podróże
-
toscaner na dziko po Europie – Włochy część 1
-
toscaner na Youtube – czyli bardziej ruchomo
Małe zaległości, ale właśnie nad czymś pracowałem. Znaczy uczyłem się czegoś nowego. No i trzeba było założyć jakieś nowego konta blabla. Niektórzy w tym śmigają, a ja nie, ale już ogarnąłem i zaczynam zabawę w …video. 🙂
Mam już kamerkę full HD i coś tam testuję, ale dla potrenowania montażu filmików postanowiłem wykorzystać coś, co już mam. Czyli materiały, które leżą tonami na dyskach. Szkoda, że w większości w postaci fotek, ale… przyjdzie czas i na materiały filmowe „ruchome”
Czyli od czasu do czasu będę wrzucał filmy wg odpowiednich krajów, Włochy do Włoch, Francję do Francji, no chyba, że wolicie tutaj w ten jeden „kociołek”.
Za chwilę pierwszy filmek:
toscaner na dziko po Europie – Włochy cz. 1 -
kamperem do Poitiers
I tak oto dojeżdżamy wreszcie do Poitiers.
Nie lubię dużych miast, ale nieraz trzeba zrobić wyjątek i z dziczy zajechać do cywilizacji. Podjechałem najbliżej starówki jak się tylko dało. No właściwie to niemal bym wjechał, gdyby nie słupki. Niestety nie jest łatwo i nie było gdzie stanąć. Powoli oddalałem się wypatrując parkingu. Udało się znaleźć przy katedrze niedaleko centrum. Oczywiście M. biegnie do parkomatu żeby nawrzucać monet, ale zaczepiła ją stara zakonnica w stroju pingwina i wyjaśniła jakoś, że nie trzeba płacić, bo dziś jest sobota, a w weekendy jest za darmo.
Czyli jeśli ktoś planuje zwiedzanie tego pięknego miasta, to najlepiej celować w weekend 🙂
Po porzuceniu złomka na tymczasowo darmowym parkingu trzeba się udać na zwiedzanie. A w Poitiers jest co zwiedzać.
Centrum miasta w naprawdę „czystym” wydaniu, kościoły, katedry i inne zabytki. Oczywiście nie brakuje kolorów w postaci pięknych kwiatów, które są wszędzie. Jak to we Francji elegancji.Na pewno żadne opisy nie zastąpią tego co cieszy oczy czyli fotki.
Ehhh, powiedziałbym, chciałoby się teraz tam być.

-
w stronę słońca, czyli coraz bliżej oceanu
Kolejne odwiedzone miejscowości to La Souterraine, Le Dorat, niedaleko Bellac, Bussiere Poitevine. Później pojechaliśmy w stronę Poitiers. Po drodze Mijamy Mazerolles, Civaux z planetą krokodyli i miasteczka Nouaille Maupertuis z przepięknym zameczkiem i zamkowym ogrodem.
Do dziś utkwiło nam w pamięci to miejsce z kilku powodów. Poza malowniczym zameczkiem przy parkingu był sad i drzewka orzechowe. Z ogrodem wiążę się jeszcze jedno miłe wspomnienie. Do dziś dodajemy do potraw oliwę z rozmarynem „pożyczonym” stamtąd. Czyli po prostu zajumaliśmy rozmaryn z zamkowego ogrodu 😛
No co? Nie było w sklepach, a włoski się skończył.
Poza tym M. nazbierała orzechów, a miły spotkany Francuz obdarował nas jabłkami ze swojego ogródka. Kompot z nich był przepyszny.Dziadek mojego kamperka


-
w stronę Nantes i Poitiers
Francja to piękny kraj. Tam każdy dzień to pochłanianie kolorów i piękna od świtu do nocy. Aż się wierzyć nie chce, że wszystko jest tak ładnie dopracowane. Trawniki, kwiaty, alejki, parkingi, ławeczki, zameczki, nawet prawie każde rondo to jakaś historia, albo zobrazowana kwintesencja regionu. Tego się nie spotyka w każdym kraju.
Ok gadu gadu, a my jedziemy w stronę Nantes i Poitiers. Tak postanowiliśmy. M. wejdzie pierwszy raz do oceanu gdzieś tam przy Nantes. Będziemy przecież jechali do Hiszpanii, to wtedy przejedziemy wzdłuż zachodniego wybrzeża, ale znów ominiemy Bretanię. No i Bretania to Carnac i elfy, więc …jedziemy na dłużej do Bretanii.Od Montlucon jedziemy w stronę Gouzon, Gueret, La Souteraine i dalej w stronę Bellac. Oczywiście szybko się pisze, ale nasza jazda jest na tyle wolna, że zahaczamy o każde ciekawe miasteczko, czy wioskę. Jak jest ładnie to zatrzymujemy się na tylko jedzenie, spacery albo po prostu na noc. Cały czas spotykaliśmy miłych ludzi. Zawsze nie lubiłem Francuzów, bo nie chcą gadać po angielsku, ale odkryliśmy coś ciekawego. Gdy pytaliśmy „speak english”, to standardowo odpowiadali, że nie. No ale jak powiedzieliśmy, że my „polone”, to jakimś cudem znali trochę i angielski. To magiczne „że słi polone” czy jakoś tak to było i wszystko zmieniało. Jak ktoś miał problem to zwoływał pół wioski, żeby znalazł się ktoś kto przetłumaczy nam to niezrozumiałe słowo na angielski, włoski albo …polski.
Jedno z setek a może tysięcy ładnych rond

Hieny trzymamy na lasso. Prawie po polsku

Po co mu wiatrak latem? Na oko da z 50W przy wichurze.

Samolot to rozumiem
-
cd. Francji
Nie mam dziś weny do pisania, bo się zająłem jakimś tam grzebaniem w bagażniku i nawet wygrzebałem kilka rzeczy. Fajnie znów coś porobię przy kamperku.
No ale nie mogę zaniedbywać Francji. Postanowiłem wkleić kilka fotek z kolejnego uroczego miasteczka. Znalazłem też fajną miejscówkę przy jeziorku, gdzie rozłożyliśmy naszą kuchnię i wzięliśmy się za wcinanie przepysznych bagietek z innymi francuskimi specjałami.
-
drobne naprawy i modyfikacje po roku podróżowania
Od przyszłego tygodnia biorę się powoli za naprawy i modyfikacje w złomku. Trochę się tego uzbierało.
Z napraw w samochodzie:
– hamulce, zawieszenie, wymiany płynów, olej, filtry itd.
– z zewnątrz oklejenie na kamperowo, bo minął rok, a my nadal jeździmy białą stodołą.W kamperze:
– butla lpg pod auto, drugi zbiornik wody czystej, też pod auto. Zyskamy miejsca w szafce kuchennej, gdzie teraz jest butla.
Gdyby wymagały te dwa wyrzucenia koła na dach, lub tylne drzwi, a było miejsce, to wywalę również pod spód wewnętrzny zbiornik czystej. Idzie w stronę lata, a dodatkowo zaizoluję zbiorniki. Na szarym się to sprawdziło. Co zyskam dodatkowo? Wielką szafkę o pojemności ok 80l. pod lodówką. Zrobię tam np. dużą szufladę.
Jest też kilka drobnych napraw. Raczej na pewno wymienię ledy paskowe na coś innego albo inne lepsze, bo te zdychają. A kupiłem te lepsze.
Fotki wstawię, to zobaczycie jak to wygląda po roku używania. -
koszt rocznego podróżowania i kamperowania
Pomimo, że nie dojechaliśmy jeszcze do Szkocji w relacji, ale minął rok, to postanowiłem podzielić się z wami kosztami rocznego kamperowania.
Przez rok przejechaliśmy 21251 km, na paliwo poszło 3910 euro,
Całkowity koszt to prawie 9750 euro.Koszt pomijając paliwo to niemal 5850 euro/rok, ale w poszczególnych krajach były to różne kwoty w skali miesiąca i tak mniej więcej to wyglądało nie licząc paliwa:
it 390 euro/mc
fr 280 euro/mc
uk 816 euro/mcJak widać Francja jest dość tania porównując z pozostałymi krajami. Oczywiście licząc to na razie tak ogólnie.




































