kamperowanie wiosną
-
zwiedzamy baterie i działa przy Kartagena
Planowaliśmy jutro zwiedzić baterie z działami, które znajdują się ok. 20km na zachód od Kartagena. My teraz stoimy na wschód od tego miasta i okazuje się, że tu też są baterie z działami i do tego rzut beretem od nas. No może dwoma beretami. 🙂

Trzeba tylko wdrapać się na górki ok. 2km i można zwiedzać do woli. Wszystko ponoć opuszczone przed laty, ale działa nadal są. Pytanie było jedno, nie czy iść, tylko czy brać psa, bo nie wiemy, czy będzie bezpiecznie. Ale jak tu iść i nie wziąć psa podróżnika? Czyli Diesel idzie z nami.

Witek ze swoją ekipą niestety odjechali przed naszym śniadaniem w stronę Barcelony. Nawet nie poczekali aż skończę gotować risotto. 🙁
My bez pośpiechu zjedliśmy i ruszyliśmy, aby zobaczyć te porzucone przez hiszpańskie wojsko militarne cuda.tu zostawiamy kamperki
37.581099, -0.840764
Muszę powiedzieć, że warto było. Tym bardziej, że poszliśmy skrótem. A skrót to …zamknięty szlak. -
małe, hiszpańskie spotkanie z rodakami
Od jakiegoś czasu Witek, znajomy z CT i FB, może też ktoś kojarzy z „kamper w mieście” czy „300 dni wakacji”, wspominał o tym, że będzie w Malaga w Hiszpanii po odbiór kampera. Taki 2 tygodniowy trip do Polski. Czyli będzie czas się spotkać i obgadać pewne wakacyjne tematy. Spotkanie planowaliśmy już od kilku tygodni. No my cały czas w powoli w stronę Malaga. 🙂
Przez chwilę nawet myślałem, że Witek się rozmyślił, bo od kilku dni nie dawał znaku, aż nagle wieczorem 11-go pisze, że jadą i mają tylko 300 km do nas. Znów 300. 🙂
Przed północą raczej nie dojadą, więc poleciłem jedną z poleconych mi miejscówek po drodze i spotkamy się następnego dnia.Czyli rano
- gotowanie w kamperze, Hiszpania, kamperowanie wiosną, kuchnia, o kamperowaniu, podróże, pory roku, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu
zakupy na hiszpańskim bazarze, taniej, ale nie zawsze
Ostatnio pisałem o miesięcznym koszcie wakacji w Hiszpanii. Dziś postanowiłem napisać coś o cenach w hiszpańskich sklepach oraz na tutejszych targach.
Niejednokrotnie wiele produktów taniej kupimy na targu. Gdybym miał oszacować, to ceny przeciętnie 2/3 tego co w sklepach. Ale bywa, że i drożej. Dobrze jest znać ceny. No i nie wszystko kupimy na targu.
Trzeba się też pilnować, bo oszukują jeszcze bardziej niż w sklepach. Dziś nas też oczywiście oszukali. Czasem przymykam na to oko, a czasem
- Anglia, Bretania, Francja, Hiszpania, kamperowanie jesienią, kamperowanie latem, kamperowanie wiosną, kamperowanie zimą, o kamperowaniu, podróże, Portugalia, pory roku, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, zloty, imprezy, spotkania
Kamperowanie w ciepełku – to ma sens
Trasa Alicante – Roscoff, marzec – czerwiec 2018:

Wiem, że żyć w w ciepełku jest milo i to żadne odkrycie. Poza pojedynczymi wyjątkami, niemal każdy lubi ciepło. Nie każdy może lubi upały, ale jednak gdy jest ciepło, słońce, to aż chce się żyć. To dotyczy ludzi, a co z kamperem i kamperowaniem?

Wiele osób nie posiadających kampera nie wie o tym, że kamperowanie w takich warunkach jest najtańsze. I najprzyjemniejsze 🙂

Różne modele kamperów są przystosowane do różnych temperatur. Są tylko letnie, ale są i wersje zimowe, czyli całoroczne.
Już wyjaśniam jak to jest -
pada, wreszcie pada…
Dziś leje, więc siadłem do laptopa, chciałem wrzucić miejscówki wg map google, to internet lichy. Google map się nie otwiera. 🙁
Zresztą jak to z internetem bywa bo nie ma stałego łącza w kamperze. Raz jest, raz nie ma. Tak już jest.
Przerabiam sprawdzone miejscówki z AM na współrzędne do google. to zajmuje dużo czasu, a jeszcze zwiedzamy, jeździmy, imprezujemy, czasem naprawiamy coś w samochodzie.
3 dni temu mieliśmy upierdliwą awarię. Do dziś nienaprawiona, tylko „załapane”. Muszę części z Polski zamówić, bo tu 5x drożej
Muszę o niej napisać, to może ktoś coś doradzi.Wszystko będzie
Teraz ma padać najbliższe 4 dni, więc specjalnie dla wziąłem się za to i powrzucam w relację bieżące koordynaty, gdzie staliśmy, spaliśmy, parkowaliśmy.
Nawet jakbym miał posiedzieć przy laptopie kilka godzin.
Może tak będę już robił. A zaległe polecą hurtem, albo będę uzupełniał niechronologicznie.
-
dalsze wędrówki po górach
W zeszłym tygodniu przez przypadek 🙂 znaleźliśmy kilka fajnych miejscówek.
Dziś postanowiliśmy pomimo upału zrobić grill, bo po południu się trochę zachmurzyło i ochłodziło. Ochłodziło, znaczy temperatura spadła do 31C i lekko wiało.
Decyzja, dziś jemy pieczyste. Padło na boczek i moją wersję cevapcici. Wszystko z sosem tzatziki no i zimnym browarkiem.
Oczywiście nie zwariowaliśmy i żarełko było robione na zewnętrznej kuchence.
-
Lago Santo
Z moich znajomych nikt nigdy nie wspominał o tym polodowcowym jeziorze. A szkoda, bo warto. Chociaż z drugiej strony… Jak ktoś widział morskie oko, to dupy nie urywa. No i nie da się stanąć nad samym jeziorkiem.
Dojechać można drogą łatwiejszą, ale my wybraliśmy polecaną przez tubylca. W sumie nawet AM nie chciała puszczać nią, dopiero zmuszenie jej do współpracy zaowocowało, że jednak odnalazła jeszcze jedną dróżkę do Lago Santo w swoich mapach. Pojechaliśmy od strony Dogany.
Większość drogi jechaliśmy na 3-im biegu, a często i na 2-gim. Momentami droga wąziutka, że raczej kamperem o normalnych wymiarach, nie blaszanką chyba nie dałoby się przejechać. Gdy wjeżdżaliśmy w tą uliczkę w Dogana, to miejscowi wytrzeszczali oczy „A gdzie oni tu tym wielkim”
Większość ludzi w w wioskach po drodze jeździ głównie 4×4, a tu taka gablota. 🙂
Dojechaliśmy i warto było.
-
parkingi w Abetone
Gdyby ktoś chciał stawać na parkingu w Abetone i tam zostać, to wklejam cennik. Moim zdaniem warto. Tym bardziej, że płacimy tylko za stanie w dzień.





























