniam i gotowanie w kamperze
To jeszcze nie koniec, bo tutaj ciąg dalszy dań. W kamperze można naprawdę niemal wszystko przyrządzić. To nie jest tak, jak niektórzy myślą, że nie da się z niewiadomego powodu. No właśnie da się. Co chyba widać na publikowanych zdjęciach 😛
-
kamperowe pyszności…
No i jeszcze trochę dań skoro już jesteśmy przy temacie gotowania. Wszystko przygotowane w kamperze.Oczywiście przepisami podzielę się z czasem. Po prostu na razie nadrabiam zaległości blogowe. Ale będą 😛
-
gotujemy, grillujemy i pieczemy w śmiesznym piekarniku
O kuchni i gotowaniu już wiecie. Grill to grill, można albo na węgiel albo gazowy. Ja mam gazowy z płytą grillową na zewnętrznej kuchence. Ta kuchenka przydała się też do zbudowania …piekarnika 🙂
Śmiesznego piekarnika. Ale jak mówią jeśli jest coś głupie i działa, to nie jest głupie 🙂
Wykorzystałem mały elektryczny piekarnik – udało się w promocji i po prostu go przerobiłem. Plan był taki, że wywalam wszystko co plastikowe
-
pół roku po Europie, a może rok… i co jeść
Nie jedna osoba pewnie zastanowiła się przez chwilę …rok, czy pół w kamperze… A co z jedzeniem? No przecież trzeba. Jedzą na mieście? Gotują? Przecież nie narobili zapasów w domu i pojechali kamperem wypchanym żarciem.
Albo co z higieną? Przecież kamperowy prysznic to ponoć imitacja, a nie prysznic itd. itp.
Czy są emerytami? Odziedziczyli fortunę?
Pewnie jeszcze wiele innych pytań.Jeśli już relacjonuję to wędrowanie, to oczywiście nie mogło zbraknąć jednej z ważniejszych czynności, a we Włoszech chyba najważniejszej – jedzenia.
Jedzenie w tym kraju to świętość. Dobrym przykładem -
wracamy do zimowych kosztów kamperowania
Staram się opisywać mój sposób kamperowania na dziko. A skoro wypadło zimowanie w Toskanii to oszacowałem koszty tegoż zimowania.
Chciałem je porównać do kosztów ze standardowym kamperem przy podobnych temperaturach ale ogrzewanym gazem.
W kamperze jest ogrzewanie Webasto. Koszt po cenach włoskich i najzimniejsze miesiące przy temperaturach od -4C do +5C nocami. Za dnia bywały i po -1C ale i po +14C, uśredniając oszacowałem, że kosztowało ok. 2,22 euro na dobę przy cenach paliwa średnio ok. 1,48€.
Czyli miesięcznie ok. 280 zł i cieplutko jak domu 🙂Do tego dorzucając miesięczny koszt gazu do gotowania mamy całkowity koszt kamperowania zimą we Włoszech. 🙂
Wg mnie to niedużo, a mówimy o kamperowaniu wyłącznie na dziko, bez żadnych słupków z prądem. Bez żadnego ekstra kominka czy coś.
-
internety we Włoszech
Włochy to jak pisałem porażka z internetem. Można jeszcze jeżdżąc po większym mieście stawać co kawałek i mając na dachu antenę wifi próbować trafić na otwarte wifi, ale to na zasadzie, że włoski matołek nie założył hasła. Ale teraz to już rzadkość, bo kto ma ADSL, więc i router, to dostaje router od firmy z już założonym hasłem i na kartce co ma wpisać.
Ja zbudowałem własną instalację mobilną. Kosztuje takie coś parę złotych, ale wygodne. Po prostu jest w kamperze wifi a komputery i inne urządzenia -
oszczędzamy prąd…
Za prąd w kamperze teoretycznie nie płacimy, jeśli są panele słoneczne. No i oczywiście jeśli jest słońce. Dodatkowo ładowanie pakietu akumulatorów domowych odbywa się zawsze podczas jazdy i każdego odpalenia silnika. Ale co jeśli stoimy w miejscu, a słońca nie ma? Dobrze nauczyć się oszczędności, to raz. Dwa mieć urządzenia, które nie są prądożerne 🙂
Te prądożerne, korzystające z 230V warto na ile się da przerobić na zasilanie z 12V. Przetwornica 12V -> 230V to spore straty energii. Lepiej stosować mniejsze DC/DC na konkretne napięcie. Mają wyższą sprawność i znikomy prąd jałowy. Dla laików, to taki prąd, który coś zużywa, gdy nie jest używane, a jest podłączone do prądu 🙂Przykładem może być laptop. Każdy ma zasilacz na 230V, ale


























