pory roku
-
na północ i jeszcze dalej
Planowałem tym razem spędzić min 3-4 tyg w północnej części Highlandów, czyli okolic trasy NC500. Jednak pogoda od ostatnich kilku tygodni zaczęła mnie już tak dobijać, że momentami chciałem wręcz nawrócić kamperem i pojechać na południe, a nie jeszcze bardziej na północ. Rano w Ullapool oczywiście lało, więc jedyne co mogłem, to jechać albo dalej i marzyć, że pogoda się poprawi, albo pier… wszystko i pojechać np. w Bieszczady.
Ruszyłem z Ullapool jednak w stronę Unapool a nie Bieszczad, w każdym razie cały czas w kierunku północnego wybrzeża i okolic miejscowości Durness.
-
pędzę i nie mogę się zatrzymać, od Skye do Ullapool
Całe szczęście, że trasę NC500 już częściowo przejechałem wcześniej i okolice miejscowości jak Applecross, Shieldaig, Gairloch, Pooleve odwiedziłem wcześniej. Mam tam kilka ślicznych miejscówek, które tak przy okazji już są naniesione na mapie. Opis znajdziecie tutaj: Applecross i NC500
A mapa z miejscówkami nadal w trakcie prac. Ale można już dołączyć do mojej grupy na FB: Darmowe miejscówki toscaneraTym razem chciałem być w tych okolicach, ale pogoda jaka była, wiecie, bo pisałem wcześniej. Po prostu non stop lało, a sprawdziłem w internetach i pogodynkach, że od Ullapool na północ nie pada. No, więc sami zgadnijcie. Postanowiłem
- budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie jesienią, kamperowanie zimą, pory roku, przydatne w kamperowaniu, tematy techniczne
test izolacji kampera kamerą termowizyjną
Jeśli pamiętacie, jakiś czas temu robiłem pomiary temperatury i wewnątrz kampera i na zewnątrz przy niskich temperaturach. Pomiary mnie nie zaskoczyły, bo mniej więcej wiedziałem czego oczekiwać.
Tym razem jednak nie było zbyt zimno, bo ok. +10C na zewnątrz, a w kamperze ledwo +20C, więc niewielkie różnice. To nie to samo gdyby było np. -12C. Miałem jednak okazję zrobić pomiary kamerką termowizyjną, w którą wyposażony jest telefon CAT S60 to oczywiście skorzystałem z tej okazji 🙂
Oczywiście telefon ten ma również możliwość nagrywania i zrzutów zdjęć. Dzięki tej funkcji mogę pokazać jak wyglądała zabawa. Szkoda, że nie było zimniej na zewnątrz. -
Old Man of Storr na Skye i walka z deszczem
To był już 4-ty dzień na tej wyspie po powrocie z Uist. Marzyła mi się pogoda bez deszczu, spacery po górach, piękne zdjęcia. Zapomnijcie. Ta wyspa ma na drugie imię deszcz z wiatrem. Kij z wiatrem, bo z tym da się żyć, ale jeśli ciągle leje, to człowieka może szlak trafić. Plany są, ale w błocie nie zamierzam się taplać. Postanowiłem tym razem będąc na Skye odwiedzić jeszcze słynne Old Man of Storr a może jeszcze śladami dinozaurów coś jeszcze. No ale to zależy od pogody. Przerwy w deszczu zmotywowały mnie do wspinaczki do słynnych skał. I wiecie co? Udało się w połowie. Znaczy idąc na górę nie lało, ale wracając no już nie było tak jak sobie wymarzyłem.
-
w krainie deszczowców, czyli tydzień na Skye
Przed wypłynięciem na Harrisa spędziliśmy 2 dni na Skye. Pamiętacie? Lało i lało. Teraz wróciłem i czekałem, czekałem, zmieniałem miejscówki. 4 dni lało i lało. Szlak człowieka może trafić. Dobrze, że na Skye chociaż złapałem LTE i ze 2 dni siedziałem przy blogu nadrabiając 3 tygodniowe zaległości. Ale ileż można? Poprzednimi razy gdy byłem na Skye też oczywiście lało albo huragany. Poleciłem odwiedzenie Skye znajomym 3 załogom, które przyjechały do Szkocji kamperami w czerwcu, i co? Te dni gdy byli na Skye oczywiście lało.
Jedyny plus z tego czekania taki, że wreszcie doczekałem dnia, w którym deszcze robiły sobie przerwy i mogłem gdzieś połazić i zrobić jakieś fotki. Oczywiście musiałem się też wybrać i zrobić wreszcie fotki Old Man of Storr. Ale to za chwilę, bo właśnie tam jadę 🙂 -
niedźwiedź Herkules, Langass Woods i powrót do cywilizacji
Jeśli miałbym czegoś nie polecać, a ktoś by miał ograniczony czas, to nie polecam odwiedzania wysp Uist dłużej niż jest to potrzebne na przejechanie z promu z Harrisa do promu na Barra 🙂
No dobra, może max 2-3 dni na wszystkie te Uisty, Eriskay czy inne które się po drodze tu spotka. Albo dla kogoś zapalonego, kto bez względu na warunki musi zdobyć czy odwiedzić jakieś miejsce, bo kręcili gdzieś jakiś film, albo coś. O ile na północnych wyspach, jeśli tak mogę to nazwać, czyli Lewis, czy Harris jest co zobaczyć i na Harrisa czy Barra wybrałbym się jeszcze raz, o tyle Uisty omijałbym szerokim łukiem. No chyba, że macie tyle czasu co ja. Ja spędziłem na jak to tu nazywają Outer Hebrides prawie 3 tygodnie.
-
prehistoryczny Uist i domy ze strzechą
Jak pamiętacie, wyspę Barra opuszczałem niechętnie. Jeśli miałbym podsumować na tą chwilę, to na pierwszym miejscu do odwiedzenia z Hebrydów zewnętrznych polecałbym wyspę Harris. Może pogoda mniej dopisała, gdy tam byłem niż na Barra, ale Barra po 4-5 dniach zaczyna się nudzić. W tym czasie samochodem zdążymy zajechać w dosłownie każdy zakamarek, a nawet trochę poleżeć na plaży gdy dopisze pogoda czy pochodzić po górkach. Można też „zdobyć” dla zabawy wszystkie krańce wyspy, albo objechać w koło raz zgodnie ze wskazówkami zegara, a następnie w przeciwną i zobaczyć te same miejsca z dwóch perspektyw. Ja tak zrobiłem Naprawdę warto. Warto też mieć raz słońce za sobą ale i przed sobą, czy pojechać rano i jeszcze
-
na końcu świata, no prawie
No prawie na końcu świata, ale dalej już nie pojedziemy, bo się nie da. Można tylko popłynąć i to raczej tylko wpław na Wyspy Owcze. Promu ze Szkocji nie ma, pomimo, że to prawie rzut beretem. Na prom ma monopol jakaś linia pływająca z Danii. Trochę lipa, ale nic nie zrobimy. Ale pogoda do bani, więc najlepszą opcją jest zostać tu na noc, a jutro zobaczymy.
Czyli jedziemy ze Stornoway do Butt of Lewis Lighthouse, czyli kolejna latarnia i północny kraniec wyspy.I foteczki, tu opu















