podróże
-
Amiata
Jako, że Amiata to dość wysoka góra, to można jednego dnia wielokrotnie przechodzić przez „jest śnieg, nie ma śniegu”. Wystarczy tylko wdrapać się wyżej. W zależności od pogody linia śniegu zaczynała się od np. 1200m.n.p.m., albo nawet 400.
Ostatecznie trochę się zawiedliśmy, bo przez większość czasu były otwarte tylko 3 krótkie odcinki zjazdowe. Przyczyną były temperatury w większości na ok +1C, poza chyba jednym tygodniem, gdy spadły do nawet -4C. I to był rekord w jakim udało nam się przetestować naszego kamperka. Może w przyszłym roku uda się przy jeszcze niższych temperaturach. Przy -4C nie zamarzła nawet szara w zaizolowanym zbiorniku. Ogrzewania zbiornika nie przetestowałem, bo nie zdążyłem jeszcze podłączyć zasilania. W sumie nie musiałem. 🙂Postaram się dalej podać trochę miejsc przy Amiata, gdzie można stanąć kamperem, zrobić serwis i oczywiście cały czas mówimy o miejscach za darmo. Bo taka jest idea kamperowania. Jeśli Włosi kempingują za darmo, to znaczy, że się da. Zresztą na skalę masową zdaje się oni wcześniej jeździli kamperami niż Polacy. Tak słyszałem. Pewne rzeczy warto podpatrzeć i dopytać.
Teraz trochę na zimowo. Jak widać pewnej nocy zasypało kamperka i nawet musieliśmy odkopać drogę do niego. Oczywiście wolontaryjnie pomogliśmy tamtejszym służbom i nawet udało się.
Odkopaliśmy drogę, złomka i jeszcze M. z radości ulepiła mikro bałwana.
Na jednym zdjęciu zrobionym z Amiaty, widać morze i Giglio i Porto San Stefano.Trochę fotek…
-
wyjazd czyli opuszczenie toskańskiego domu na zawsze
W każdym razie po nieudanym Sylwestrze w Wenecji, do której nikt nie dojechał. Umówiliśmy się w kilka załóg, w tym i z Polski.
Złe warunki pogodowe itd, 2-go stycznia postanowiliśmy, że mamy dość włoskiej pleśni i marznięcia w kompletnie nieizolowanym domu i przesiadamy się do kampera, przynajmniej do lata. 2 dni pakowania, układania i wyrzucania co się nie zmieściło…
Postanowiliśmy pojeździć trochę na snowboardzie, ale też i pomoczyć się w jakiś termach. Północ na dłuższe „zimowanie” trochę nas zniechęcała. Padło na Amiatę 1734m.n.p.m. jak dobrze pamiętam, sporo tras zjazdowych i nadal w dość ciepłym regionie Włoch. Po za tym termy w okolicach.
Styczeń jednak nie był jeszcze miesiącem, w którym zaczęliśmy zimowanie w kamperze tak na 100%.
Świeżo zbudowany kamper, zerowe doświadczenie w kamperowaniu. Rozumiecie, taka trochę niepewność, bo gdyby coś nawaliło?
Pomimo, że wszystkie systemy przetestowane wielokrotnie, elektrownia działała od wakacji 2014, lodówka tylko na słońce od sierpnia 2014. Jedyną niewiadomą tak do końca było ogrzewanie. Czy moje wymyślone ogrzewanie podłogowe wydoli. Wyliczenia mojego kolegi Mariusza były baardzo obiecujące. Praktyka pokazała, że nawet przy temperaturach ujemnych w kamperze było cieplutko, aż się nie chciało z niego wychodzić.Wyruszyliśmy, ale wynajęliśmy równolegle na 3-4 tygodnie wakacyjny domek przy Amiata. Taką naszą bazę wypadową do testowania kampera po ośnieżonych górach. Nie jesteśmy samobójcami, a raczej rozsądnymi ludźmi.
Dodatkowo do pozostania na dłużej skusił nas klimat, widoki, mili ludzie (chociaż rżnęli i oszukiwali na wszystkim czy to w sklepach czy gdziekolwiek), kominek i brak grzyba na ścianach w wynajmowanym apartamenciku.
A kominek… Już widzieliśmy te wieczory po snowboardzie przy kominku z winkiem albo piwkiem. Taka baza na miesiąc to było i rozsądne i wygodne. - budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie zimą, koordynaty GPS, podróże, tematy techniczne, Toskania, Włochy
i pojechali kamperem …na snowboardy, czyli przesiadka do kampera
Amiata to nadal jeszcze Toskania, ale już niemal można kamieniami rzucać do Lazio. Na razie plan na snowboard. Później się zobaczy.
Na razie zostajemy tu na ok. miesiąc.
Dziś odwiedziliśmy stok. Niestety czynne są tylko krótkie odcinki, więc na razie na deskach nie poszalejemy.A tutaj jedna z moich miejscówek przy Amiata:
42°53’25.6″N 11°36’18.5″E
42.890441, 11.605137 -
startujemy
Ale wracamy do kampera… bo będę wtrącał czasem jakieś techniczne szczegóły i o nim.
Gdy budowałem kampera w 2014 i instalowałem w nim podwójną izolację, to znajomy sąsiad, który tu buduje domy (jakby ktoś chciał w Toskanii, to miał jeszcze 3 do sprzedania, więc pewnie jeszcze są) widziałem jak się podśmiewywał z tego co robię. No cóż zgodnie z oczekiwaniami izolacja izolowała. Sprawdziła się latem zeszłego roku, gdy jeszcze budowałem i o dziwo nie grzała.
Blacha kampera potrafiła mieć 75C, bo stał w pełnym słońcu, a wewnątrz maks.np. 30-31C bez żadnej klimy
Sprawdziła się wreszcie i w tym roku, gdy bywało, że temperatury spadały do -4C, a w kamperze mieliśmy 28C i siedzieliśmy niemal w majtkach. Ogrzewanie podłogowe to jednak bajka na taki zimowy okres. Pierwszy raz nie marzliśmy w tym kraju. M. nie chciała nawet z niego wychodzić. Nawet pies przestał się trząść z zimna. -
Przygotowania do wielomiesięcznego wyjazdu
Zima to wstrętny okres we Włoszech. Pomijam temperatury, bo są z reguły wyższe niż w Polsce i to sprawiło, że przez pół życia marzyłem o mieszkaniu w ciepłym kraju. Natomiast rzeczywistość okazała się z goła odmienna.
Długo nie mogłem zrozumieć, czemu tak marzniemy, bo nigdy się tak w życiu nie wymarzłem jak przez te 4,5 roku. Czyli w sumie 4 zimy.
Problemem marznięcia okazało się być „gówniane” budownictwo. No średniowiecze po prostu. Oni nie znają izolacji i uważają, że np. styropian ….grzeje.
Problem jest taki, że nijak nie da się dogrzać tych domów. Jeśli na termostacie jest np. 24C, to przy nim jest tyle, ale na podłodze potrafi być 16C. Do tego ta cholerna wilgoć. Pleśnieją nawet domy w nowym budownictwie. Nawet 6 letnie bloki w Pisa na nowych osiedlach są już przepleśniałe. Może wstawię fotki, a może nie. Bo pomimo, że piszę relację jak jest, to może to zakłócać pozytywny obraz.Jedno wiem, przed sezonem jest wielkie malowanie i wietrzenie zapleśniałych „do wynajmu” dla turystów.
-
przerwa się należy, dziś kamperowanie i grillowanie
Dziś gorąco, bardzo gorąco, dopadło nas lenistwo i „kamperujemy” w ogródku grillując co się da. Teraz ryba, wieczorem boczek i piwo 😀
W sumie zaliczam to pod kamperowanie, bo kamper już prawie jest, do tego stoi 15 metrów od ogródka, my we Włoszech, a co.
A na dowód, że smaczne, fotka. Jak widać pies też się oblizuje
-
czy nie lepiej kupić gotowego, fabrycznego kampera?
Rozważałem również kupno gotowego kampera, ale czemu np. 20 letnie mają przegnite różne rzeczy? Nie tylko blacharki, ale i podłogę czy inne miejsca.
Czemu jeśli my budujący samodzielnie źle robimy (bo niefabrycznie), a „firmy” robią dobrze, to ich kampery też gniją?
Kolejna sprawa czy da się znaleźć np. Ducato 10-12 letnie, które jest tylko blaszanką i nie ma przegnitej blachy, progów itp. Nie potrzeba im nawet wełny, ani pianki. Same gniją. To widać po zdjęciach gdy chce się jakiś kupić.Różnica z markowymi kamperami jest tylko taka, że mają więcej miejsca i proste ściany, a szafki cięte na CNC. Do tego ściany to styropian pomiędzy drewnianymi listewkami, które są łączone… zszywaczem. Tak. Są filmy w necie i można zobaczyć, jak produkują te kampery od 300 tys. złotych wzwyż.
A my budujący mamy więcej roboty ale i frajdy. Ale jestem niemal pewien, że my przy budowie niejednokrotnie używamy lepszych materiałów niż firmy w których „budują” księgowi. Tak dziś samochody budują księgowi, a nie inżynierowie. Tak przynajmniej to wygląda.Przykład mercedesa W123 czy W124, którego zbudowali inżynierowie, a W123 był na tyle bezawaryjny, że Mercedes o mało nie zbankrutował przez tą „pomyłkę”. A dzisiejsze plastikowe auta, które są „budowane” przez księgowych?
-
kamperowy prysznic – test zużycia wody na kąpiel
Dziś trochę zabawy poza kamperkiem. Jako, że u nas niemal armagedon, leje, burza i jakieś huragany i aż … +8C to postanowiłem się pobawić w domu w małego hydraulika.
Podłączyłem pompkę, zbiornik ciśnieniowy i niszcząc jednego węża prysznic. Jeszcze bez bojlera oczywiście. Oczywiście nie rozkuwałem ściany i nie miałem kranu przed słuchawką. Ale nie o to mi chodziło. No i co zaznaczam, wszytko totalna prowizorka tylko dla testu. Na czym polega test? Chciałem sprawdzić ile litrów wody potrzeba na komfortowe wykąpanie się z założeniem, że woda nie leje się podczas namydlania.
Mi na komfortowe wykąpanie się spokojnie wystarczyło niecałe 10 litrów już odpowiednio ciepłej wody, więc rewelacja. To oznacza, że zbiornik 70 litrów wystarczy na 6-7 kąpieli. Dla 2 osób to 3 dni – minus to co na gary 🙂
Tak więc sprzęt działa. Przecieków też nie było.
















































