podróże
-
ogródek w kamperze, świeże zioła i inne roślinki podczas podróży
Własne zioła w kamperze? Ogródek w kamperze? Czemu nie. 🙂
O ogródku myślałem już kilka lat temu. Niestety nie było fizycznej możliwości aby go jakoś ogarnąć.
Gdy w zeszłym roku zamontowałem box do agregatu pod bagażnikiem na rowery zapaliła się od nowa lampka. Teraz gdy mam
-
domy wydrążone w skałach – odwiedzamy muzeum troglodytów w Purullena i Guadix
Podróżując na północ od gór Sierra Nevada nie można pominąć słynnych hiszpańskich domów wydrążonych w skałach. Sporo ich w miejscowości Guadix, ale chyba największe skupisko znajduje się w pobliskiej Purullena. Znajduje się tam również muzeum troglodytów, które oczywiście odwiedzamy. Koszt wstępu dla jednej osoby to 2,5 euro. Tanioszka 🙂
-
arabskie klimaty, tym razem odwiedzamy Maroko, kraj kontrastów
Afryka, Maroko, kontrasty, smaki i kolory. To trzeba zobaczyć. Można czytać, oglądać zdjęcia w internecie, ale dopiero gdy wleziemy w wąskie uliczki w starej dzielnicy arabskiego miasta, najlepiej bez przewodnika i mapy, to dopiero poznamy arabską kulturę trochę bliżej.
Medina w Tetuan
-
dlaczego płacimy za to, że żyjemy?
Dziś nie będzie widoczków czy opisu wyprawy, albo naprawy czy tam tuningu kampera. Dziś będzie o …mrówkach, krowach, baranach itp.
Nieraz widuję spacerując w różnych miejscach całe kolumny mrówek. Spacerują sobie tu i tam, ale często w jakimś uporządkowanym rzędzie. Takiej mrówczej autostradzie. Jakby coś przynosiły, ale są i takie, które w małych grupach chodzą „na dziko”, na zwiady, aby znaleźć coś, co się im przyda. Może jakąś lepszą miejscówkę? Zastanowiło mnie jedno. Czy mrówki płacą w swojej kolonii podatki, czy płacą czynsz za jakieś tam miejsce w kopcu czy gdzie tam sobie mieszkają?
-
zdobywamy hiszpański szlak el Caminito del Rey czyli ścieżkę króla

Myślę, że można dosłownie powiedzieć, że zdobywamy, bo o ile sam szlak po remoncie jest prosty do przejścia nawet dla przedszkolaków, o tyle zdobycie biletów już nie. A przynajmniej wszędzie tak piszą. Wybieracie się na el Caminito del Rey? Uuuu, to musicie kupić bilety tylko przez internet i to minimum 1-2 miesiące wcześniej.

Czyli lipa, bo problem z kupowaniem czegokolwiek z takim wyprzedzeniem w moim przypadku i przypadku mojego stylu kamperowania jest taki, że nie lubię planować. Nie aż tyle do przodu. Ja po prostu nie wiem gdzie będę za 2 tygodnie. A za 2 miesiące? A może pogoda będzie na tyle do dupy, że nie będzie warto być tu i tu i zmienię kraj? No więc biletów nie mamy, ale ponoć część szlaku jest bezpłatna.jedno z wejść na szlak prowadzi przez taki tunel

Przynajmniej ta część, gdzie dochodzimy do bramek. A może bilety kupimy od kogoś, kto zrezygnował? Zakup online nie miał sensu, bo najbliższy termin po połowie maja.
No więc jedziemy, zobaczymy jak będzie. -
podróżowanie na pełny etat
Niedawno założyłem na FB grupę Podróżowanie na pełny etat i chyba czas napisać kilka słów na temat samego podróżowania na pełny etat. Aktualnie jestem w podróży 4-ty rok i może nie uwierzycie, ale nie planowałem tego 🙂
Znaczy nie planowałem w dniu opuszczenia murowanej chałupy i przesiadki do Złomka, że spędzę w nim tyle czasu i przejadę tyle km. Wstępnie zakładałem 3-6 miesięcy. Z każdym miesiącem poznawałem coraz więcej wolnych ludzi, coraz więcej rzeczy i z każdym miesiącem coraz bardziej zaczynało mi się podobać takie życie.Oczywiście w 2015 roku jeszcze nie planowałem, że np. w 2018 roku nadal będę mieszkał i podróżował Złomkiem. Prędzej bym wtedy obstawiał, że w obecnym czasie wrócę do jakby to nazwać normalnego życia. Normalnego czyli jakiego?
-
Setenil de las Bodegas – białe miasto w skalnym wąwozie
Odwiedzając południową Hiszpanię nie możemy ominąć miasteczka Setenil de las Bodegas.
Jest to jedno z Pueblos Blancos, czyli białych miast, znajdujące się ok. 100 km na zachód od Malaga. Setenil de las Bodegas na pewno skusi wielbicieli nietypowej zabudowy i białych kolorów. Miasto zostało jakby wbudowane w skały znajdujące się w kanionie rzeki Rio Trejo. Dosłownie wbudowane.

Wiele domów powstało dzięki temu, że do części skał wydrążonych przed setkami lat została dobudowana tylko ściana frontowa. Wiele rodzin mieszka w domach, nad którymi mają tysiące ton skał nad głowami.

To troszkę inny sposób budowy niż np. domy Troglodytów, które
-
arabskie klimaty w Hiszpanii – odwiedzamy Grenadę
Nie lubię odwiedzać większych miast, a tym bardziej tych nieprzyjaznych kamperom. Po raz kolejny zrobiłem wyjątek. Nie tylko zajechaliśmy do takiego miasta, ale i zostaliśmy 2 dni. Dlaczego nieprzyjazne? Bo nie ma w tym mieście za bardzo gdzie legalnie stanąć kamperem. Nie da się w wiele miejsc wjechać, już pomijam wąskie uliczki, ale są zakazy dla kamperów, a na parkingach zakazy postoju dla kamperów. Pomimo widocznego zakazu wjeżdżam na jeden, bo widzę i inne kampery. Oczywiście zagaduję, czy nie mieli problemu z policją. No oni nie, ale teraz poza sezonem, podobno przeciętnie co 3-4 dni policja przegania kampery. Nawet w nocy. No cóż, Hiszpania nie jest najprzyjaźniejszym krajem do darmowego kamperowania. Ale przecież nie będziemy się poddawać. Postanawiamy porzucić Złomka na wg mnie jednym z ładniejszych parkingów na „górze” miasta i ruszyć na zwiedzanie.
Namiary na parking: 37.185362, -3.586752
Na pierwszy plan idzie arabska dzielnica Albaicín. Jest tam ulica, na której można i zjeść i się napić i kupić jakieś pierdoły. Wszystko w wersji arabskiej.


















